piątek, 21 kwietnia 2017

Ziaja Intensywny kolor, seria z olejkiem rycynowym. Szampon i odżywka bez spłukiwania.


O tej serii z Ziaji myślałam już od dłuższego czasu. Niby marka Ziaja jest łatwo dostępna ale miałam ogromy problem z zakupem. Udało mi się kupić szampon i odzywkę bez spłukiwania. Maski nie spotkałam w kilku drogeriach i odpuściłam sobie. Szkoda, bo chciałam wypróbować cały zestaw. 



Ziaja szampon Intensywny Kolor

Przy tym produkcie producent się nie popisał. Szampon skutecznie domywa włosy ale przyspiesza ich przetłuszczanie. Pierwszego dnia po myciu są bardzo wygładzone, dociążone ale niestety na drugi dzień pozostaje przy skórze oklap. Wyglądają na bardzo nieświeże u nasady. Myłam nim w zasadzie tylko długość, do umycia skóry głowy używałam innego szamponu ( Fitomed i Joanna Naturia). Ziaja pieni się zadowalająco, nie podrażnia skalpu i nie przyczynia się do powstawania łupieżu. Jego zapach jest przyjemny i łagodny. Nie kupię ponownie i Wam nie polecam. Lepiej wrzucić na koszyka szampon aloesowy lub pokrzywowy Ziaji, te dwa są doskonałe.

Skład: 
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, PEG- 7 Glyceryl Cocoate, Cocamide DEA, Panthenol, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf
Extract, Polyquaternium - 10, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, Ricinus Communis Seed Oil, Sodium Chloride, PPG-26 buteth 26, PEG- 40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Citric Acid.

Cena: 6zł, pojemność: 400 ml.


efekt na włosach po użyciu szamponu i odżywki bez spłukiwania



Odżywka bez spłukiwania Ziaja Intensywny Kolor
Ten produkt będę chwaliła. Odpowiada mi gęsta a zarazem nie obciążająca konsystencja, która szybko wchłania się we włosy. Gwarantuje mi efekt zmiękczonych włosów, które są bardziej podatne na układanie. Pasma nie są obciążone a puszyste i elastyczne. Nie skleja włosów w strąki. Używam bardzo małej ilości przed rozczesaniem włosów. Jestem bardzo zadowolona z kondycji końcówek, są zdyscyplinowane po każdym użyciu odżywki Ziaja. 

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Paraffinum Liquidum, Panthenol, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Extract, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ricinus Communis Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Trila-ureth-4-Phosphate, Cyamopsis Tetragonolobus Gum, BHA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol,3-diol, Sodium Benzoate. Parfum, Citric Acid.

Cena: 6 zł, pojemność: 200 ml. 




Szampon zużywałam bardzo długi czas myjąc nim samą długość bo oklap u nasady po jego użyciu doprowadzał mnie do szału ;) Odżywki zużyłam dwa opakowania. Służyła mi doskonale całą zimę. 

Obecnie szukam produktów bez spłukiwania w kremie. Co polecacie?

wtorek, 18 kwietnia 2017

Maskara L'oreal Volume Million Lashes. Mój hit ♥


Dawno nie pisałam o tuszach do rzęs dlatego, że przez kilka miesięcy służy mi doskonale maskara marki L'oreal. Klasyczna wersja Million Lashes bardzo dobrze współpracuje z moimi rzęsami. Tusz jest drogi. Dla mnie 50 zł na taki produkt to zdecydowanie za dużo. Na krem do twarzy nie byłoby mi szkoda a na maskarę już tak, która i tak po 3 miesiącach zgęstnieje, zacznie się osypywać i będzie trzeba wymienić na nową. Jestem zwolenniczką tanich maskar. Wiele produktów z taniej półki cenowej świetnie się u mnie sprawdza, więc nie widzę sensu przepłacać. Million Lashes kupuję na promocjach w Naturze i Rossmannie i wtedy cena jest niższa prawie o połowę. W cenie regularnej bym go nie kupiła. Za 50 zł wolałabym kupić dwie maskary marki Inglot lub cztery marki Wibo ;)



Tusz daje efekt rozdzielonych i pogrubionych rzęs. Pierwsza warstwa daje mi zadowalający poziom pogrubienia. Im więcej warstw tym rzęsy będą bardziej dramatyczne i wieczorowe. Każda kolejna warstwa nakłada się doskonale, tusz nie skleja, gwarantuje efekt lekkich rzęs. Nie ma grudek! Tego nie cierpię. Tusz po otwarciu ma dla mnie odpowiednią konsystencję. Nie jest zbyt rzadki, ani zbyt gęsty. Już od pierwszego otwarcia byłam z niego bardzo zadowolona.



