poniedziałek, 25 czerwca 2012

Quiz Safari nr 25 i moje przemyślenia na temat odkręcania lakierów w drogeriach.

Mam nadzieję że dobrze podaję nr tego koloru, był starty częściowo  z buteleczki i ciężko to odczytać eh...
Oznaczenia powinny być tak drukowane żeby się nie ścierały, nie ważne czy lakier kosztuje 5zł czy 50zł.

Do rzeczy.
To kolejny lakier kupiony ze względu na kolor, bardzo mi się spodobał, to coś pomiędzy brązem a fioletem. 
Zaskoczyło mnie jego dobre krycie, na paznokciach mam jedną warstwę. Zdjęcia robiłam tuż po wyschnięciu, jak widać lakier ma piękny połysk (nie użyłam top coatu).

Pędzelek standardowy, jak przy większości lakierów, nie sprawia trudności w nakładaniu, nie mam mu nic do zarzucenia oprócz konsystencji, jak dla mnie za gęsta, oporna, trochę ciągnąca się, przypomina zgęstniały lakier :\ Może kupiła macany?? Bardzo prawdopodobne! 

Byłam świadkiem w drogerii Natura jak dziewczyna malowała sobie paznokieć lakierem z serii My Secret, sama oglądałam te gliterki i nawet kupiłam jeden uprzednio sprawdzając przy kasie czy jest świeży, panie sprzedające dobrze mnie znają (stała klientka, wiele gratisów dostałam z tego powodu, niby drobnostki ale zawsze coś...) Zapamiętały mnie z tego że jestem niedowiarkiem i sprawdzam kosmetyki przy kasie ale cóż, akurat w tej drogerii trafiłam na kilka kosmetyków otwieranych i się zmądrzyłam :))

Co do całej sytuacji, aż się we mnie gotowało aby tej dziewczynie zwrócić uwagę, tak nie można! Jak chce testować kolory to niech idzie do Inglota, Golden Rose, Vipera itp tam można malować. Z grzeczności przemilczałam, uważam że obsługa powinna tego pilnować. W Rossmannach ochroniarze chodzą za klientkami i nawet mnie to już  nie dziwi. Przeglądałam niedawno tam tusze do rzęs, wiele z nich było otwieranych, widać to po naklejkach które przy odkręceniu przerywają się, mimo tego że są testery :\ Czasami nie wiem o co tym babom chodzi :|

Moja zasada jest taka:  kosmetyki w cenie około 10zł kupuję w ciemno, droższe po obmacaniu testera :) jeśli go nie ma nie kupuję w ogóle O! 



71 komentarzy:

  1. Ładny kolorek. Zgadzam się co do otwierania produktów - ja nie wiem po co baby stoją i otwierają po kolei wszystkie opakowania, a najlepsze, że takie laski potem i tak nic nie kupują, a w Naturze to już jest nagminne, więc rzadko robię tam zakupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już nawet nie umiem znaleźć w rossmanie porządnego tuszu do rzes, wiec wole isc do malej drogerii i kupic cos, czego jest maly wybor, ale przynajmniej mieć swieze ;/

      Usuń
    2. W moim Rossmannie też większość tuszy jest zmacanych :\

      Usuń
  2. Lubię lakiery Safari, a co do reszty Twojego posta absolutnie się zgadzam. Później ktoś inny kupi używany podkład/puder czy coś tam jeszcze innego. Jedna dziewczyna raz odlewała sobie z podkładu (nie testera) produkt do słoiczka i sobie poszła, szczyt chamstwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor jest bardzo ladny i faktycznie ma piekny polysk..

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie spotkałam sie z taką sytuacji ale to pewnie przez to że mam pod nosem tylko Rossmanna a tam pilnują ochroniarze

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna ciemna czekolada! Uwielbiam takie! A co do tych macanych kosmetyków w pełni się zgadzam... Aż mnie serce boli jak widzę, że niektóre baby perfidnie otwierają wszystko co popadnie... :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też sprawdzam kosmetyki dopiero wtedy, kiedy jestem pewna, że chcę je kupić. I jeśli po sprawdzeniu wszystko jest okej, biorę właśnie ten egzemplarz, jeśli oczywiście nie ma testera. Sama się kilka razy nacięłam i się nauczyłam, bo wcale nie mam ochoty na wymacany przez kogoś cień do powiek...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgodzę się z Tobą co do otwierania produktów... Często spotykam młode dziewczyny w Naturze i smarują się szminkami, odkręcają lakiery i malują każdy paznokieć na inny kolor... To takie wkurzające! Mało tego, nie tylko młode dziewczyny ale widziałam też dorosłą kobietę, która robiła to samo...

