Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2015

Lekki podkład udoskonalający cerę. Rimmel Lasting Finish SPF 20.

Potrzebowałam sporo czasu aby wydać ostateczną opinię na temat tego podkładu. Kosmetyk zebrał bardzo dużo pozytywnych ocen na wizażu. Moim ideałem nie będzie. 






Tubka
Miękka, odkręcana. Wolę podkłady w szklanych opakowaniach z pompką bo wygodniej się z nich korzysta. Pojemność standardowa 30 ml. 

Kolor
201 Classic Beige. Jest dla mnie dobrym odcieniem na jesień i zimę. Nie ma w nim różowych tonów ani żółtych, zaliczyłabym go do gamy odcieni beżowych. 

Trwałość
Zaskakująco dobra. Około 8 godzin bez zarzutu, czasami ciasteczuje na brodzie ale to chyba z nadmiaru kremu lub pudru. Na policzkach i czole trzyma się w miarę ok. Po paru godzinach wymaga poprawek w okolicy między brwiami, na nosie i okolicy ust. W błyskawicznym tempie ściera się od noszenia okularów. 
Róż na policzkach nie migruje. 





Nakłada się bardzo przyjemnie, ponieważ ma lekką formułę, która nie zastyga zbyt szybko. Wciskam go gąbeczką w skórę, nakładamy palcami nie wygląda najlepiej. Koniecznie muszę go przypudrować bo trochę się błyszczy po nałożeniu. Nigdy mnie po nim nie wysypało, skóra nie przesusza się a sam produkt nie wchodzi w zmarszczki.

PODKŁAD NA JEDNĄ PODSTAWOWĄ WADĘ. CIEMNIEJE! Zużyłam go latem, mieszając z ciemniejszymi odcieniami.

 O tym jak brzydko ciemnieje pokazywałam Wam w tym poście http://beautywizaz.blogspot.com/2015/05/lekki-powiew-miety-w-wiosennym-makijazu.html


Jaka jest Wasza opinia na temat tego podkładu?

środa, 15 kwietnia 2015

Rimmel Match Perfection - korektor pod oczy z pędzelkiem w odcieniu 030 Classic Beige.


Producent obiecuje, że jest to produkt, który pozwala skórze oddychać. 
Tego nie da się sprawdzić i  nie wierzę w takie bajery producentów ale korektor jest bajecznie lekki i absolutnie nie obciąża delikatnej skóry pod oczami. 



Mój kolor to 030 Classic Beige, wyboru nie miałam (kupowałam w Rossmannie) było tylko dwa odcienie w szafie Rimmel. Natural Beige wydawał mi się bardziej różowy, chłodniejszy. Oba będą pasowały do jasnej cery.

Pojemność 7 ml. Cena około 30 zł. 

Krycie
Produkt jest lekki i kryje średnio. Nie poradzi sobie z ciemnymi przebarwieniami lub zasinieniami.

Na opakowanie trochę ponarzekam. Tubka jest miękka, zakończona syntetycznym pędzelkiem co uprzyjemnia nanoszenie produktu pod oczy. Niestety trochę strzela z pędzleka gdy ściskam tubkę, korektor szybko w nim zastyga.








Jestem z niego bardzo zadowolona. Formuła jest lekka, nie wchodzi w załamania, nie roluje się na kremach pod oczy (obecnie używam Sylveco). Rozprowadzam go palcami lekko wklepując w skórę. Po wpływem ciepłych opuszków idealnie stapia się ze skórą i go nie widać. Zakrywa mi cienkie żyłki w okolicy oczu, które czasami mają zielonkawy odcień. Przypudrowany cieniutką warstwą transparentnego pudru trzyma się do wieczora. Nie wysuszył mi okolicy oczu i nie występują po nim żadne podrażnienia. 


Kryje średnio, wyrównuje koloryt i trochę rozświetla, przy niewielkiej ilości produktu można schować drobne żyłki. Na pewno sprawdzi się u Pań w średnim wieku, które mają już zmarszczki. Korektor nie warzy się, nigdy nie migruje mi w linie uśmiechu. 
Nie polecam dziewczynom z większymi problemami typu: zasinienia, przebarwienia bo jest zbyt lekki. 