Wystarcza na około 3 do 6 miesięcy. Wolno gęstnieje, jego przydatność jest wyjątkowo długa. Nawet po 6 miesiącach szczoteczka nie wychodzi z niego sucha. Kosmetyk jest perfumowany, pachnie bardzo ładnie, ale może to przeszkadzać osobom z wrażliwymi oczami. Mnie nie uczulał ani nie szczypał w oczy a zdarzyło mi się nim dziabnąć nie raz ;)






Tusz jest trwały, nie rozmazuje się i nie kruszy w ciągu dnia. Nie rusza go z miejsca śnieżna i deszczowa pogoda. Ze zmyciem też nie ma większych problemów. Płyn micelarny Be Beauty i olejek drzewo herbaciane z Biochemii Urody rozpuszcza go bez pocierania.

Rewelacyjny rozdzielacz i pogrubiacz ;) ♥ Polecam wypróbować bo robi wachlarz pięknych rzęs ♥♥




sobota, 15 kwietnia 2017

Rosyjskie kremy do twarzy Agafii. Ochronny vs organiczny.


Rosyjskie kremy Agafii coraz częściej dostępne są w aptekach. Cieszy mnie to, nie muszę zamawiać online i zwiększać zamówienia tylko po to, żeby nie płacić za przesyłkę. Oba produkty pochodzą z Federacji Rosyjskiej. Unikam kosmetyków produkowanych w Estonii, przeważnie mają gorsze składy. 
Kremy zamknięte w plastikowych, miękkich tubkach.







Organiczny krem do twarzy na dzień

Krem oparty jest w 98 % na komponentach pochodzenia roślinnego, organicznych ekstraktach i olejach z zimnego tłoczenia. Przeznaczony jest dla kobiet między 35- 50 rokiem życia, na co ja zupełnie nie zwracam uwagi. Jest z niego bardzo zadowolona. Mam kosmetyk wspaniały pod makijaż. Formuła jest lekka, trochę się marze i potrzebuje dłuższego wcierania-wklepywania. Koniecznie trzeba go stosować w małej ilości. Duża ilość troszkę bieli i trudno go rozsmarować. Po wchłonięciu skóra jest idealnie przygotowana do przyjęcia podkładu. Krem stanowił mi bazę pod makijaż przez cały luty i marzec. Zauważyłam, że regularne stosowanie trochę rozjaśnia skórę tak jak obiecuje producent. Cera jest miękka i elastyczna. Nie zapycha i nie podrażnia nawet gdy używam go w połączeniu z kosmetykami z kwasami. Krem posiada europejski certyfikat  ECO BIO COSMETICS – ICEA.

Składniki aktywne: 

Herbata chińska/zielona (Camelia Sinensis) wykazuje działanie antyrodnikowe, intensywnie odżywia i pielęgnuje, hamuje procesy starzenia.

Płucnica islandzka (Cetraria Islandica) działanie oczyszczające, antybakteryjne i przeciwzapalne. Głęboko nawilża tworząc barierę ochronną na skórze. Reguluje gospodarkę wodno – tłuszczową skóry.

Różeniec górski (Rhodiola Rosea) wygładza skórę, oczyszcza ją i dezynfekuje.

Aralia mandżurska (Aralia Mandshurica) bogata w witaminy A, B i C, intensywnie odżywia, tonizuje, hamuje procesy starzenia się skóry.

Cedr syberyjski (Pinus Sibirica)intensywnie odżywia, nawilża i regeneruje, zmiękcza i uelastycznia skórę.

Malina tekszla (Rubus Arcticus) – posiada właściwości nawilżające, odżywcze i przeciwzapalne, zawiera witaminy A, C, H i witaminy z grupy B.

Cytryniec chiński (Schizandra Chinensis) nawilża i tonizuje skórę, przyspiesza gojenie się ran.

Rokitnik ałtajski (Hippophae rhamnoides Altaica) ma działanie gojące, odżywcze, poprawia wygląd skóry.

Bylica arktyczna (Artemisia Arctica) – działa przeciwzapalnie, stymuluje syntezę kolagenu, reguluje gospodarkę tłuszczową skóry. 

Gliceryna i substancje konserwujące zawarte w kremie są pochodzenia roślinnego.




Skład:
Aqua with infusions of organic extract of Camelia Sinensis Leaf, Organic Extract of Cetraria Islandica, Rhodiola Rosea Extract, Aralia Mandshurica Extract, Pinus Sibirica Extract, Rubus Arcticus Extract, Schizandra Chinensis Extract, Hippophae rhamnoides Altaica Seed Extract, Artemisia Arctica Extract, Coco-Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Titanium Dioxide, Glycerin, Cetearyl Clucoside, Sodium Stearoyl Glutamate, Isopropyl Jojobate, Jojoba Alcohol, Jojoba Esters, Tocopherol, Asiaticoside, Asiatic Acid, Madecassic Acid, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Organic Parfum, Limonene.


Cena: 12 zł      Pojemność: 50 ml   
Gdzie kupić? Drogerie internetowe, sklepy zielarskie i apteki.




