Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stylizacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stylizacja włosów. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 listopada 2017

Znów to zrobiłam! Z kręconych na proste w 15 minut :)

O tym, że bardzo rzadko prostuję swoje włosy, pisałam tutaj wielokrotnie. Lubię siebie w prostych włosach, ale po 2 dniach gdy je umyję i pragnę powrócić do fal to szlag mnie strzela ;) Powracają do swojej formy ale lubią się puszyć i grymasić przez parę kolejnych dni. Taka stylizacja nie wychodzi im na dobre, są przesuszone, niesforne i trudno je zaakceptować. Już wiem, co czują dziewczyny, które prostują włosy całe życie, a potem nagle porzucają swoje prostownice i próbują je wystylizować naturalnie.

Prostownicę Remington mam od paru lat, można nią również kręcić loki, lub wywijać w fale same końcówki. Jeżeli jesteście na etapie szukania sprzętu, to polecam te cienkie prostownice marki Remington.




Cały zabieg prostowania potrwał około 15 minut. Ustawiona do temperatury około 180 stopni, prostuje pasma przy jednym pociągnięciu. 

Postanowiłam zrobić osobny post z prostymi włosami dlatego, że wciąż dostaję e maile jak moje włosy są cieniowane. Pokażcie zdjęcie swojej fryzjerce i na pewno będzie wiedziała. Moje włosy mają codziennie inny skręt, tylko na prostych będzie widać. Dodam, że włosów nie obcinałam już parę miesięcy. 





piątek, 11 marca 2016

Loki w 10 minut? To możliwe! :) Lokówka stożkowa Remington CI96w1.


To moje pierwsze podejście do kręcenia włosów na tę lokówkę. Błyskawicznie kręci włosy, zrobienie spiralek zajęło mi tylko 10 minut. 



Loki nie są zrobione od nasady. Gdybym kręciła je od skóry głowy miałabym bardzo ścisły skręt. Nie da się zrobić luźnych loków, z takich długich włosów jak ja mam. Stożek jest krótki i musiałyby pasma nachodzić na siebie, żeby całe je nawinąć. Nawijałam tyle włosów, ile mieściło mi się na stożek. 



Sprężyny zrobione za pomocą lokówki stożkowej są bardzo trwałe, fryzura trzymała mi się 3 dni. 



Tak wyglądały po 3 dniach późnym popołudniem. Baby hair wariują u nasady, cóż, bad hair day ;)




Cena: dużo zależy od sklepu, ale kształtuje się w granicach 150- 170 zł w sklepach stacjonarnych. Sprawdzałam cenę również w internecie, najtaniej na allegro bo można kupić ten model już od 100 zł. 
Posiadam z tej firmy prostownicę i lokówkę do bardzo grubych loków. Efekty pokazywałam w tym poście http://beautywizaz.blogspot.com/2013/12/odswiezenie-fryzury-na-szybko-za-pomoca.html


Mój partner dokupił mi na prezent urodzinowy stożkową lokówkę również tej samej marki. Wiem, że posłuży mi długo bo korzystam z tego sprzętu już od paru lat.
 Nie szaleję za stylizacją włosów na ciepło i na pewno nie robiłabym tego na co dzień, ale warto mieć sprzęt, który można wykorzystać w niespodziewanych sytuacjach. 


Z jakich lokówek korzystacie?


piątek, 19 lutego 2016

Najlepszy duet do włosów tej zimy to Isana Pure Locken ♥


Ta seria zasługuje na uwagę. Polecam ją szczególnie do włosów suchych, opornych na stylizację, do włosów kręconych i falowanych. Kręcone włosy z natury są niesforne, same musimy im definiować kształt loków aby nie mieć spuszonego pudła na głowie ;)


Po odżywce jest efekt WOW!!! Uwielbiam ♥ Wydobywa skręt, za każdym razem mam po niej piękne, mięsiste loki. Są mega elastyczne i nawilżone. Podoba mi się także niespotykana konsystencja. Jak dotąd nie miałam nic podobnego. Wg mnie to kremowo-żelowa formuła, pięknie przylega do włosów. Spłukuje się bajecznie szybko, a wilgotne włosy, łatwo się po niej rozczesują. 






