Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder do twarzy. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 maja 2017

Puder prasowany HD Freedom System Inglot 403

Dziś przedstawię Wam mój obecny hit do twarzy marki Inglot. 
Pudry prasowane dostępne są do znanych nam kasetek- paletek, które komponujemy sobie same. Uwielbiam tę opcję. Mam dużą paletę magnetyczną i umieszczam w niej produkty, które wyjątkowo mi się podobają. Komponowanie palet to wspaniała okazja do utworzenia miksu, który będziemy używać z ochotą. 

Wkład pudru HD kosztuje 43 zł. Zawiera 6,5 g.









Puder dostępny jest w 5 bardzo delikatnych odcieniach. Posiadam najjaśniejszy odcień 403, który rozświetla i nie nadaje żadnego koloru. Nie jest  ciepły ani za chłodny. Bardzo uniwersalny.



Efekt po tym pudrze, jest niezwykle subtelny. Nie ma mowy o nachalnym i kiczowatym efekcie, który coraz częściej producenci wciskają do swoich szaf w drogeriach. Jestem fanką delikatnie rozświetlonych policzków, nie podobają mi się te sztuczne tafle, tak mocno napigmentowane jakbym nacierała policzki cieniem na mokro. To nie dla mnie. Nadmiar rozświetlacza może bardziej zaszkodzić niż dodać uroku. Jestem posiadaczką cery z tendencją do przetłuszczania się w strefie T i nie potrzeba mi dużo rozświetlenia. 

Inglot HD to kosmetyk, który zawiera pyłek diamentowy, który ożywia skórę i maskuje niedoskonałości. Produkt ma satynowe wykończenie. Idealny do rozcierania. Nie ma smug przy użyciu puchatego pędzla jak i takiego ze zbitym włosiem. 





Za pomocą pudru HD uzyskuję świeży wygląd skóry z delikatnym rozświetleniem, który utrzymuje się cały dzień. Jest na tyle delikatny, że można go używać na całą twarz. Nie ma drobinek. Nakładam go przeważnie w okolicy brwi, na kości policzkowe i w okolicy ust. Przepięknie wygląda w kamerze i na zdjęciach. 


A Ty czym rozświetlasz swoje policzki?


poniedziałek, 13 lipca 2015

Przetestowałam dwa pudry z Wibo. FIXING POWDER półtransparentny- sypki i SMOOTH & WEAR prasowany.






SMOOTH WEAR pojawił się chyba jesienią w nowej wersji. Wibo zmieniło wtedy opakowania większości kosmetyków do makijażu twarzy. Zmiana na ogromny plus! Plastik jest lepszej jakości, matowy, wieczka lepiej się otwierają. Brakuje w opakowaniu puszka. Nie tesknię za nim. Uwielbiam aplikatoty z Inglota, zostawiam je sobie po pudrach sypkich. Służą mi bardzo długi czas, można je wielokrotnie płukać i nie tracą kształtu.
Nowa wersja tego pudru nie odbiega mocno od poprzedniej. Wykończenie na twarzy jest w moim odczuciu takie same.


Plusy 

  • nie ciemnieje na twarzy, testowałam go z podkładem Revlon Color Stay, Essence Stay All Day, Astor Perfect Stay, Pierre Rene Skin Balance i Rimmel Lasting Finish
  •  w ciepłe dni nie tworzy się ciacho na twarzy
  • matowi do około 4 godzin
  • nie zapycha mi porów
  • trwały i nie zbiera się w załamaniach skóry i w liniach uśmiechu 
  • twardy, dobrze sprasowany i dzięki temu się nie pyli
  • ma delikatny, przyjemny zapach

Minusy 
  • do wyboru są tylko 3 odcienie, ja mam najjaśniejszy 01, kobiety z jasną cerą nie znajdą dla siebie odcienia
  • brak składu na opakowaniu 


W opakowaniu wygląda na bardzo żółty i wydaje się ciemny. W moim odczuciu ta żółć nie przenosi się na twarz. Z cerą o ciepłym odcieniu bardzo dobrze się stapia.
Aplikuję go na twarz za pomocą puchatego pędzla, tak mi najwygodniej. Daje matowe, aksamitne wykończenie. Tuż po aplikacji jest widoczny na twarzy, po paru minutach znika ten efekt.