Ochronny krem do cery normalnej i mieszanej z jonami srebra

Kosmetyk ma przyjemny i delikatny zapach. Nie kojarzy się z ziołami ;) Ma lekką formułę i bardzo szybko się wchłania, ot taki lekki, nawilżający krem na dzień. Wspaniale sprawdzał mi się pod makijaż. Cera po nim nie jest tłusta, nie świeci się a staje się delikatnie lepka przez co podkład lepiej przylega do skóry. Producent sugeruje, że jest to krem ochronny z filtrem UV tylko nigdzie na opakowaniu nie umieścił informacji jaki to jest SPF... Słabo. Kosmetyk wystarczy delikatnie wklepać w skórę, nie ma efektu bielenia i błysku. Używając go mam poczucie komfortu i nawilżenia. Po zmyciu makijażu nie odczuwam efektu ściągnięcia, dla mojej mieszanej cery był wystarczająco nawilżający. Nie podrażniał mi skóry po toniku złuszczającym. Koi i delikatnie wygładza.

Składniki aktywne:

    Borówka bagienna (Vaccinium Uliginosum)- kosmetyki z jej zawartością działają przeciwzapalnie, nawilżająco, ściągająco i przeciwzmarszczkowo, a także pięknie pachną. Posiada silne działanie antyoksydacyjne, które zawdzięcza znacznej ilości witaminy C, działa również przeciwzapalnie.

    Babka zwyczajna (Plantago Major)- zawiera garbniki, flawonoidy, substancje śluzowe, pektyny, krzemionkę, cynk, potas, magnez, witaminy A, K, C oraz glikozydy irydoidowe – aukubinę i katalpol. Glikozydy te w znacznej mierze decydują o leczniczych właściwościach babki. Aukubina ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwzapalne. Dzięki zawartości witamin C i K babka zwiększa krzepliwość krwi i uszczelnia naczynia krwionośne. Skuteczna w przypadku wszelkich ran, owrzodzeń, ukąszeń, oparzeń, otarć, wysypek, stłuczeń i opuchlizn. Przyspiesza oczyszczanie skóry, zwęża rozszerzone pory, uelastycznia skórę, idealna w pielęgnacji podrażnionej i alergicznej skóry.

    Pierwiosnek lekarski (Primula Veris)- idealnie nadaje się do pielęgnacji przetłuszczającej się, delikatnej i wrażliwej. Sprawia, że cera staje się delikatniejsza, wygładzona i oczyszczona. 

    Panthenol jest pochodną witaminy B5, ze względu na stabilność od dawna jest stosowany w kosmetyce. Działa przeciwzapalnie, łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację, jest nietoksyczny i nie wywołuje podrażnień. Nawilża i zmiękcza naskórek. 





Skład: 
Aqua,  Cetearyl Alcohol, Dicaprylyl Ether, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Vegetable Oil, Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Blueberry (czarna jagoda), Plantago Major (babka zwyczajna), Primula Veris (pierwiosnek lekarski),  Panthenol (Prowit. B5), Parfum, Propylparaben, Methylparaben.

Pojemność: 40 ml   Cena: około 10 zł    Gdzie kupić? drogerie internetowe lub apteki stacjonarne




Gdybym miała wybierać to ponownie wróciłabym do kremu organicznego z filtrem SPF 15. Ma lepsze właściwości odżywcze od kremu ochronnego mimo, że trochę wolniej się wchłania.

Obecnie nie planuję kupić ponownie. Raczej wrócę do kremów rosyjskich jesienią, gdyż są bardzo delikatne i działają kojąco na podrażnioną i zaczerwienioną cerę. Obecnie testuję krem Bielenda Professional z filtrem 30. Idzie lato więc czas szukać kremów, które będą chronić skórę przed promieniowaniem słonecznym :)

Całuję, miłego wieczoru :*


środa, 12 kwietnia 2017

Maska w płacie Garnier Moisture + Aqua Bomb.


Garnier ma w swojej ofercie 3 rodzaje masek w płacie. Kupowałam je w drogerii Natura za niecałe 8 zł za sztukę. Wybrałam wersję do skóry odwodnionej potrzebującej natychmiastowego nawilżenia. Super kompres z ekstraktem z granatu wypadł średnio. Stosunek jakościowy nie odpowiada wysokiej cenie. Maska jest dobra, przyjemna i odprężająca ale na miesiąc potrzebuję 8 szt. To ponad 60 zł! Nakładanie jej raz w tygodniu to dla mnie za mało.




W opakowaniu dostajemy bardzo mokry bawełniany kompres, który błyskawicznie przykleja się do skóry. Jest świetnie wyprofilowany, pęcherzyki powietrza znikają błyskawicznie, a maska nie zjeżdża za skóry i nie wysycha. 
W opakowaniu pozostaje bardzo dużo płynu, który wcieram i wklepuję w skórę drugiego dnia. Płachtę trzymam na twarzy dobre 20 minut a nawet dłużej, po tak długim czasie nadal jest bardzo mokra, więc przecieram nią całą szyję dekolt a nawet ramiona. 