Skład odżywki: 
 Aqua, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Behentrimonium Chloride, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Polyquaternium-44, Polyquaternium-16, Panthenol, Quartz Powder, Parfum, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Xanthan Gum, Citric Acid, Lactic Acid, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Ethylhexylglycerin, Isopropyl Alcohol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid (11.08.2015.) 


Krem do stylizacji nadaje się do używania na sucho jak i na mokro. W suche włosy wgniatam go niezwykle rzadko, raczej w dni, kiedy wypada niespodziewana impreza. Za pomocą kremu łatwo jest dodać objętości włosom i podkreślić im skręt. 
Krem stosuję głównie do stylizacji po myciu. Wgniatam go w rozczesane, wilgotne włosy i przechodzę do suszenia suszarką z letnim nawiewem. Kosmetyk pięknie podkreśla loki, sprawia, że pozostają elastyczne i nigdy nie ma po nim sucharków. Nie wysusza włosów na końcach przy długotrwałym stosowaniu. 
Używajcie bardzo małą ilość. Krem jest bardzo gęsty, tępy i niesamowicie wydajny. Nadmiar produktu obciąża i sprawia, że włosy wyglądają na przetłuszczone. 






Skład kremu do stylizacji:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Sorbitol, Isopropyl Palmitate, PVP, Glyceryl Stearate, Dicaprylyl Carbonate, Polyquaternium-44, Polyquaternium-16, Panthenol, Parfum, Glycerin, Quartz Powder, Sodium Laneth-40 Maleate/Styrene Sulfonate Copolymer, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Sodium Hydroxide, Lactic Acid, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate.



Duet doskonały ♥♥♥
Obowiązkowa pozycja w łazienkach u kręconowłosych! :)
Prostowłose też mogą wypróbować bo kapitalnie ujarzmia ♥


Miłego weekendu :) :**


niedziela, 18 stycznia 2015

Cienkie loki bez użycia ciepła. Włosy kręcone na słomki i domowa maseczka drożdżowa.


Witam ciepło i cieszę się, że znów do mnie wpadłaś :)

Włosowej niedzieli nie publikowałam ostatnio na blogu, bo brakowało mi czasu ale to nie znaczy, że nie dbałam o włosy :) Uporałam się już z obowiązkami noworocznymi, więc dziś będzie niedziela 2 w 1. Odżywianie i stylizacja!


Jeśli jesteście ciekawe jak wykonać takie sprężynki i to bez użycia ciepła to zapraszam :-)






Dzień przed zakręceniem włosów zrobiłam domową maseczkę drożdżową z:
1/4 kostki drożdży
łyżeczki olejku rycynowego 
1 żółtka 

Zmoczyłam włosy, odcisnęłam z wody. Nałożyłam maseczkę na długość i wtarłam trochę w skórę głowy. Trzymałam około 30 minut, po czym umyłam włosy szamponem marokańskim Planeta Organica. Po umyciu, użyłam odżywki Balea Glossy Blond, pod czepek na 15 minut. B/s odżywka Potter's gingko i keratyna.

Oto efekt.
Włosy wysuszone dyfuzorem.



Swoje falowane włosy zakręciłam na słomki, żeby otrzymać drobne sprężynki następnego dnia.



Jak zrobić takie loki?
Potrzebujemy najzwyklejsze, plastikowe słomki. Do kupienia w każdym sklepie spożywczym, są grubsze i cieńsze. Na obie grubości wychodzi doskonale.
Zakręcanie nie jest łatwe bo włosy się zsuwają. Zabezpieczam nakręcone końcówki małymi gumeczkami, takimi do warkoczyków. Można użyć spinek: żabek lub wsuwek ale trudniej z nimi się śpi, mogą kłuć w głowę.

Na każdą słomkę nakręcamy 2 cm pasmo włosów, trzeba to zrobić ścisło, spiralki muszą być blisko siebie, ale nie mogą na siebie zachodzić.

Ja kręciłam trochę grubsze pasma, nie chciałam nadmiernej objętości. Im więcej nakręcisz ślimaczków tym większa objętość i krótsze włosy. Większość włosów nakręciłam od ucha w dół, zakręcenie włosów od skóry głowy spowoduje w moim przypadku niezły hełm :P Dziewczyny, które mają włosy do pasa mogą kręcić od skóry głowy, nie zrobi się afro, włosy skrócą się o połowę i będzie świetna objętość (uniosą się u nasady).