Jakie korektory pod oczy sprawdzają się u Was? :)



sobota, 31 maja 2014

Podkład Rimmel Stay Matte, bubel miesiąca.

Dobrze, że kupiłam tego bubla w promocji, skusiłam się na niego podczas obniżki -49% na kosmetyki kolorowe w Rossmannie. Puder prasowany Stay Matte uwielbiam, służy mi doskonale, na podkładzie niestety się zawiodłam.





Podkład jest w miękkiej i wąskiej tubce, mieści standardową ilość podkładu, 30 ml można kupić bez promocji za około 20 zł.

Dawno nie miałam tak niedobrego podkładu, Wibo, Lirene, Soraya z najtańszej półki sprawdziły się u mnie lepiej :(

  • słabo matuje, skóra błyszczy się w strefie T już po 2 godzinach od nałożenia
  • wysusza
  • mało kolorów do wyboru i większość to odcienie świnkowego różu, brakuje mi ciepłych, żółtawych tonacji
  • to jak on się warzy jest nie do opisania, migruje, zbiera się w załamaniach skóry
  • tworzy maskę, bardzo nienaturalnie wygląda na twarzy, skóra wydaje się sucha 
  • nietrwały, nawet przypudrowany znika z okolicy nosa (nie dotykam twarzy w ciągu dnia)




Podsumowując:
Podkład jest gęsty, ładnie się rozprowadza ale bardzo nienaturalnie wygląda. Nie sprawdził się na mojej mieszanej cerze. Nietrwały na filtrach jak i kremach nawilżających. Wysuszył mi skórę na policzkach, podkreśla za każdym razem linię uśmiechu, zbiera się w załamaniach skóry a po paru godzinach powstają nieestetyczne prześwity.

Trochę się opaliłam samoopalaczem i jest dla mnie zbyt jasny i zbyt różowy, spróbuję go mieszać z innymi cieplejszymi podkładami, solo na pewno nie będę go nakładała bo efekt na twarzy jest dramatyczny. Czy użyję dłoni, pędzla, czy gąbeczki do podkładu za każdym razem efekt jest taki jak poniżej:


jak dla mnie jest zbyt matowy


piątek, 16 maja 2014

Idealne pomadki na co dzień. Lip Paint Inglot 63 i Rimmel Airy Fairy 070

Obie doskonałe, świetnie się nakładają, nie rozmazują. Kolory kapitalne, coś na pograniczu nude i różu, pasują na co dzień i do każdego makijażu oka. Miałam już kilka opakowań, od około 4 lat non stop do nich wracam. Idealne ♥♥



Lip Paint Inglot 63 to pomadka w kremie. Produkt zamknięty jest w okrągłym i małym słoiczku. Delikatny kolor różowy, bardzo stonowany z mega wysokim połyskiem. Trwały jak pomadka i daje blask jakby usta pokryte były dodatkowo błyszczykiem. Nie zastyga na ustach jak np seria Apocalips od Rimmel, nie wysusza ust nie zbiera się w załamaniach i kącikach, schodzi raczej równomiernie, z trwałości jestem bardzo zadowolona. Do nakładania konieczny jest pędzelek. Ewentualne poprawki na większych wyjściach możliwe jedynie za pomocą pędzelka od ust (dostępne na wyspach Inglota wersje torebkowe) i lusterka.





Rimmel Airy Fairy to najbardziej popularny odcień wśród pomadek drogeryjnych. Jest to chłodny róż z dodatkiem ciepłych, złotawych tonów. Bardzo uniwersalny, będzie pasował większości kobiet niezależnie jakim jest typem kolorystycznym. Trwała, nierozmazująca się, równomiernie znika z ust. Wykończenie jest z delikatnym połyskiem.





Jakie są Wasze, sprawdzone pomadki, na które zawsze możecie liczyć? :)

sobota, 29 marca 2014

Rimmel scandalEYES srebrny cień w kremie, moc w spojrzeniu? :)

Cień w kremie Scandaleyes tworzy na powiece cienką, idealnie stapiającą się ze skórą warstwę. Jest supertrwały – nie rozmazuje się, nie spływa i jest wodoodporny. Metaliczny połysk daje efekt rozświetlonego oka i trwałego pełnego blasku makijażu. Wygodny aplikator w formie gąbki pomaga w precyzyjnej aplikacji cienia. Zachwycaj nasyconymi kolorami 3D z cieniami w kremie Scandaleyes! 