Liczyłam na wspaniały aromat granatowy i niestety się rozczarowałam. Zapach jest bardzo przeciętny, nieco świeży, nic szczególnego.

SKŁAD:
Aqua/Water, Propylene Glycol, Glycerin, Alcohol, p-Anisic Acid, Dipotassium Glycyrrhizate, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Hamamelis Virginianan (Witch Hazel) Leaf Water, Hydroxyethylcellulose, Limonene, Mannose, Methylparaben, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Potassium Hydroxide, Potassium Sorbate, Propylparaben, Punica Granatum Fruit Extract, PVM/MA Copolymer, Sodium Benzoate, Sodium Hyaluronate, Sorbic Acid, Sorbitol, Xanthan Gum, Parfum/Fragrance





Płachtę trzymałam za każdym razem ponad 20 minut. Gdy zdjęłam maseczkę skóra była bardzo mokra ale po chwili cała wilgoć pięknie się wchłonęła. Poczucie świeżości niesamowite podczas trzymania maski jak i po zdjęciu. Skóra jest delikatnie lepka i bardzo zmiękczona, po paru minutach wspaniale przygotowana na przyjęcie serum i kremu.

Z rozpędu kupiłam kilka sztuk wersji nawilżającej bo ta wydawała mi się najbardziej odpowiednia dla mojej cery. Teraz żałuję, że nie wzięłam na próbę wszystkich, żeby ocenić, która jest najlepsza i po którą wrócić ponownie :)


Poczucie nawilżenia i zmiękczenia wyczuwalne natychmiast. Cała kuracja jest niezwykle przyjemna ale podobny efekt osiągniemy maseczką w kremie z saszetki za 2 zł ;) Maska w płachcie jest niezwykle wygodna w użyciu, nie zastyga dzięki czemu skóra się nią cieszy, do momentu, aż zdejmiemy ją z twarzy. 

Szukam maski w płachcie, która da mi spektakularny efekt. Wydawanie ponad 60 zł w miesiącu na maski TYLKO nawilżające w płachcie to trochę za drogo. Glinki Ziaji dają podobny efekt i dodatkowo rozjaśniają skórę. 

••••

Testowałyście maski w płacie Garniera? Która jest najlepsza?

••••

wtorek, 11 kwietnia 2017

Kuracja do włosów Isana Oil Care z olejkiem arganowym. Wiosenny hit ♥


Seria Oil Care jest mi znana. Do tej pory kupowałam odżywkę, która świetnie służyła włosom porowatym. Tym razem przetestowałam MASECZKĘ, czyli teoretycznie produkt bardziej skoncentrowany. Postanowiłam spróbować tego cuda na swoich falowanych włosach, z nieco przesuszonymi końcówkami po zimie. Włosów nie obcinałam już bardzo długo. Końcówki mam cienkie (zawsze cieniowane) i trochę już zmęczone. Rozważam zmiany. Farbowanie i cięcie zaplanuję na koniec kwietnia lub początek maja. 



Z rozpędu wrzuciłam do koszyka dwie maski. Jedna tubka to niewiele przy mojej obecnej długości. Dobrze zrobiłam bo pojemność jest mała a maska okazała się niewydajna.
Tubka standardowa dla produktów Isana, z ładnym połyskiem i miękkim plastikiem, który łatwo ścisnąć i wydusić produkt do końca.




Konsystencja 
Lepka, wodnisto- żelowa. Oblepia włosy i nie spływa. To lubię. Nie cierpię masek, które zjeżdżają z pasm pod czepkiem mimo, że dobrze osuszyłam włosy z wody.



Właściwości
Doskonała! Na pewno sprawdzi się na przesuszonych włosach. Moje dociąża, wygładza, ujarzmia dlatego nie używam jej co mycie bo działa zbyt wygładzająco a zwłaszcza po olejowaniu. Włosy po 15 minutowej kuracji są odżywione, świetnie odbijają światło. Uwielbiam elastyczność i świeżość fal po tym kosmetyku. Zauważyłam, że skręt jest dużo lepszy jeżeli przed myciem użyję oleju kokosowego. Tworzy z nim duet idealny ♥


Pojemność: 150 ml          Cena: około 6 zł         Dostępność: drogerie Rossmann 


foto przedstawia skręt na 2 dzień po myciu, nie ma frizu, fale zaczynają się rozprostowywać ale są bardzo, bardzo  miękkie;)



Kuracja ma piękny zapach, według mnie jest to aromat kwiatowy i słodki. Nie zostaje na włosach na długo. Łatwo się wypłukuje, nadaje lekkiego poślizgu co sprawia, ze włosy są łatwiejsze do rozczesania. Polecam wypróbować :) Kondycjonuje i uelastycznia suche kosmyki ♥



niedziela, 9 kwietnia 2017

Dziennik pielęgnacji włosów. Testuję rosyjską maseczkę jajeczną.