Cena: 12,99 / tylko w drogeriach Rossmann   Pojemność: 7g




FIXING POWDER to nowość marki. Kapitalny produkt na niewielkie pieniądze. 

Plusy
  • doskonale matowi, po nałożeniu jest na twarzy bardzo sucho, trochę tępo ale ten efekt znika po paru minutach
  • nie daje koloru, nie przyciemnia i nie rozjaśnia kolorów podkładów, nie bieli 
  • nie wysusza skóry, jednak może podkreślać suche skórki 
  • dość wydajny
  • bardzo drobo zmielony 

Minusy

  • opakowanie mogłoby być większe, trudno go nabierać duższym, puszystym pędzlem, bo zwyczajnie się w nim nie mieści 
  • pyli przy nakładaniu, radzę uważać na ciemne ubrania




Bardzo mi odpowiada jego matowe i suche wykończenie. Po paru minutach ładnie stapia się z podkładem i nie pozwala mu zbierać się w załamaniach. Nie warzy się pod oczami i nie wysusza skóry. Wszelkie róże i bronzery leżą na nim idealnie cały dzień. Nie spodziewałam się, że aż tak mi podpasuje :)





INCI: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, CI 77499, CI 77491, CI 77492


6 g pudru kosztuje w Rossmannie 10 zł. 






Który bardziej polecam?
Sypki, półtransparentny. Będzie idealny dla wszystkich kobiet, ponieważ nie daje koloru, jest przezroczysty, nie bieli i rewelacyjnie utrwala makijaż. Hit! ♥♥




czwartek, 30 października 2014

Catrice ALL MATT puder prasowany w kolorze 015 Natural Beige



Puder jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry, długotrwały, neutralizujący świecenie się skóry z pigmentami odbijającymi światło. 

Brzmi dobrze a ja wypadł na skórze? Zapraszam na recenzję :)






Mam swoje ulubione pudry do twarzy. Mogę wymienić między innymi: Inglot sypki, Rimmel Stay Matte, Synergen, Maybelline Affinitone. Mimo to czasami lubię kupić sobie coś na test. Tym razem wybrałam Catrice All Matt. 

Puder w opakowaniu jest bardzo twardy, mocno sprasowany. Do nakładania używam puszka z Inglota, ponieważ pędzlem nie da się go nabierać, jest tak samo twardy jak Affinitone z Maybelline. 
Nakładam go na twarz lekko wciskając w skórę. Efekt matu utrzymuje się około 4 godzin. Obecnie używam na zmianę 3 podkładów lub je ze sobą mieszam, z każdym współpracuje świetnie (L'oreal True Match, Essence Stay All Day i Revlon Color Stay). 
Wykończenie na skórze jest bardzo matowe, suche, lekko satynowe. Produkt nie osadza się na włoskach ale bezpośrednio po nałożeniu daje bardzo plaski mat, jest widoczny na skórze. Po około 30 minutach stapia się z cerą i wygląda dużo lepiej.


Skład: Talc, Ethylexyl palmitate, Dimethylmidazolidinone Rice Starch, Zinc Stearate, Tocopheryl Acetate, Phenyl Trimethicone, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Glyceryl Caprylate, Sodium Potassium Aluminium Silicate, Silica, P-Anisic Acid, Parfum )Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Cl 77491, Cl 77492, Cl 77499 (Iron Oxides), Cl 77891 (Titanium Dioxide).






Podsumowując
Jestem z niego zadowolona choć potrzebowałam parę dni aby mnie do siebie przekonał :) Irytował mnie na początku tym, że jest taki twardy jakby był stary. Kiedy do nakładania zaczęłam używać puszku a po paru minutach zaczęłam dostrzegać, że potrafi współpracować z podkładami i efekt pudrowości znika to całkiem go polubiłam. Obecnie używam go codziennie, jest niesamowicie wydajny. 
Opakowanie jest z twardego plastiku, nie rozpada się w torebce. 


W opakowaniu jest 9 g. Cena około 15 zł. 
Dostępne tylko w drogeriach Natura.