Brzmi kusząco! 



Propozycja Rimmel z użyciem tego cienia jak dla mnie kapitalna (wiem, lubię to słowo :D)
Nie odtworzyłam tylko się zainspirowałam, modelka w tym makijażu wygląda pięknie, dla mnie były zbyt graficzny, poza tym ciemny cień jest bardzo wysoko roztarty, aż pod brew, dla mnie byłoby za dużo tego szczęścia na raz, tym bardziej, że nie malowałam się na imprezę tylko nosiłam makijaż cały dzień. 


zdjęcie pochodzi ze strony Rimmel 


Moje wieczorowe makijaże wyglądają mniej więcej tak jak poniżej, lubię kontrast i typowe przydymione zewnętrzne kąciki, które optycznie odsuwają od siebie oczy :) Cień w kremie pokryłam perłowym sypanym cieniem My Secret. I usta nude, jak u modelki tylko bardziej mokre, tak lubię!




Aplikator
Jak w błyszczyku :) Gąbeczkowy. Ładnie rozciera jednak najlepiej mi się to robi po prostu palcami. Zmywa go najzwyklejszy płyn micelarny, nie wiem czy jest wodoodporny jak obiecuje producent, nie testowałam.





Trwałość
Nigdy bym nie powiedziała, że cień w kremie utrzyma mi się na powiece cały dzień. Mam złe doświadczenia z tego typu produktami, przeważnie po paru godzinach zbierały mi się w załamaniach powieki, wygląda to bardzo niechlujnie. Nieistotne czy cień będzie bazą czy wystąpi na powiece solo, trzyma się cały dzień. Zasycha delikatnie na powiece, tworzy lekką mgiełkę która nie pęka w ciągu dnia i się nie kruszy. Miodzio.

Cały pic polega na tym, że trzeba dać parę sekund aby produkt mógł zastygnąć, mokry może migrować. Jeśli cień ma służyć jako baza, trzeba to robić w miarę szybko i wklejać w niego cienie sypkie czy prasowane najlepiej przy użyciu aplikatora (pacynki) gdy warstwa jest mokra, jeśli zastygnie to pozamiatane, nic się w niego nie przyklei tylko osypie się na policzki.





Cień nałożony samodzielnie na powiekę, zdjęcia robione po 9 godzinach noszenia. 




Oferta bogata jest w 5 odcieni
Cena: około 20 zł jak dobrze pamiętam, specjalnie sprawdzałam w Rossmannie bo swój dostałam od Natalii ♥

piątek, 14 lutego 2014

Rimmel Apocalips - 102 Nova

Cała oferta tych pomadko-błyszczyków jest bardzo udana. Kolory modne, ładne, podobają mi się wszystkie oprócz jednego trupiego nude :P
Za pierwszym razem pokusiłam się o najładniejszy Stellar, ten kolor najbardziej przypadł mi do gustu od samego początku jak tylko kolekcja trafiła do drogerii. Podobał mi się też Nova ale kupiłam tylko jeden (padło na stellar), chciałam wypróbować jak mi się ten innowacyjny błyszczyk będzie nosił. Po pierwszych testach byłam zachwycona, nigdy nie miałam tak dobrze kryjącego błyszczyka.





Produkt łączy w sobie właściwości pomadki i błyszczyka. Jest trwały bo lekko zastyga w miarę noszenia. Czuję też, że wsiąka w usta, po godzinie mam lekkie uczucie ściągnięcia, nie jest to jakieś mega nieprzyjemne ale mam ochotę dołożyć coś nawilżającego.

Trzyma się świetnie! Nie zbiera się w kącikach, znika równomiernie jeśli nie jem i nie piję. Po posiłku zawsze kontroluję czy wszystko jest ok. Ciemne kolory mają to do siebie, że schodzą głownie w środkowej części ust a dookoła zostają nieestetyczne resztki, w tym przypadku też tak mi się zdarzyło, zresztą mam wrażenie że Stellar jest trwalszy niż Nova... i jakoś bardziej równomiernie znika...





Jak dla mnie rewelacja! Efekt bardzo mi się podoba.

Mała pojemność: tylko 5, 5 ml.