Silne działanie żółtek na włosach poczułam już nie raz. Moje maski domowe opierają się głównie na żółtkach i olejku rycynowym. To dwa półprodukty, które mają zbawienny wpływ na moje rozjaśniane włosy. Nigdy nie kupowałam gotowych jajecznych masek aż przyszedł ten czas, że postanowiłam wypróbować maskę Agafii jejeczną, która ma nadawać włosom jedwabistość, blask, wspaniale je odżywiać i ułatwiać rozczesywanie. Czy ta maska to zapewnia? Nie.
 Wszystkich punktów nie spełnia. Z rozczesywaniem mam problem, ponieważ jeszcze mokre są nieco usztywnione i szczotka po nich nie sunie, tak jak bym chciała.
Więcej słabych punktów nie widzę. Włosy ładnie odbijają światło i są bardzo elastyczne po wysuszeniu. 


foto przedstawia włosy drugiego dnia po myciu, jak widać jest okalp i brak objętości 



Pielęgnacja krok po kroku:
✔ mycie skóry głowy delikatnym szamponem Alterra morelowy
✔ mycie długości szamponem Ziaja Intensywny Kolor
✔ na 20 min pod czepkiem trzymałam maskę jajeczną (włosy dokładnie osuszyłam w bawełnianą koszulkę męską)
✔ po spłukaniu i dokładnym osuszeniu włosów nałożyłam odżywkę bez spłukiwania Hegron
✔ rozczesałam włosy i wgniotłam w nie krem do stylizacji Isana Pure Locken
✔ suszone dyfuzorem przy pomocy letniego nawiewu 





Maskę muszę wypróbować na wiele innych sposobów. Nie wiem czy się polubimy. Na dzień dzisiejszy nie odpowiada mi to dociążenie na drugi dzień. Lubię włosy pełne objętości i z reguły mówię NIE maskom po których włosy "siadają" a skręt się luzuje.
Dam jej jeszcze szansę.

Które maski Agafii według Was są najlepsze? Planuję wielkie zakupy i czekam na Wasze propozycje :)

piątek, 7 kwietnia 2017

Avon Dreams, zapach marzeń?


Kiedy planowałam kupić wodę toaletową Avon Dreams analizowałam najpierw skład. Kupiłam go w ciemno, byłam pewna, że raczej będzie mi się podobał, ponieważ ma nuty zapachowe, których ja szukam w perfumach. 

Zapach Dreams ma nam przypominać czas beztroski i młodzieńczych marzeń.



Kupiłam mały flakonik wody toaletowej o pojemności 30 ml. Pełnowymiarowa wersja to 50 ml i jest w innej, ładniejszej ale prostej buteleczce.

zdjęcie pochodzi ze strony www.avon.sklep.pl

Różowa esencja kryje w sobie nuty szyprowe, bardzo silnie działające na mój nos, po paru minutach od aplikacji, kiedy zapach alkoholu się ulotni. Esencję szyprową goni nuta róży. Razem tworzą ze sobą różano- szyprową, dość ostrą woń. Nie powiedziałabym, że to jest mój zapach marzeń. Do mnie przemawiają inne zapachy, ten nie jest w stanie mnie na tyle odurzyć abym zaczęła marzyć.

Czytałam wiele opinii, że Avon Dreams jest słodki. Ja się nie zgodzę, to jest świeża róża ze świezymi nutami drzewnymi, może trochę czuć bergamotkę. Nie wyczuwam w tym zapachu wanilii, która by go ocieplała i nadawała mu słodkości.




Kategoria: kwiatowo- szyprowa 

Nuty głowy: bergamotka, gruszka, śliwka
Nuty serca: róża stulistna, irys, jaśmin indyjski 
Nuty bazy: łagodne nuty drzewne, wanilia, piżmo





 Jest dość ostro, świeżo, drzewnie, to wszystko jest pod chmurką świeżej róży i bergamotki. Zapach jest przyjemny, dobry na co dzień na każdy dzień w roku. Według mnie uderza różą, świeżością i ostrością. Łagodnieje po godzinie gdy dobrze ociepli się na skórze. Nietrwały. Wyczuwam go na nadgarstkach do 3 godz po aplikacji.

Myślę, że bardziej spodoba się dojrzałym kobietom niż nastolatkom.
Mnie nie przekonały na tyle abym sięgnęła po kolejny flakonik.

                    30ml / 20 zł                                                             50 ml / około 40 zł




środa, 29 marca 2017

Foto mix


Jestem zakochana w biżuterii Pandora. Zbieram koraliki na srebrną bazę. Lubię kolor niebieski, a że idzie lato to niebieskości w duszy mi grają :)






Wieczorami czytam pod kocem, spinam wtedy włosy spinką, która nie zaciska się zbyt mocno i nie miażdży końcówek. Spinka pochodzi z Rossmanna. Takie duże klipsy dobrze się sprawdzają ale niestety nie są trwałe, szybko pękają.