    Kolor piękny, idealny będzie na jesień :) Teraz troszkę na ponury:). Moje lakiery Safari też są gęste i ciągnące... Nie wiem od czego to zależy, może taki ich urok :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny kolorek.
    A co odkręcania lakierów mam takie same zdanie jak ty

    OdpowiedzUsuń
  9. o cholera! strasznie mi sie podoba ten kolor:0 idealnie w moim typie, ciemny, błotny i do tego wpada w śliwke:)) i takie krycie po 1 warstwie i połysk bez topu??? no musze go jakos zdobyć!
    a gdzie go można w ogóle dostac??

    zapraszam również na rozdanie lakierów i ozdób do mnie serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie też wkurza jak odkręcają, dlatego zawsze staram się brać egzemplarz z tyłu... a kolor piękny! kupiłam podobny tylko od firmy vipera seria bambini :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kolor bardzo mój :)

    'u mnie' w Golden Rose upominają, jak ktoś chce odkręcić lakier ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na chamstwo i debilizm nic nie poradzisz :( Kolor w dechę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie bardzo denerwuje to otwieranie kosmetyków w drogeriach!! :[ wrr!

    OdpowiedzUsuń
  14. ale chamstwo..
    Piękny kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Stanowczo powinno być więcej produktów do testów, pewno byłby mniejszy k,łopot z macaniem;) a Twój kolor ładny

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam jeden lakier Safari, aczkolwiek nie ma aż tak świetnego krycia!A panie w Naturze powinny pilnowac i zwracać uwagę(moja mama pracuje w Naturze i nie raz spotkała się z otwieraniem produktów przez klientki i zawsze zwraca im uwagę mówiąc, że od tego są testery, a produkt otwarty to produknt kupiony) wtedy większość przeprasza, mówiąc, że nie wiedziała. Dodałam do obserwowanych. Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem tego samego zdania, produkt otwarty to produkt kupiony, każda osoba która zrobi coś takiego powinna zapłacić

      Usuń
  17. ja chyba ostatnio kupiłam taki z Wibo... wszyscy zachwalają a jest straszny :( gęsty, zostawia smugi... ogólnie nie jestem zadowolona :(

    Safari bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie rozumiem takiego otwierania kosmetyków. szału dostaje jak widzę coś takiego.
    bawi i zarazem dziwi mnie jak widzę jak kobiety malują sie testerami jak własną szminką :D
    słyszałam też akcję, że testery szminek są odgryzane [wtf?!?!] :D po prostu nie wierzę, że to się dzieje na prawdę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze chciałam dodać, że kosmetyki u nas powinny być tak szczelnie zamykane jak np. tusze w USA i by bylo po problemie...

      Usuń
    2. odgryzane?? pierwsze słyszę! :P

      Usuń
  19. Mnie pędzelek w safari zostaje w środku, a odkręca się sama nakrętka ;/ szybko się zdziera, słabo kryje... Nie mam dobrych doświadczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krycie zależy od koloru, trwałość często od płytki, co do zakrętki to na pewno bublowaty egzemplarz Ci się trafił ;)

      Usuń
  20. ja tak natrafiłam na otwierany eyeliner w żelu z essence, jak go otworzyłam w domu to był zeschnięty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłaś reklamować, wymienili by Ci na inny, nie podlega to żadnej dyskusji skoro twardy ...

      Usuń
  21. Ludzie są okropni. A lakier prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Omg, jak mnie denerwują te baby! Też mam ochote się czasem odezwac i zwrócic uwage. Ehh.
    Piękny kolor, ale nie lubię lakierów Safari. U mnie za chwile są starte końcówki, nie zdążę się nawet nacieszyc efektem. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Widze ze nie tylko mnie to wkurza. A kolorek jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie też denerwuje, że ludzie otwierają kosmetyki, a już zwłaszcza jak są testery! Aktualnie sama też sprawdzam czy kosmetyk nie był wcześniej ruszany... Lakiery bardzo łatwy sprawdzić - zwykle rant na końcu szyjki jest upaprany lakierem. W tuszach jest podobnie.