Cena dość wysoka bez promocji (na pewno przekracza 20 zł), za swój zapłaciłam lekko ponad 10 zł, trwała wtedy obniżka w Rossmannach -40 % na całą kolorówkę, może jeszcze dokupię jagodowy jak będzie na nie promocja. Ogólnie zrobiłam sobie szlaban na produkty do ust, mam tego sporo i staram się hulać na tym co mam :)




środa, 29 stycznia 2014

Rimmel Wake Me Up, podkład rozświetlający.

Wypróbowałam słynny podkład od Rimmel, który zbiera wiele pozytywnych recenzji. Rozświetlenie idealne? Hm, jak do tej pory lepszego rozświetlającego podkładu nie miałam. W sumie nie było ich dużo, nie ciągnie mnie do tego typu produktów. Moja cera jest mieszana, w ciągu dnia nabiera naturalnego blasku i nie potrzebuję go sobie dokładać. 

Podkład dobrze mi służy ale tylko jesienią i zimą, podczas kuracji złuszczającej, ponieważ ma formułę nawilżającą, nie podkreśla łuszczących się skórek i w miarę grzecznie przetrwa na twarzy 8-9 godzin, na więcej niestety nie mogę liczyć. W ciepłe miesiące spływa po około 4-5 godzinach, nie współpracuje z filtrami typu 30 + La Roche Posay. 





Rozświetlenie na piątkę. Trochę się nagimnastykowałam, żeby w końcu było widać te masę srebrzystych drobinek na zdjęciach. Widać je na twarzy w świetle słonecznym i sztucznym, nie jest to nachalny efekt, trzeba się przyjrzeć z bliska żeby zauważyć, z daleka ładnie odbija światło.
Nie ma takiej możliwości, żeby zostawić go bez przypudrowania, na mojej twarzy nie zastyga, używam pod niego różne rodzaje kremów i na każdym jest to samo, jest lepki na twarzy, żeby ładnie roztarł się róż czy bronzer na twarzy musi być sucho. Wolałam o tym wspomnieć, wiem że wiele z Was nie przypudrowuje podkładu.

W szklanym opakowaniu jest standardowa ilość produktu czyli 30 ml. Na pokrycie całej twarzy potrzebuję około 1,5 pompki przy użyciu gąbeczki, jeśli nakładam opuszkami palców wystarcza 1 pompka.
Mam kolor 100 Ivory, który dobrze stapia się z cerą, podkład absolutnie nie tworzy maski, jest bardzo lekki i ma kapitalną jedwabistą formułę.
Krycie można sobie budować, dokładając w bardziej problematyczne miejsca, kryje średnio, mogłabym go porównać do Maybelline Afinittone, tylko Rimmel ma gęstszą konsystencję, Maybelline jest bardzo wodnisty. Oba podkłady mają lekką formułę i przy tym dość dobrze kryją.






 W szklanym opakowaniu jest standardowa ilość produktu czyli 30 ml. Na pokrycie całej twarzy potrzebuję około 1,5 pompki przy użyciu gąbeczki, jeśli nakładam opuszkami palców wystarcza 1 pompka.
Mam kolor 100 Ivory, który dobrze stapia się z cerą, podkład absolutnie nie tworzy maski, jest bardzo lekki i ma kapitalną jedwabistą formułę. Jest to kolor najjaśniejszy w całej gamie i powinien być dobry dla przeciętnej Polki, która się nie opala.
Krycie można sobie budować, dokładając w bardziej problematyczne miejsca, kryje średnio, mogłabym go porównać do Maybelline Afinittone, tylko Rimmel ma gęstszą konsystencję, Maybelline jest bardzo wodnisty. Oba podkłady mają lekką formułę i przy tym dość dobrze kryją.


Trwałość mnie zawiodła, na pewno lepiej będzie się trzymał na suchej skórze. Moja cała strefa T w ciągu dnia mocno się przetłuszcza z tym podkładem. Na twarzy jest zbyt wilgotno, dlatego podkład po 4 godzinach potrafi migrować, w ciepłe dni strasznie mnie irytuje, ściera się nawet przy noszeniu okularów przeciwsłonecznych. Nie współpracuje z wysokimi filtrami, filtr + ten podkład i twarz świeci się jak psu jajca, na twarzy powstaje mokra, świecąca się tafla, którą trudno ogarnąć pudrem. Nie zastyga i w tym jest problem.