Rufi ♥ Znajda kochana ♥ Mieszka z rodzicami.




Muszę Wam się do czegoś przyznać. Jestem fanką męskich zegarków, noszę je z dumą z damską biżuterią :D Podkradam zegarki swojemu facetowi ;)





A to moja urocza Chikita :)




Pozdrawiam ciepło :*


wtorek, 28 marca 2017

Recenzje zużytych kosmetyków



Żel pod prysznic Ziaja Kozie Mleko 
Tego kosmetyku i tej serii Ziaja nie muszę nikomu przedstawiać :) Często kupuję kosmetyki myjące polskich firm i bardzo często trafia na Ziaję. Kozie mleko można lubić lub nienawidzić, zapach tej serii jest intensywny i jeżeli nie przypadnie do gustu to nie da się tego ścierpieć ;) Ja lubię ♥ Polecam ♥


Żel pod prysznic Isana Oriental Spirit 
Isana jest dostępna tylko w Rossmannie ale ja tę drogerię często odwiedzam i za każdym razem wpadnie jakaś nowość do mojego koszyka. Isana co sezon wypuszcza nowe zapachy sezonowe. Oriental spirit pachnie kardamonem, słodkawy i przyjemny aromat, lekko wyczuwalny na skórze po kąpieli. 


Maseczka do twarzy Avon Planet Spa Revitalising Harmony 
Maski tej serii towarzyszą mi od długiego już czasu, widzę skuteczność i nadal je kupuję. Ta wersja jest żelowa ale nie zasycha na twarzy, staje się lekko gumowa po paru minutach i strasznie się marze przy zmywaniu więc pomagam sobie gąbeczką. Efekt odświeżenia jest natychmiastowy dzięki efektowi mrowienia. Dodatkowo staje się lekko ciepła po nałożeniu na skórę. Po zmyciu cera jest przyjemnie gładka w dotyku. 




Maska do włosów Kallos Keratin 
Kupiłam duże pudło i szybko zużyłam. Moje loki ją kochają i po kilkunastominutowej kuracji odwdzięczają się pięknym i puszystym skrętem. To nie pierwsze opakowanie i nie ostatnie :)

Suchy szampon Isana 
Kiedyś był lepszy. Mam wrażenie, że jak tylko wszedł na rynek to mniej bielił. Obecnie trochę mnie rozczarowuje, to opakowanie psikało mi grubą warstwą, produkt bielił i bardzo matowił włosy. Sprawdzę czy aż tak bardzo się popsuł! Kupiłam następne opakowanie. 




Odżywka do włosów Fructis Goodbye Damage
Mam problem z zakupem mojego ulubionego Fructisa Mega Objętość. W drogeriach stacjonarnych przestała się pojawiać a w marketach jest wiecznie wykupiona :( Z braku wyboru wzięłam wersję pomarańczową i byłam zadowolona na tyle że na dniach na pewno kupię kolejną butelkę. Odżywka kapitalnie zmiękcza, włosy mają lekki połysk, są odbite u nasady, dobrze się rozczesują i układają. Jeśli będzie warta uwagi to jej recenzja, łącznie ze zdjęciami efektów na włosach pojawi się w osobnym poście. 

Szampon do włosów Nivea Diamond 
Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Został mi zaproponowany przez sprzedawczynię w jednej z drogerii przy kasie. Kupiłam go w sporej promocji. Jest bardzo wydajny i ma fajną konsystencję. Nie plącze włosów, pięknie zmiękcza. Będzie kolejne opakowanie ♥ 




Żel do mycia ciała Johnson's 
Baaardzo przyjemny zapach. Wyciszający i uspokajający. Kremowa formuła jest bardzo wydajna. Opakowanie stoi na głowie, więc można wyciskać do ostatniej kropli tylko trzeba mieć dużo siły bo straaasznie twardy jest ten plastik ;)

Antyperspirant FA Invisible Power
Przyciągają mnie antyperspiranty, które nie zostawiają śladów na bluzkach. Skuszona większą obniżką kupiłam FA. Przeważnie biorę Nivea i jestem z nich zadowolona. Niestety FA to bubel. Tak śmierdzi alkoholem, że nie dam rady zużyć go do końca. 





Podkład Astor Perfect Stay 
Ile już zużyłam butelek nie jestem w stanie policzyć. Kupuję go od kilku lat na promocjach w Rossmannie. Robię sobie zapas bo to naprawdę świetny kosmetyk dla mojej cery. Nie zapycha, zapewnia trwały makijaż przez cały dzień. Nie ciemnieje i jest bardzo wydajny. Mój Hit! 