Najlepiej zostawić je na noc.


Rano po zdjęciu słomek otrzymałam takie ślimaki.




Wszystkie pasma delikatnie rozdzieliłam palcami, nie używałam lakieru do włosów, moje włosy są podatne na kręcenie, tego typu loki trzymają mi się na włosach do 3 dni. 





Metoda jest trochę pracochłonna jeśli będziecie musiały same sobie nakręcić włosy. Warto poprosić przyjaciółkę, siostrę lub mamę. Takie loki są wspaniałą bazą do wszelkich upięć, można stworzyć koki pełne objętości, lub po prostu, trochę je roztrzepać i cieszyć się fryzurą cały dzień lub wieczór :) Postaram się zrobić post o pomysłach na upięcia z loków.

Spróbuj a zobaczysz jaka dzieje się magia po słomkach :) 

Szłam dziś galerią na dość wysokich obcasach, loki dyndały w górę i dół. Elastyczne, mięciutkie, pełne objętości. Robią wrażenie, pracują z każdym krokiem, szczególnie gdy włożysz szpilki ♥♥



Wszelkie wątpliwości rozwieję w komentarzach, pytaj śmiało :)



wtorek, 5 sierpnia 2014

Tangle Teezer vs szczotka z Biedronki


Szczotkę "podróbkę z Biedronki" kupiłam w lipcu, pisałam o niej w moich ostatnich zakupach publikowanych na blogu, parę dziewczyn prosiło mnie o porównanie. Dziś przychodzę z takim postem i opiszę swoje spostrzeżenia na przykładzie włosów gęstych, długich, rozjaśnianych, plączących się i kręconych, takie włosy są najtrudniejsze do rozczesania. 



Tangle Teezer jest własnością mojej siostry, która ma włosy czarne, proste jak druty, generalnie nie ma z nimi problemu bo nie są skłonne do plątania. Z jej obserwacji wynika, że TT nie łamie włosów, nie ciągnie ich ale wyrywa z cebulkami jeśli ściąga się w dół duże supełki włosów.




Obie szczotki są wykonane z plastiku, mieszczą się w dłoni. TT jest ma inny kształt i jest wykonany z innego plastiku, dużo lepszego i nie wygląda tak tandetnie jak szczotka z Biedronki.
Taka szczotka jest bardzo higieniczna, można ją nawet codziennie myć pod wodą. Nie mam pojęcia jak zniosłyby mycie w zmywarce ;)




Igiełki w obu szczotkach są miękkie, plastyczne, łatwo się wyginają, odkształcają ale wracają do swojej pozycji. Igiełki TT są nieco miększe, ociupinkę dłuższe i troszkę cieńsze, różnica jest prawie niewidoczna.













Jeśli jesteście ciekawe szczotki Tangle Teezer możecie pokusić się o podróbkę z Biedronki. Odczucia w czesaniu prawie identyczne, cena około 15 zł razem z suplementem. Będziecie miały rozpoznanie, zrobicie pierwsze testy i ewentualnie rozważycie czy warto zainwestować w TT (siostra dostała stacjonarnie w cenie 35 zł).


Czy warto ?
Jako posiadaczka kręconych włosów nie czuję potrzeby zakupu :) Włosy czeszę tylko wtedy gdy są mokre. Falowanych włosów nie czesze się na sucho, więc na co dzień nie potrzebuję tego typu wynalazków. Z góry stwierdzam, że do rozczesywania moich wilgotnych włosów lepiej sprawdza się grzebień fryzjerski z szeroko rozstawionymi zębami. TT rozczesuje bardzo powierzchownie, muszę dzielić włosy na małe partie bo od środka zostawia mi kołtuny. Łapie mało włosów ale nie szarpie ich i nie łamie. Nie ciągnie za włosy, jeśli macie córeczki to polecam wypróbować TT, jest ogromna szansa, że polubią czesanie :) Szczotka ma działanie wygładzające, nie elektryzują się po niej włosy.