To extra glow, którego ja nie potrzebuję dlatego raczej nie wrócę do tego podkładu mimo, że ładnie wygląda na twarzy. Zaspokoiłam ciekawość :) 

sobota, 7 września 2013

Lakier do ust Rimmel Apocalips Stellar 501

Rimmel lubię za dobre i tanie pomadki do ust. Nie mogłam nie skusić się na chociaż jeden kolor z serii błyszczyków Apocalips. Obiecywany połysk, nasycenie i trwałość widziałam na dłoni gdy w Rossmannie miziałam nimi po dłoni. Swatche wypadły wyjątkowo dobrze dlatego bez większego dumania przy szafie wrzuciłam jeden kolor do koszyka, zapłaciłam za niego około 12 czy 15 zł, trwała wtedy promocja na całą kolorówkę. 

Odcień koralowy, bardzo intensywny, są w nim nuty czerwieni. Myślę, że mogą się na niego skusić kobiety, które dobrze czują się w czerwieni na ustach. Zdecydowanie dla ciepłych typów kolorystycznych. 



Aplikator jest standardowy, lekko ścięty. Jedyne co go różni od reszty to te wgłębienie w którym trochę za dużo produktu się mieści. W sumie ja mam wąskie usta i nie potrzebuję dużej ilości aby je pokryć.

Trwałość mnie zachwyca, to niesamowite że wytrwał na ustach (na przyjęciu weselnym) 4 godz gdy jadłam i piłam. Wnika, wsiąka w usta i przez to kolor długo się utrzymuje. Świeżo po malowaniu jest ładny połysk, który utrzymuje się około 30 min, potem trochę się matowi, ma zdolność samozasychania.
Z reguły traci u mnie intensywność na środku ust. 



 

Chcę się skusić jeszcze na jakiś różowy odcień, jeśli zdecyduję się dokupić to pewnie padanie na odcień Nova :)

sobota, 23 lutego 2013

Puder transparentny od Rimmel Stay Matte

Kupiłam go w drogerii Aster za cenę 19,90 chciałam wypróbować coś nowego, ostatnio używam tylko Synergen i sypkiego z Inglota, który jest moim ideałem ale może istnieje lepszy od niego :)

Stay Matte ma wiele pozytywnych opinii. Głównie przekonało mnie to, że nie zawiera tłuszczów, parabenów ani talku. Jest wyciąg z ogórka , bawełny i rumianku.

Na samym początku ponarzekam na tandetne opakowanie, które nie zakręca się dobrze. Nie ma mowy o noszeniu kosmetyku w torebce, otwiera się w dłoniach! Plastik jest słaby, cienki i kiepskiej jakości.
Puder ma za zadanie matowić cerę na 5 godz. Faktycznie to robi chociaż z naturą nie walczę na siłę, przetłuszczam się zwykle po 4-5 godzinach używając innych pudrów.

Trwałość
Utrwala podkład na cały dzień, nie znika z twarzy, nie spływa, róż i bronzer trzymają się na nim bez zarzutu cały dzień. Nie daje efektu spudrowanej skóry, tworzy przezroczystą mgiełkę (nakładam go dużym pędzlem do pudru), matuje. Nie ciemnieje na twarzy. Wystarczył mi na 2 miesiące stosowania.





Stay Matte sprawdził się świetnie. W Rossmannie mamy jeszcze tak samo dobry Synergen o połowę taniej. Nie widzę różnicy w działaniu, oba tak samo matowią, dają naturalne wykończenie, utrwalają podkład na cały dzień. Dodatkowo Synergen, choć tańszy, ma lepszej jakości opakowanie, które się nie psuje i nie otwiera. Dodany jest także aplikator, trochę mało użyteczny bo jest za mały i zbyt płaski, ale kobieta obyta z makijażem da sobie nim radę awaryjnie nos poprawić ;)
Synergen zbiera dużo pozytywnych recenzji i jego cena poszła w górę. Kosztował niecałe 7 zł, parę dni temu zapłaciłam za niego 9,90.

POJEMNOŚĆ                                    
Synergen 9 g
Stay Matte 14 g

PRZYDATNOŚĆ
Synergen 12 miesięcy
Stay Matte 30 miesięcy



Nie podam składu bo na opakowaniu go nie ma, jak to możliwe? 