Podkład Pierre Rene Skin Balance
Polubiłam za dobrą trwałość, świetne krycie. Przesadna ilość kosmetyku zbuduje na twarzy maskę dlatego trzeba nakładać go w bardzo małej ilości. Sporo tańszy niż Astor a równie dobry więc pewnie od czasu do czasu będzie pojawiał się w mojej kosmetyczce :)






Żele pod oczy Flos Lek 
Tak je lubię, że kupuję non stop. Podobają mi się te słoiczki, są bardzo przyzwoite i przyjemnie się z nich korzysta. Żele stosuję na obszar wokół oczu oraz na powieki o poranku. Pomagają niwelować worki i opuchnięcia powiek. 





Krem do stylizacji włosów Isana Pure Locken
Krem jest niesamowicie wydajny! Tylko mała ilość pozwoli na świetne podkreślenie fryzury przez obciążenia. Nakładam go na wilgotne włosy i przechodzę do suszenia. Uwielbiam ten produkt i na razie przy nim zostaję. 




Bronzer Kobo 
Mam kolor Sahara Sand i był dla mnie idealny. Mam oliwkową cerę, jestem blondynką i pasował mi idealnie. Przestałam go używać, więcej już nie nakładam bo chyba się popsuł, zaczął robić plamy na policzkach a wczesniej mi się to nie zdarzało. Może takie zużycie nie pozwala na dokładnie nabranie go na pędzel? Wędruje do kosza bo zaczął mnie denerwować ;)


Baza pod podkład Inglot
Typowa baza silikonowa, która może być przyczyną zapchanych porów i wykwitów pryszczyków po paru dniach dlatego takie kosmetyki nakładam tylko na większe wyjścia. Uważam, że na rynku mamy tak dużo trwałych podkładów, że baza jest zupełnie zbędna i tylko obciąży niepotrzebnie skórę. Jeśli szukacie dobrej bazy w małym opakowaniu to polecam tę z Inglota. 



Znacie te kosmetyki? Swoje opinie jak zwykle wyraźcie w komentarzach :) 

niedziela, 29 stycznia 2017

Podkład Pierre Rene SKIN BALANCE


Dziś o podkładzie, który ma wiele wielbicielek. W internetach zdobył "sławę" dzięki super kryciu i świetnej trwałości. Jak wypadł na mojej mieszanej skórze skłonnej do przetłuszczania i szybkiego błyszczenia się w ciągu dnia? 






Podkład ma pompkę i szklane opakowanie, bardzo to doceniam. Nie przepadam za wyciskaniem produktów z tubek. Pompka działa rewelacyjnie, kosmetyk w niej nie zastyga i nie blokuje wyciskania. Zawiera 30 ml i można go kupić w drogeriach Natura. Jak dotąd zużyłam 2 opakowania i za każde zapłaciłam około 20 zł. 

Używam koloru Porcelain 21. Jest to dla mnie "w miarę" odpowiedni odcień na miesiące kiedy nie jestem opalona. Nie dopasowuje się idealnie, jest zbyt beżowy, byłabym bardziej zadowolona, gdyby w gamie kolorystycznej pojawiły się odcienie z żółtymi tonami. 

Trwałość zaskakująco dobra. Podkład trzyma się na skórze cały dzień, jeśli zostanie dobrze utrwalony sypkim pudrem. Wypada dość sucho na twarzy, na cerze dojrzałej może podkreślać zmarszczki, mi wchodzi w linie uśmiechu wokół ust. Ma zdolność samozastygania ale bez pudru się niestety nie obędzie. Cera się trochę lepi, jest mokra w dotyku po nałożeniu. 

Podkład wpracowuję w skórę za pomocą wilgotnej gąbeczki i ta metoda jest dla mnie najlepsza. Przy niewielkiej ilości uzyskuję doskonałe krycie. Formuła jest dość ciężka, nadmiar kosmetyku będzie tworzył nieestetyczną maskę. 



Mogłabym go nazwać podkładem idealnym gdyby marka wprowadziła trochę żołtych odcieni. Trwałość świetna, krycie doskonałe. Oczywiście polecam bo w tej cenie trudno znaleźć podkład trwały, niezapychający i dobrze kryjący. To moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie :)




niedziela, 15 stycznia 2017

Balsamy do ciała na styczeń 2017


Aktualnie w mojej łazience stoją dwa smarowidła do nawilżania ciała. Olejek w kremie z Bielendy o zapachu kokosowym oraz masło oliwkowe Be Beauty. Oprócz tego od czasu do czasu używam oliwki dla dzieci. Wszystkie formuły lubię stosować i lubię balsamować ciało. Z tego miejsca pozdrawiam wszstkie dziewczyny, które tej czynności nie cierpią ;)





Oliwkowe masło do ciała znajdziecie w sieci Biedronka lub Hebe. Cena masła jest naprawdę bardzo niska, ja za swoje zapłaciłam 6 zł. Czy w tej cenie można kupić kosmetyk, który da się zużyć do końca? Okazuje się, że tak. Brałam w ciemno. Okazało się bardzo przyjemne. Pachnie podobnie do większości oliwkowych balsamów do ciała. Mniej intensywnie niż np popularna oliwkowa Ziaja. Wyczuwalny na skórze do godziny po aplikacji. Wchłania się szybko, nie zostawia tłustego filmu. Spełnia zadanie. Masełko używane codziennie poprawia kondycję skóry na moich nogach :) Konsystencja jest lekka, łatwo się rozciera. 