Jeśli lubicie efekt po Maybelline Affinitone to polubicie również Catrice All Matt. 



niedziela, 24 sierpnia 2014

MIYO puder ryżowy z ekstraktem z aloesu

Produkt oceniam na przyzwoity. Puder kosztuje zaledwie 10 zł, może konkurować jedynie z pudrem Synergen, który w sumie lepiej od niego matuje i dłużej utrzymuje się na skórze. 

Opakowanie jest zwykłe, nie zwraca na siebie uwagi w szafach Miyo. Bardzo trwałe, idealnie się domyka, dość odporne na zarysowania, na pewno nie rozpadnie się w torebce. 







 Cena 10 zł
Dostępność małe drogerie lub sklep internetowy http://www.pierrerene.pl/
Pojemność 9 g


Trwałość u mnie zależy od aplikacji. Na dłużej matowi skórę gdy nałożę go puszkiem (z Inglota) do pudru. Nałożony pędzlem kiepsko wciska się w skórę a strefa T błyszczy się już po 2 godzinach. Skóra w dotyku jest gładka, puder nie daje tępego wykończenia jak np bambusowy z Biochemii Urody, na którym róże nie chciały ładnie się rozcierać.
Opalenizna ze słonecznych dni jeszcze została mi na skórze, trochę dokładam samoopalaczy i praktycznie wyciągnęłam z dna szuflad najciemniejsze podkłady. Dobrze u mnie leżą na skórze żółtawe odcienie, które ten puder nieco psuje, ostatecznie skóra wygląda na rozbieloną i po aplikacji odcina się od szyi. Na pewno będzie ładnie leżał na mojej jasnej cerze zimą. Po miesiącu używania nie zauważyłam aby wysuszał skórę, nie zapycha porów. Matowi doskonale przy minimalnej ilości nabranej na puszek ale jest to bardzo płaski mat, puder potrzebuje trochę czasu aby ładnie stopił się z podkładem. Minimalnie kruszy się w opakowaniu, nie osypuje się z pędzli na ubrania, nie pyli.






Puder jest niewydajny, po miesiącu zużyłam ponad połowę opakowania. Cóż, tylko 9 g. Myślę, że docenią go posiadaczki cer mieszanych lub suchych, do bardzo tłustej z nadprodukcją sebum może być słaby w działaniu. U mnie strefa T przez cały lipiec szalała bardzo i puder wklepany puszkiem matowił skórę na około 3 godziny.


Jakiego pudru do twarzy Ty używasz obecnie?


Buziole ♥♥:**

piątek, 11 kwietnia 2014

Kobo Matt Powder, delikatny puder prasowany do wykańczania makijażu.

Nie ciągnie mnie do kosmetyków z tej firmy głównie z jednego powodu, wolę Inglota, jakość jest lepsza a ceny niewiele wyższe. Posiadam w swoim zbiorku jeden cień słynny golden rose 205, jestem z niego zadowolona ale nie kusi mnie aby uzupełniać kolekcję, cieni mam sporo, zresztą jestem zdania, że lepiej inwestować w palety Sleek. Cień to był jedyny produkt z tej firmy, który się u mnie sprawdził. Puder sypki był beznadziejny (mam na myśli wersję transparentną), niedawno zrobiłam recenzję podkładu, który też się u mnie nie sprawdził.
2 produkty mnie zawiodły ale jak to się mówi do 3 razy sztuka. Wybrałam ponownie puder do wykańczania makijażu ale tym razem w wersji prasowanej (wątpię, żebym kiedykolwiek sięgnęła jeszcze po ten sypki), jestem z niego bardzo zadowolona. 




Kobo jest dostępne tylko w drogeriach Natura, zapłaciłam za niego zaledwie 12 zł, trafiłam na jakąś promocję, w cenie regularnej wg wizażu kosztuje 20 zł. Wybrałam odcień 301 Pale Beige. Opakowanie jest z porządnego plastiku i ma dołączone lusterko. 






Produkt ma wiele zalet, uwielbiam wykończenie jakie daje na twarzy. Jest aksamitny, delikatny, bardzo drobno zmielony, nie kruszy się, nie osypuje z pędzla i nie pyli, dobrze się nim pracuje przy użyciu pędzli jak i puchowych gąbeczek do pudru, matuje skórę na około 4-5 godz. Utrwalony nim podkład trzyma się na twarzy cały dzień. Nie podkreśla mi suchych skórek, nie wchodzi w zmarszczki. Nie wysusza i nie powoduje wysypu podskórnych drobnych krostek. 