    Mam takie małe "schizo" od czasu, gdy kupiłam w Rossmannie tusz do rzęs z Wibo i okazał się macany. Rozumiem, że kosztował mniej niż dziesięć złotych, ale bez przesady! Obok stały testery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przy kasie otwieram produkty, tak żeby sprzedająca widziała, jak macany proszę o wymianę :)

      Usuń
  25. Ale piękny kolor - gorzka czekolada z nutą fioletu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. fajny kolorek :)

    ja widziałam coś gorszego - Pani konsultantka z Natury sama okręcała lakiery pokazując klientce pędzelek... masakra :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obłęd, to teraz tym bardziej będę im odkręcała kosmetyki przy kasie, oddam każdy macany, niech się nauczą pokazywać klientom testery, teraz wiem dlaczego w Naturze jest aż tyle bubli...

      Usuń
  27. masz racje...ja nigdy ne wpadłabym na to, żeby lakier sprawdzać

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie w Naturze pilnują,ale w drogerii Hebe już nie,sama kupiłam dwa eyelinery w żelu z Essence które miały odcisk palucha i brałam z tyłu(jestem tak nauczona)huk wie ile razy one były otwierane,dlatego zaprzestałam tam zakupów...co do kolorku to jest bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam jeden lakier z tej firmy i też wystarczyła jedna warstwa,aż się zdziwiłam.:)
    Masz racie ja też zawsze sprawdzał czy mój kosmetyk nie był używany,chociaż kiedyś kupiłam w Naturze i ktoś sobie grzebał w nim paluszkiem :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Ładny kolor:).
    Mam podobne zdanie, nieważne czy to kosmetyk za 2zł czy 200zł - powinien być świeży i NOWY!

    OdpowiedzUsuń
  31. pięny brąz ! :)

    ja też jeśli nie ma testera a kosmetyk sobie kosztuje to w iemno nie biorę... i tyle. A co do ochroniarzy w Rossmanach... niby pilnują, ale ja jak tam wchodzę czuję się jak złodziej ;/

    OdpowiedzUsuń
  32. Też bardzo nie lubię, jak kosmetyki są macane, takich najczęściej nie kupuję. A lakier cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kolor piękny! Uwielbiam taki odcień fioletu. No i fakt że wystarcza jedna warstwa bardzo się chwali.

    Co do macania - niestety muszę się zgodzić. Ale to jest kwestia baaardzo wielu rzeczy, od głupoty/chamstwa klientek, przez niedopilnowanie przez ochroniarzy czy obsługę, do faktu że wiele kosmetyków nie jest należycie zabezpieczonych, a testerów często brakuje. To ostatnie oczywiście nie usprawiedliwia takiego zachowania, ale tłumaczy, czemu wiele bezmyślnych bab otwiera pełnowartościowe produkty.
    Ostatnio widziałam jak dwie laski podeszły do półki z płynami do kąpieli bodajże (oczywiście tu testerów być nie może, ale zachowanie to samo), jedna wzięła jakiś, otworzyła, podsunęła drugiej pod nos, porozmawiały o tym, że zapach ładny, płyn dobry, że ona poleca - chwilę potem płyn został odstawiony na półkę.

    OdpowiedzUsuń
  34. nie wpadłabym na pomysł, by otwierać lakiery do paznokci w drogerii,a co dopiero malować nimi paznokcie! tusze to co innego, zawsze sprawdzam na testerze jaka jest szczoteczka:D
    ja nie lubię tych ochroniarzy w Rossmannie, mam wrażenie, ze patrzą na mnie jak na złodziejkę:/ odbierają całą radość z zakupów

    OdpowiedzUsuń
  35. ładny kolor lakieru
    kiedyś była promocja tuszów do rzęs, w rossmanie, nie chciałam wydawać 30 kilki zł na tusze otwierane 10 tysięcy razy
    zapytałam czy są jakieś zaklejone, zafoliowane, cokolwiek
    nie było, patrząc z powrotem w stronę mascar zrezygnowałam, nie chciałam nieświeżego
    ale przecież po to są opakowania testerowe, żeby np sprawdzić szczoteczkę, a lakiery mają wzorniki i przecież tak to ma działać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda że one z tych wzorników nie korzystają, zresztą jak ktoś ma ochotę malować to do Inglota można wypróbować na pazurkach wszystkie :P

      Usuń
    2. Niektóre klientki biorą sobie te testery w Inglocie bardzo do serca i próbują jeden lakier na wszystkich paznokciach ;)

      Usuń
    3. Co do tuszy, to na dniach byłam świadkiem sytuacji a Astorze, kiedy klientka prosiła ekspedientkę o jakiś nieotwierany egzemplarz z Loreala (wymieniam markę dla podkreślenia ceny produktu), bo ostatnio jak go kupiła to miała wyschnięty... Nawet kobitka powiedziała, że za taką cenę nie chce dostać wyschniętego produktu.