Oba bardzo polecam :)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Pomadka Rimmel Lasting Finish\ Airy Fairy 070

Podejrzewam, że większość z Was ma tą pomadkę, najbardziej znany i oklepany kolor od Rimmel to właśnie Airy Fairy. Trudno się w niej nie zakochać, kolor bardzo uniwersalny, pasuje do większości makijaży.

Kolor
Według mnie jest to zimny róż, takie odcienie przewidziane są dla zimnych typów urody jednak można w nim zauważyć złotawe tony, które go ocieplają i dzięki temu  pomadka pasuje również ciepłym typom kolorystycznym. Odcień jest spokojny, zgaszony, idealny na co dzień.


Trwałość i konsystencja
Na moich ustach około 3 godziny, schodzi równomiernie, nie zostaje w kącikach. Zapach intensywny ale przyjemny. Konsystencja ani mazista (kremowa) ani sucha, pomadka nie jest tempa w nakładaniu, taka w sam raz :) Przy dłuższym stosowaniu trochę wysusza usta.








Jest to moja druga pomadka z kolei w tym kolorze, dobrze się w nim czuję i zazwyczaj maluję się nią do pracy. Kolor bezpieczny i takie wybieram jak nie mam czasu ;)
Polecam szczególnie teraz gdy Rossmann ma promocję na kosmetyki o makijażu i można ją kupić o 40% taniej do 28 listopada 2012.

Polecam pomacać testery jeśli jeszcze nie znacie tego koloru, warto się skusić przy takiej dużej obniżce. Cena regularna to około 18 zł.







piątek, 31 sierpnia 2012

Paletka brązowych cieni Glam Eyes HD od Rimmel 002 english oak

Cienie mam już długi czas, były na dnie szuflady i zupełnie o nich zapomniałam, dostałam je jakiś czas temu od Simply, wtedy jeszcze nie były dostępne w Polsce.
Kolory są bardzo ładnie skomponowane, można nimi zrobić piękny makijaż z ładnymi przejściami kolorów.




-bardzo dobra pigmentacja, mocno nasycone i pięknie połyskują zwłaszcza w słońcu lub świetle sztucznym
-przy uzyciu bazy pod cienie trzymają mi się cały dzień na powiekach
-rewelacyjnie się rozcierają, kolory bardzo szybko przenikają w siebie, nie trzeba długo rozcierać
-bardzo miękkie
-jeśli nie otrzepie się nadmiaru z pędzelka trochę się osypują
-cena około 30zł



Widzę w nich tylko jedną wadę, trudno się ich używa, koniecznie muszę używać malutkiego pędzelka do nabierania tych cieni. Flaga brytyjska  może i ładnie wygląda ale jest niepraktyczna.







Bardzo, bardzo lubię.

środa, 4 lipca 2012

Rimmel extra wow lash

Tusz mam już ponad pół roku, leży na dnie szuflady nieużywany bo jest już stary, zgęstniał i prawie nic nie ma.
Wygrałam go w rozdaniu u Simply, chyba jesienią, służył mi parę miesięcy. W końcu zrobię recenzję i będę mogła go wyrzucić. 


 Tusz ma pogrubiać rzęsy, moje podkręcał :) Ma zakrzywioną główkę to wpływa na uniesienie rzęs. Na samym początku już ładnie mi podkręcał i wydłużał rzęsy, niestety trochę sklejał, po miesiącu używania trochę zgęstniał i lepiej mi się nim malowało, lepiej też rozdzielał.
Szczoteczka jest zwykła, nie za cienka, nie za gruba, klasyczna. Dociera do krótkich rzęs i wygodnie się nią maluje rzesy na dolnej powiece.


Nigdy mi się nie kruszył , nie rozmazywał. Teraz już  to robi ale po prostu jego czas dobiegł końca, każdy stary tusz się kruszy. I jak zgluciał :) Jest to tusz wolno zasychający i gęstniejący w opakowaniu.


Tusz jest przeciętny, do dziennego makijażu jak najbardziej się nadaje, jest lepszy od tej starej serii super lash w szarym opakowaniu a tamtą miałam chyba nawet 2 razy.

Kosztuje około 16zł.