 TT, wygląda lepiej, jest ładniej wykończona, błyszcząca. Nie widzę jakiejś ogromnej różnicy w rozczesywaniu, obie tak samo dają sobie radę. Nawet igiełki mają tak samo rozstawione, na przemian- krótkie i dłuższe. Próbowałam też tych szczotek na moim Shih Tzu i są doskonałe. Masują mu skórę i bez ciągania usuwają kołtunki. Myślę, że najbardziej te szczotki docenią prostowłose, długowłose. Moja siostra ma włosy proste, ja mam kręcone, nas te szczotki tak nie oczarowały jak większość blogsfery.

 Dużo zależy od rodzaju włosów  :)

Próbowałyście? :-)

piątek, 6 czerwca 2014

Moje codzienne, proste upięcia włosów na lato.

Jestem totalnym beztalenciem jeśli chodzi o upięcia włosów, nie potrafię sobie zrobić warkocza dobieranego, może jakiegoś zwykłego od połowy włosów dałabym radę :D
Kilka osób pytało mnie jak związuję włosy gdy nie chcę chodzić w rozpuszczonych, kilka z Was też od dłuższego czasu pytało mnie jaką mam grubość włosów gdy są upięte lub związane. Zbierałam zdjęcia od poniedziałku i to co udało mi się uchwycić umieszczę w tym poście.
90 % dni w roku chodzę z rozpuszczonymi włosami. Od spięć, związań i upięć wysoko po paru godzinach boli mnie głowa i cebulki, czasami czuję jeszcze następnego dnia. Nie wiem, od czego to zależy, na pewno nie związuję ciasno, staram się nie ściskać ich gumkami, mam na tym punkcie obsesję, nie robię niczego co może je połamać, odnieść itd. 

Jeśli już noszę włosy związane to przeważnie w nieładzie, takie fryzury lubię i takie potrafię zrobić. Nie czuję się dobrze w wylizanych, idealnych związaniach, do moich upięć nie używam żadnych środków do stylizacji, moje włosy tego nie lubią. Lakiery do włosów też stosuję bardzo rzadko.
Bywały dni, że miałam fajne, fantazyjne kokardy z włosów ale takie cuda to potrafi siostra. 


To jest moja ulubiona gumka, obszyta śliskim materiałem, przypomina satynę.
Nie odgniata włosów, nie niszczy ich, nie ma metalowych elementów. Jak się popsuje to sobie uszyję drugą :))










Wysoki koczek z gumką noszę na co dzień i taki sam robię na noc do spania, tak chodzę również z olejem.




Takie niedbałe upięcia robię sobie na upały, niestety do takich fryzur potrzebuję wsuwki (nie lubię, niszczą włosy), nie robię tego często bo boli mnie głowa i po powrocie do domu muszę natychmiast to rozpleść. Drugiego dnia czasami jeszcze bolą mnie cebulki, znacie to okropne uczucie? :((


jak jest wietrzny dzień to mam na głowie takie "rozwiane coś" :P
tak jak pisałam, nie używam stylizatorów i po rozpięciu mogę na drugi dzień iść w rozpuszczonych włosach do pracy, gdybym to "wylizała" lakierem, nabłyszczaczem, żelem itp to włosy są tylko do umycia



Takie upięcia robię z kucyka, związuję włosy w koński ogon, włosy podpinam wsuwkami do góry wokół kucyka. Ot, cała filozofia :P Za każdym razem wychodzi inaczej, im mniej się staram, tym lepiej wychodzi :)




Mam ciężkie włosy, z tymi kokami wcale nie chodzi się wygodnie, czuję ciężką bałdę od której boli głowa dlatego nie lubię spinać włosów do góry, w kokach na karku nie czuje się dobrze, wszelkie kucyki na bok też odpadają bo ich u siebie nie lubię. 
Włosy najlepiej nosi mi się rozpuszczone, wyglądają wtedy dobrze nawet 3 dni bez mycia i dodatkowej stylizacji. Im mniej je spinam tym lepiej. 