Masło produkuje znana nam sieć TORF CORPORATION. Przypominam! Zaledwie 6 zł a w zasadzie niczym się nie różni jeśli chodzi o komfort używania od droższych maseł. Jest na poziomie kosmetyków Ziaja i Bielenda. Pojemność 300 ml!!

Aqua, Glicerin, Isopropyl Myristate, cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate (AND) PEG-100 Stearate, Dimethicone, Aluminium Atearch Octenylsuccinate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Tocopheryl Acetate, Olea Europea (Olive) Fruit Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Sodium Polyacrylate, Parfum, Carbomer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Benzyl Salicylate, Coumarin, Linalool, Hexyl Cinnamal, Phenxyethanol, Caprylyl Glycol, CI 16255, CI 19140, CI 42090, 









Olejek w kremie do ciała pachnie obłędnie! Mam słabość do kosmetyków kokosowych. Kojarzą mi się z latem :) Kosmetyk pachnie wiórkami kokosowymi, aromat jest wyważony, nie za mdły i nie zmęczył mnie po paru dniach. Nie jest to typowy kokosowy ulepek. Właściwości również za 5 +
Sprawdza się po depilacji nóg, nic nie szypie, pięknie nawilża i zmiękcza naskórek. Pozostawia skórę pachnącą przez jakieś 2 godziny.
Rozczarowała mnie konsystencja. To nie jest żaden olejek w kremie, to zwykły balsam do ciała jakich wiele w drogeriach. Czemu marka nazwała go olejkiem w kremie to nie mam pojęcia. Tubka ma pjemność 200 ml i kosztuje w granicach 12 zł.

  • Aqua, Cocos Nucifera Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Glycerin,Cyclopentasiloxane, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Ceterareth-18, Dimethicone, Tocopherol, Ascorybyl Palmitate, Squalene, Lecithin, Sodium Polycrylate, Beta-Sitosterol,Propylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Glycerides, Disodium EDTA, Phenoethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantion, Parfum, Benzyl Alcohol.






Jakie nowości do ciała polecacie?

czwartek, 12 stycznia 2017

L'oreal Ideal Soft. Kosmetyki dla cery suchej i wrażliwej.


Mam cerę mieszaną. Staram się dobierać kosmetyki według jej potrzeb na dany sezon. Obecnie mam bardzo przesuszone policzki i skóra wokół oczu nie wygląda najlepiej. Efekt złuszczających toników już widzę, dlatego sięgnęłam pod dwa kosmetyki dla cery wrażliwej i suchej. Dałam szanse marce L'oreal, płyn micelarny z tej serii uwielbiam! 



ŁAGODZĄCY TONIK OCZYSZCZAJĄCY


Wg producenta przywraca miękkość i aksamitność. Efekt ten można zawdzięczać nowoczesnej formule z którą spotykam się pierwszy raz. To nie jest zwykły, wodnisty płyn do jakiego przywykłam. To zgęstniała ciecz, trochę żelowata, jakby była zepsuta ;) Odrobinę mętny kolor daje takie odczucie. 
Stosowanie jest mega niewygodne. Fatalnie wylewa się go na wacik, za każdym razem płynie zbyt dużo. Delikatne przechylanie opakowania nic nie daje, za każdym razem mam zalaną butelkę a na waciku jest zbyt dużo płynu. 

Tonik ideal Soft to drogi jak na tonik bubel z gliceryną na drugim miejscu w składzie. Niestety powoduje wysyp krostek na twarzy. Nie spełnia funkcji toniku. Czuję, że oczyszcza skórę z resztek zanieczyszczeń, ale przez tę gęstą formułę mam wrażenie, że coś na twarzy mi zostaje w postaci mało odczuwalnego filmu. Nie ma komfortu, jaki powinien zapewniać tonik, nie lubię... 

Dziwny produkt... 



ŻEL- KREM OCZYSZCZAJĄCY 


Domywanie twarzy z resztek makijażu przy pomocy tego kosmetyku to bardzo błyskawiczna czynność. Produkt jest gęsty, wydajny, wystarczy pomasować nim skórę przez parę sekund i wszystko pięknie spływa razem z wodą. Skóra po oczyszczaniu tym produktem, nie przesusza się ani nie przetłuszcza. Skuteczny i delikatny dla skóry. Nie powoduje uczucia ściągnięcia.
Choć jestem z niego zadowolona i zuzyję z przyjemnością do końca to raczej ponownie nie kupię. Przyzwyczaiłam się do produktów marki Bielenda.


Jak wygląda Wasze obecne oszczyszczanie skóry? :)