Śmiało mogę go porównać do słynnego Maybelline Affinitone czy Rimmel Stay Matte. Wszystkie te pudry są podobnej konsystencji a wykończenie na twarzy takie samo. Różnią się przede wszystkim opakowaniami, jeśli chodzi o komfort używania najsłabiej wypada Rimmel przez kiepskie wieczko, które po jakimś czasie w ogóle się nie trzyma i brak lusterka. 

Moim nr 1 od lat jest puder Inglota sypki, fajny do używania w domu ale nie sprawdza się na większe wyjścia ze względu na duże opakowanie. Najszybciej zmatowić skórę można właśnie za pomocą pudru prasowanego (sypkim można ubrudzić sukienkę), dlatego w mojej kosmetyczce zawsze muszą być obie wersje ;)





poniedziałek, 7 października 2013

Dobry, matujący i tani puder prasowany Wibo z jedwabiem i Wit. E

Byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego produktu, niepotrzebnie. Idealnie utrwala mi podkłady już 2 miesiące. Używam go codziennie, jestem zadowolona z matu i z koloru, odcień doskonale pasuje do mojej cery. Będę oceniała kolor 05. 



Opakowanie jest zwykłe ale dużo lepsze niż np proponuje nam firma Astor czy Rimmel. Noszę puder w torebce na wyjścia i jak dotąd nie rozpadło się. Zamyka się na "klik" i nigdy nie otworzyło się samo w torebce. Nie lubię pudrów z zakręcam wieczkiem, to zawsze kończy się zle przy takich maślanych łapkach jak moje :P
Składa się z dwóch części, jest nawet lusterko! Dołączoną mamy do produktu gąbeczkę, której nawet już parę razy użyłam i jestem zadowolona. Ładnie dociska puder do twarzy i daje gładkie wykończenie. Przeżyła jedno pranie i wyschła bez odkształceń. 




Co mi w nim tak odpowiada?
  • odcień, rewelacja jak dla mnie, niweluje wszystkie różowości ze względu na żółtawe zabarwienie
  • nie odcina mi się od skóry na szyi
  • utrwala podkłady zastygające jak i BB Cream Garnier 
  • róże i bronzery rozcierają się na nim bez żadnych smug, miałam okazję doświadczyć tak tępego wykończenia, że różem nie dało się pracować, mam tu na myśli puder bambusowy
  • nie ma efektu maski i nie tworzy się ciasteczko na twarzy po paru godzinach
  • wygodny do noszenia w torebce
  • matuje, około 4 godz strefa T dobrze wygląda 
  • utrwala makijaż do wieczora, nie mam z tym większego problemu, nie dotykam twarzy w ciągu dnia  
  • ma dość silny zapach gdy wącham go bezpośrednio z opakowania, na twarzy nic nie czuję, jest perfumowany 
  • jest mocno sprasowany, nie pyli, nie kruszy się, konsystencja jest podobna do Maybelline Affinitone tylko tamtym nie da się pracować pędzlem 
  • da się nim pracować pędzlem jak i puszkiem 
  • nie zapycha mi porów, twarz mam gładką, nic mi nie wyskakuje 
  • nie ciemnieje na twarzy 

Nie widzę minusów w tym produkcie, tak samo dobrze mi służy jak słynny już puder Synergen :)


Skład: 
Talc, Mica, Kaolin, Isocetyl Stearoyl Stearate, Zinc Stearate, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Hydrolyzed Silk, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Parfum, Benzyl Alcohol, Linalool, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499. 