      Usuń
    4. W Inglocie mają po to testery, można sobie mazać i próbować, nie spotkałam się aby ktoś przy mnie wymalował sobie wszystkie pazurki ;)
      Co do tuszy... Nieistotne jaką kwotę płacimy, jeśli płacimy za nowy to niech on będzie Nowy a nie macany.

      Usuń
    5. Pracuje w Inglocie, u mnie nie było takiej sytuacji, ale koleżanki miały ;) nawet była jedna taka pani, która to robiła regularnie, twierdząc, że skoro inne klientki nie próbują czasem lakieru, to ona wykorzysta ten tester za nie ;)
      Owszem, testery są do sprawdzenia kosmetyku, ale nie do tego, żeby sobie przyjść i zrobić manicure albo make up ;)

      Usuń
    6. oczywiście zgadzam się z Tobą ale na chamstwo nic nie poradzisz :(

      Usuń
  36. Ładny kolor lakieru i masz fajniutkie długie paznokcie ; )

    OdpowiedzUsuń
  37. ja ost. widziałam w tk maxie jak laski sobie sprawdzały kolorki opi i malowały pazurki!! ręce opadają, kosmetyków tam na pewno nie kupię! no chyba, że będą jakoś zabezpieczone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opi są drogie, byłabym okropnie zła gdybym kupiła zaschnięty gniot za tak sporą kwotę, wg mnie 30-40zł za lakier do paznokci to dużo :\

      Usuń
  38. Te lakiery z Safari sa bardzo fajne ;) Ja osobiscie je bardzo lubie :)
    Pozdrawiam, Klaudia ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Lubię lakiery safari za cenę i duży wybór kolorów :) dziwi mnie tak dobre krycie Twojego lakieru, ja mam w odcieniu granatowym i nawet 3 warstwy nie dały pełnego krycia- czwarty raz nie chciało mi się malować. Może to wina tego, że lakier jest bardzo rzadki i trzeba poczekać aż zgęstnieje ...

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja Kocham lakiery safari :) Często kupuję je na stronie Quziz.pl no i jestem pewna że lakier jest świeży:) Co do normalnych drogerii i macania mam takie samo zdanie, że od tego są testery. Chodź sama miałam taka sytuację. W Douglasie kupiłam eyeliner w żelu z essence. W domu okazało się że był macany;/ Na szczęście nie był zaschnięty, ale nie lubię czyiś paluchów w nowym kosmetyku;/ Teraz sprawdzam czy kosmetyk nie był otwierany zaraz po zakupie.. Co do lakierów to głupotą jest malować sobie paznokcie w klepie. Jak mi się jakiś kolor podoba to go biorę i idę do kasy. Ja mam u siebie w małej mieścinie fajną drogerie gdzie panie mają testery i pilnują by klientki nie otwierały kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  41. kolor super, uwielbiam takie z pogranicza!
    i zgadzam się co do głupich lasek odkręcających i mażących lakiery w drogerii. w rossmanie na świętokrzyskiej w wwie jest nawet mnóstwo takich "maźnięć" na samej szafie. tylko jak poznać, który był otwierany?...
    długo chciałam kupić kredkę z Catrice, ale nie mogłam, bo wszystkie miały stępione, wymazane końcówki. wszystkie 4. a tester był.

    OdpowiedzUsuń
  42. No cóż, nie raz widziałam w Inglocie, jak klientka dosłownie przy kupnie przy kasie musiała jeszcze odkręcić lakier i zobaczyć go sobie na pędzelku, mimo że dopiero co maltretowała tester... Dziwne to...

    W Naturze wymacane kosmetyki to niestety nagminne zjawisko, kiedyś chciałam kupić sobie jakiś balsam do ust w słoiczku z Essence z jakiejś LE, coś mnie tknęło i go otworzyłam. Oczywiście był wymacany, zwykły biały, przezroczysty balsam, ale musiał być wymacany. Sprawdziłam wszystkie i niestety z każdym było to samo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kupuję w Naturze to przy kasie otwieram dany kosmetyk dla sprawdzenia czy nie był ten egzemplarz otwierany, jesli był proszę panią przy kasie o drugi NOWY! może ta robi podobnie :) Czasami mimo to że są testery to i tak macają resztę, lepiej się upewnić, nie płaćmy za używane jak za nowe.

      Usuń
  43. Powinna obowiązywać zasada: towar macany należy do macanta! może jak pare razy babeczki musiałby zapłacić to by sie opamiętały :-) Maura

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.