Dobrej nocy! Buziaki ♥

niedziela, 27 kwietnia 2014

Efekt po nowym żelu do włosów dla mężczyzn! Cien z Lidla :-)

Nie mam pojęcia czemu producenci zabierają nam najlepsze produkty do włosów :( Przebolałam odżywkę Isana babassu, była to dla mnie ogromna strata... Potem wycofali (chyba) żel Bielendy czarna rzepa, tego w starym opakowaniu nie widzę w drogeriach, w serii Grafitti też były zmiany na gorsze, we wszystkich są polyquateria i alkohol denat. Do niedawna moim ulubionym żelem do włosów był męski Isana, był... bo w składzie już pojawił się wysuszający alkohol denat. Pianka Isana do loków też przeszła zamiany. Do tej pory używałam żelu Artiste oraz żelu lnianego, który sama robię, oprócz tego lubię żel Joanny mrożący, mam zawsze kłopot z zakupem, nawet w Naturze nie mają, półki są wypchane całą serią tych żeli ale mrożącego nie ma i wez tu z takimi :P 

Od dłuższego czasu przeglądam produkty do stylizacji i wszystko jest po prostu kiepskie składowo... 

W Lidlu nie przeglądam półek z kosmetykami ale zrobiła to Kasia, wyhaczyła całkiem fajny żel do włosów bez zbędnych śmieci. 
I działa przyzwoicie na moje włosy! 






Utrwalenie
Niby miało być mocne ale wcale nie skleja włosów, po żelu Bielendy czarna rzepa miałam suchary, po tym potrzebuję jedynie 4 ruchy odgniatające przez bawełnianą koszulkę i loki są sprężyste, miękkie. Utrwala na cały dzień, testowałam w wietrzną pogodę oraz w wilgotną, trzyma jak na razie dobrze, loki się nie puszą. Jeśli tak dobrze będzie nadal to zostanie ze mną na dłużej.
Żel jest lepki, dość rzadki, nie przypomina typowej dla żeli galaretki.

 Zapach
Nie będzie zalatywało od włosów facetem :P Pachnie kosmetykiem dla mężczyzn ale zapach bardzo szybko się ulatnia.

Skład: Aqua, Sorbitol, Aminomethyl Propanol, Carbomer, VA/Crotonates Copolymer, Methylparaben, Parfum, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Mica, Limonene, CI 77891.







Co dziś zrobiłam z włosami?
przed myciem- olej regenerujący Babci Agaffi na 2 godz
mycie- skóry głowy szamponem Alterra macadamia, długości odżywką Naturia mak i bawełna
odżywianie- na 30 min balsam marokański Planeta Organica
b/s- odżywka aloesowa Mrs Potter's
stylizacja- małą ilością żelu Cien





piątek, 21 lutego 2014

Loki bez użycia ciepła- jak kręcę włosy na papiloty, jakie wybrać aby nie szarpały włosów?

Post dla dziewczyn, które mają włosy półdługie, długie i proste. Długość jest imponująca ale dociąża, zwłaszcza jeśli włosy są zdrowe, błyszczące. Bywają wtedy oklapnięte, dociążone i wiszą smętne lejce. E-mail od Marty zmotywował mnie do tego, żeby wyprostować na szczotce swoje włosy i pokazać jak w łatwy sposób można dodać włosom objętości i fal za pomocą papilotów.
Metoda nie niszczy włosów pod warunkiem, że nawinie się je rozczesane i zdejmie delikatnie odwijając. 



Papiloty, których ja używam są silikonowe, w  dotyku  gumowe i śliskie. Odradzam papiloty gąbkowe, plączą i wkręcają włosy, nie chcę myśleć jakie kołtuny zrobiłyby się gdybym w nich spała o_O  :)
Nie mam opakowania, nie znam nazwy, szukajcie w sklepach fryzjerskich, są na pewno. 



Można nimi kręcić do woli, nie pękają i łatwo wracają do poprzedniego stanu, w środku jest bardzo elastyczny i  miękki drut, zakończenia są plastikowe.