Warto spróbować jeśli trafi się na "swój" odcień. Puder kosztuje około 10-12 zł w Rossmnnie, zależy od promocji, pojemność 15 g. 


przykładowe makijaże z użyciem pudru 


środa, 3 lipca 2013

Maybelline Affinitone puder do twarzy

Kupiłam ten puder gdy w Rossmannie była obniżka na kolorowe kosmetyki -40 %. Standardowa jego cena bez promocji to około 20 zł. Porównując gramaturę do innych pudrów to firma nie szaleje. Czemu? Otóż opakowanie jest duże i "cwano" zrobione, po otwarciu krążek z pudrem jest mniejszy. Produktu jest mało tylko 9 g, tyle samo pojemności ma mój lubiany Synergen i kosztuje o połowę mniej. Mam porównanie także do Stay Matte od Rimmel, cena ta sama ale Rimmel ma 14 g. 

Absolutnie reszty nie będę się czepiała, mały ale bardzo dobry puder. Wypowiadam się na temat koloru 03 light sand beige.

Zalety:
-opakowanie jest bardzo dobrej jakości, noszę go czasami w torebce i nie ulega zniszczeniu, napisy są na swoim miejscu, wieczko nie jest porysowane i ogólnie nic się nie rozpada, do torebki rewelacja!
-kolejna rzecz to wykończenie, bardzo naturalne, nie daje efektu spudrowanej twarzy
-idealnie stapia się z podkładami
-nie ciemnieje na twarzy
-odcień tego pudru nie jest ani żółty ani ziemisty, wg mnie delikatnie kremowy i uniwersalny, typy urody zimne i ciepłe powinny być zadowolone
-opakowanie zawiera małe lusterko



 Podsumowując:
Widzę w nim dwa małe minusy. Niewydajny, mam go 5 tygodni i już takie duże zużycie, nakładam go puszkiem do pudru z Inglota bo ten dołączony do opakowania jest kiepski, bardzo cienki i wytrzymał tylko jedno mycie. Typowy puderek do wciskania w skórę, najładniej wygląda nakładany puszkiem, jest wtedy bardzo trwały i na dłużej matuje. Jest bardzo zbity, twardy, nie kruszy się i nie pyli. Konsystencja rewelacyjna ale nie do pędzla. 
Jestem z niego zadowolona, ale nie kupiłam ponownie, sięgnęłam po mój sprawdzony sypaniec Inglota, jest dużo bardziej wydajny ma aż 30 g i starcza na 7 miesięcy, kosztuje 36 zł. 
Puder Maybelline na pewno jeszcze kiedyś u mnie zawita jak trafię na promocję. Inglot wygrywa wydajnością! Nie znalazłam jak dotąd lepszego :)) a mnóstwo pudrów już miałam :)






po tym pudrem mam nałożony podkład Wibo Illuminating rozświetlający 03 cynamon, zdjęcia robione po 5 godzinach noszenia 






sobota, 23 lutego 2013

Puder transparentny od Rimmel Stay Matte

Kupiłam go w drogerii Aster za cenę 19,90 chciałam wypróbować coś nowego, ostatnio używam tylko Synergen i sypkiego z Inglota, który jest moim ideałem ale może istnieje lepszy od niego :)

Stay Matte ma wiele pozytywnych opinii. Głównie przekonało mnie to, że nie zawiera tłuszczów, parabenów ani talku. Jest wyciąg z ogórka , bawełny i rumianku.

Na samym początku ponarzekam na tandetne opakowanie, które nie zakręca się dobrze. Nie ma mowy o noszeniu kosmetyku w torebce, otwiera się w dłoniach! Plastik jest słaby, cienki i kiepskiej jakości.
Puder ma za zadanie matowić cerę na 5 godz. Faktycznie to robi chociaż z naturą nie walczę na siłę, przetłuszczam się zwykle po 4-5 godzinach używając innych pudrów.

Trwałość
Utrwala podkład na cały dzień, nie znika z twarzy, nie spływa, róż i bronzer trzymają się na nim bez zarzutu cały dzień. Nie daje efektu spudrowanej skóry, tworzy przezroczystą mgiełkę (nakładam go dużym pędzlem do pudru), matuje. Nie ciemnieje na twarzy. Wystarczył mi na 2 miesiące stosowania.





Stay Matte sprawdził się świetnie. W Rossmannie mamy jeszcze tak samo dobry Synergen o połowę taniej. Nie widzę różnicy w działaniu, oba tak samo matowią, dają naturalne wykończenie, utrwalają podkład na cały dzień. Dodatkowo Synergen, choć tańszy, ma lepszej jakości opakowanie, które się nie psuje i nie otwiera. Dodany jest także aplikator, trochę mało użyteczny bo jest za mały i zbyt płaski, ale kobieta obyta z makijażem da sobie nim radę awaryjnie nos poprawić ;)
Synergen zbiera dużo pozytywnych recenzji i jego cena poszła w górę. Kosztował niecałe 7 zł, parę dni temu zapłaciłam za niego 9,90.

POJEMNOŚĆ                                    
Synergen 9 g
Stay Matte 14 g

PRZYDATNOŚĆ
Synergen 12 miesięcy
Stay Matte 30 miesięcy



Nie podam składu bo na opakowaniu go nie ma, jak to możliwe? 


Oba bardzo polecam :)

piątek, 2 listopada 2012

Ulubiony puder sypki Inglot Loose Powder-

W mojej toaletce mieszka 5 takich pudrów, może któraś z Was pomyśleć że zupełnie zgłupiałam ale wszystko ze mną jest w porządku, ilość pudełeczek wynika z tego że w różnych odstępach czasu potrzebowałam innych odcieni. No taaak... Ale po co 3 w kolorze 04? Bo to ulubiony kolor i najczęściej go używam, mam 2 w tym kolorze jeden się kończy a drugi zakupiłam niedawno, w trzecim opakowaniu po pudrze 04 mieszają mieszanki różnych odcieni. Gdy maluję inne osoby czasami trzeba coś pomieszać aby dobrać idealnie kolor do cery.








Za co go lubię?
Za dużeeeeee opakowanie, 30 g pudru to dużo i kosztuje tylko 36 zł, dodatkowo jest bardzo wydajny, przy codziennym używaniu wystarcza na 7 miesięcy. Słoiczek jest solidny, napisy się nie zdzierają, ślady użytkowania widoczne jedynie na wieczku, które się rysuje z biegiem czasu, no ale wyciągam już szczegóły :)
Do każdego pudru dołączony jest porządny puszek, który jest bardzo dobrej jakości, nie ulega odgnieceniom po praniu i nie nie zdążam go zniszczyć jeszcze długi czas po zużyciu pudru. Świetnie się nim pracuje, doskonale leży w palcach przez doszyty paseczek i nałożony nim puder wygląda bardzo dobrze.
 Rozmiar opakowania w sam raz :) Ile razy zdarzyło Wam się kupić maleńkie opakowanie w którym potem nie można umoczyć pędzla bo się nie mieści? ;)





Sam puder pachnie delikatnie, nie czuć go na skórze, wspaniale łączy się z różnymi podkładami, tymi matującymi, nawilżającymi jak i rozświetlającymi, dobrze się nim pracuje wciskając go puszkiem w skórę jak i pędzlem. Nie pyli się nadmiernie jak zdarzyło mi się to przy Kobo i Biochemii Urody, puder bambusowy jest dla mnie bublem. Nie bieli i nie ma nawet takiej opcji, ponieważ ma kolor. Nie mylić z pudrami transparentnymi! Swoją drogą nie przepadam za nimi, bielą i kurzą że udusić się można ;) Wybór odcieni jest spory i na pewno każda z Was znajdzie coś dla siebie. Występują w wersji zimnej, ciepłej, z drobinkami i bez co kto lubi :)
Trwałość: nie mam mu nic do zarzucenia, nie zbiera się w zmarszczkach, nie spływa z twarzy, nie tworzą się prześwity, ładnie matowi mi skórę na około 4 godz (to u mnie norma wśród pudrów, żaden dłużej nie daje rady) choć nie jest to puder typowo matujący a wykańczający i utrwalający makijaż.
Nie zapycha porów, nie ciemnieje na twarzy.









Wady?
Zawiera talk i micę więc osłabia filtry, są w składzie parabeny, które mnie jakoś specjalnie nie irytują, są potrzebne bo taki kosmetyk to idealna pożywka dla bakterii i szybko by się popsuł.

Podsumowując
Nie potrzebuję poprawek w ciągu dnia, jedynie bibułek matujących lub chusteczki higienicznej do odciśnięcia sebum. Podkład i puder trzyma mi się cały dzień na twarzy, w sumie tylko latem czasami zmywam całość i nakładam jeszcze raz przed większym wyjściem, we wszystkie inne pory roku mogę przed imprezą tylko się zmatowić. Nie dotykam twarzy w ciągu dnia, mam taką zasadę i już :)
Testowałam już wiele innych pudrów ale zawsze z podkulonym ogonem wracam do Inglota.

piątek, 12 października 2012

Puder sypki My Secret- recenzja bubla

Po kilku pochwalnych recenzjach tego pudru nabrałam ogromnej ochoty na zakup, bez głębokiego zastanawiania się zapisałam na listę zakupów. Zanim zdążyłam kupić dostałam go od Simply bo jej nie służył.
Jak wypadł u mnie?






Początkowo wszystko było fajnie, dziwiłam się, że tak dobrze zachowuje się na twarzy, nie zapychał porów, nie wysuszał, ładnie utrwalał podkład i wyglądał naturalnie na twarzy. 
Nie mogłam sobie darować że Kingę zapycha a mnie o dziwo nie... Hm nie poprzestałam po zużyciu opakowania, kupiłam kolejne... Uparłam się i stosowałam go już regularnie, puder od Kingi nakładałam około 3 razy w tygodniu, ponieważ wykańczałam inny. 

Przy codziennym stosowaniu powoduje wysyp kaszki (tak to nazywam, podskórne maleńkie krostki, których nie da się wycisnąć i siedzą na twarzy około tygodnia brrr) szczególnie u mnie pojawiły się na policzkach, z kolei na brodzie i linii żuchwy spore bolące pryszcze, im dłużej puder stosowałam tym stan skóry coraz bardziej się pogarszał, jest już dużo lepiej ale pozostałości uwieczniłam na foto: 





Byłam zadowolona z efektu na twarzy, puder nie bieli, ładnie stapia się z podkładami. Niewielką ilością można zmatowić twarz. Nie ciemnieje na twarzy, nie waży się.



Nawet jeśli miałby Cię nie zapychać to i tak  nie polecam, dlatego że tych małych pudrów nie opłaca się kupować, niby tanie ale jak przeliczycie sobie puder z Kryolan, Vichy, Inglot to wyjdzie Wam na to samo a nawet taniej, z tym, że jednorazowo trzeba przeznaczyć większą kwotę. Przykładowo na allegro puder Kryolan kosztuje 50 zł za 60 g, Inglot tylko 34 zł za 30 g, a za puder My Secret płacimy około 10 zł za 8,5 g, śmiech.

Nawet gdyby mi odpowiadał, to na pewno bym go nie kupowała, nie zamieniła ulubionego Inglota na ten bo się zwyczajnie nie opłaca. Zanim dokonacie wyboru polecam zastanowić się nad pojemnością i ceną :)


Używać już nie zamierzam, jeśli chcesz go przetestować lub Ci służy to napisz to mnie e maila, oddam :)





środa, 14 marca 2012

Astor puder anti shine mattitude-transparentny, matujący



Lubię podkład Astor perfect stay, miałam już wiele buteleczek, teraz sięgnęłam po puder, cenowo całkiem dobrze wypada, zapłaciłam za niego nieco ponad 20zł-14g.
Po otwarciu przydatny 30 miesięcy. 


Jest to puder transparentny, nadaje się na na różne podkłady bo nie zmienia ich koloru, lekko bieli, rozjaśnia cerę ale o paru min ładnie stapia się z cerą, tworzy naturalny efekt.
Nakładam go pędzlem, lepiej wtedy wygląda. Jest to puder miękki, wystarczy lekko do niego przykładać pędzel, przez co też bardzo wydajny, nie polecam wykonywać okrągłych ruchów. Nie osypuje się i nie pyli.


Matuje na około 4 do 5 godz ale to zależy od uzytego kremu i podkładu. Daje satynowe wykończenie skóra jest przyjemna i gładka w dotyku.
Nie wysuszył mi skóry, nie zapchał porów.



Jedynym minusem jest opakowanie. Tandetne! Nie dokręca się już, nie noszę go w torebce ale na pewno by się otworzył i narobił niezłego bałaganu.
Plastik sam w sobie też jest kiepski, opakowanie przypomina najtańsze pudry bazarowe.

Jestem z niego bardzo zadowolona, wydajny i świetnie utrwala makijaż, matowi nawet do 5 godz, nie ściera się w okolicach nosa.

wtorek, 6 marca 2012

Puder bambusowy 100% z Biochemii Urody

Kupiłam go pod wpływem dobrych recenzji. Produkt ma 50g, kosztuje 11,80  i jest w małym bezużytecznym słoiczku, puder koniecznie trzeba przesypać do innego opakowania, z tego nie da się korzystać.

http://www.biochemiaurody.com/sklep/powder-bamboo.html


Lubie pisać przejrzyście i na temat więc nie będę Was zanudzać :)

Puder przesypałam do opakowania po kulkach Sensique, od razu powiem że lepsze bedzie takie które ma sitko, np mój pędzel zbyt dużo "łapie" produktu na raz a przy otrząsaniu robi się w powietrzu biało :)


 Plusy:
-matuje na około 4 godz
-nie zapycha porów
-nie wysusza
-absolutnie neutralny dla skóry
-będzie sie nadawał na każdy podkład bez względu na kolor


Minusy:
-okrutnie pyli co doprowadza mnie czasem do szału, zwłaszcza gdy maluje się przed wyjściem i mam już na sobie te "lepsze" rzeczy, zostaje na bluzkach, masa czyszczenia!
-po aplikacji wyglądam jak trup, jednak ładnie stapia się  z cerą po paru minutach
-twarz jest tępa w dotyku, wolałabym żeby była aksamitna, wygładzona 
-podkreśla zmarszczki
-podkreśla suche skórki 
-twarz wygląda jak oprószona
-przy nakładaniu wstrzymuję oddech, daje w nos jak marzenie! unosi się w powietrzu nie można oddychać, okropne uczucie
-niewydajny 

Ogromnego wrażenia na mnie nie wywarł i raczej więcej go nie kupię, zwykle uzywam pudru sypkiego Inglot który jest mega wydajny i ładnie wygląda na skórze, cenowo wychodzi tak samo. Nie podrażnia mi nosa i nie muszę sprzątać toaletki z kurzu i się przebierać. 
Najgorsze jest to że brzydko na nim rozcierają mi się róże. 
Spodziewałam się że będzie lepszy. 




piątek, 10 lutego 2012

Synergen kompakt puder

Antybakteryjny puder prasowany przeznaczony szczególnie dla osób z problemami skórnymi, takie jak trądzik. Ma za zadanie utrwalić podkład, zapobiegać błyszczeniu i nie zapychać porów.


Zwykłe ale bardzo dobre opakowanie, nie psuję się, nie ścierają się napisy, matowi mi cerę na około 4godz (mam mieszaną), z góry zaznaczam że ja nie oczekuję od pudru że zmatowi mnie na dłużej- to nie możliwe, nie da się działać wbrew naturze, to jej reakcja obronna :)
Puder nie jest kryjący, nawet jeśli dociskamy go gąbeczką, ta w opakowaniu jest dla mnie zbyt malutka, nie wygodnie trzyma mi się dłoni, wolę grubsze :) jednak da się nią zrobić poprawki.
Widać go na twarzy po nałożeniu, ale po paru minutach stapia sie z podkładem, ma delikatny zapach i nie czuć go w ciągu dnia.
Nie wchodzi w zmarszczki, bardzo tego nie lubię, nie zapycha mi porów, czasami podkreśla suche skórki.



Kupiłam kolejny tydzień temu, były w Rossmannie w promocji może jeszcze dorwiecie, są bardzo tanie, zapłaciłam za niego coś w granicach 7zł.
Uwaga! Jest 3 kolory do wyboru przy czym 03 jest najjasniejszy a 01 najciemniejszy :)

Puder nakładam najczęściej pędzlem, najlepiej i najbardziej naturalnie wtedy wygląda, nie ciemnieje na twarzy, ładnie na nim rozcierają się róże i bronzery.

Produkt godny uwagi, mam puder Astor o bardzo podobnym kolorze i w działaniu sa podobne z tym że Astor 3 razy więcej kosztuje :)
Za ta cenę jak najbardziej polecam.

Używałyście tego pudru? Jakie wrażenia?