Zalety papilotów silikonowych:
  • nie odkształcają się jak te z gąbki
  • są wytrzymałe
  • nie szarpią włosów, nie wkręcają i nie plączą ich
  • można w nich spać, nie ma rano kołtunów i wplatanych w nie włosów ale nie robię tego, to mega niewygodne
  • można je umyć pod bieżącą wodą gdy zabrudzą się od środków do stylizacji 
  • błyskawicznie zdejmują się z włosów
  • są dostępne w różnych grubościach, moje są średnie

Wady:
  • trudno je założyć, włosy się zsuwają 
  • jeśli końcówka zacznie się wychylać i nie będzie chciała się schować to trzeba ja przykleić albo wyrzucić papilot bo haczy i wyrywa włosy


Jak zakładam?
Można nakręcać jak na wałki, wtedy wyjdą mocno pokręcone loki. 
Ja zakręcam zawsze spiralnie, zaginam końcówkę z góry i z dołu żeby się nie zsuwały. Nie jest to łatwe przy papilotach silikonowych ale da się :) Lubię fale a la hollywood, grube i delikatnie skręcone. Przed założeniem papilotów można spryskać włosy jakimś środkiem do stylizacji, nawet lakierem. Ile trzymać? Trudno wyczuć, nie każde włosy są podatne na kręcenie, u mnie fale są po 30- 40 min, to wystarczający czas abym uzyskała loki jak na zdjęciu. 





Po zdjęciu powstają mniej więcej fale jak na zdjęciu poniżej, używam około 12 papilotów, nakręcam dość grube partie włosów. Od Ciebie zależy co zrobisz z nimi dalej, można schylić głowę w dół, odchylić ją mocno do góry tak aby włosy opadły na plecy i spryskać lakierem jeśli mają tendencję do rozprostowywania się. Ja przeważnie nie utrwalam, efekt trzyma mi się do wieczora ale pewnie dlatego, że mam naturalnie falowane włosy, proste prawdopodobnie trochę będą "siadały".



loki po rozdzieleniu palcami, zdjęcia robione poznym wieczorem, włosy kręcone rano, nie utrwalane, nie dodawałam objętości przy nasadzie (efekt na pewno były lepszy)






Można uzyskać także drobniejszy skręt, wystarczy założyć więcej wałków i nawijać na nie cienkie partie włosów. 



głowę spuściłam w dół po czym mocno odrzuciłam włosy do tyłu, to wystarczy aby nieco je roztrzepać, zdjęcia robione zaraz po zdjęciu papilotów, bez utrwalenia 




Po co kręcę jak mam kręcone?
 Może wydawać się Wam, że wyglądają prawie tak samo jak naturalne moje fale, dla mnie "prawie" robi wielką różnicę :)
Efekt jest zupełnie inny, po papilotach pracują razem z całym ciałem jak się idzie szczególnie na obcasach ;) Dyndają w górę i dół, uwielbiam ♥


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Odświeżenie fryzury na szybko za pomocą grubej lokówki.

Metoda szkodliwa, włosom na pewno nie wyjdzie to na dobre jeśli w ten sposób będziesz często układała końce.
Ogólnie jestem zadowolona ze swoich fal, ale jak każda kobieta potrzebuję czasami odmiany albo zdarzy mi się niezaplanowane wyjście. Jeśli mam 30 min pozostaje tylko metoda na ciepło, no inaczej się nie da. Włosy miałam 2 dni nie myte.. Dodatkowo zamiast fal strąki bo zmoczył mnie śnieg... Tak do ludzi to się nie da, oj nieee.
Mam już parę lat lokówkę Remington, bardzo grubą, która kręci luzne fale, można uzyskać efekt naturalny jak na zdjęciu lub tzw look hollywood ;)







Zależało mi ma delikatnym podkręceniu końców. Jeśli nie chcesz loków, nawijaj szerokie pasma na lokówkę szerokości około 5 cm, efekt wyjdzie podobny do tego jakbyś nałożyła grube wałki.
Oklapnięte włosy u nasady odświeżyłam suchym szamponem, natomiast całą długość spryskałam delikatnie odżywką w sprayu regenerującą Marion "ocet z malin".


Moje wyglądały mniej więcej tak: 


Z tyłu kręciłam pasma tylko do połowy długości, przy twarzy nawijałam nieco wyżej.
Na koniec spryskałam całą długość lakierem L'oreal Studio. Rozdzieliłam delikatnie palcami.




Jakie są Wasze metody na odświeżenie fryzury?

środa, 20 listopada 2013

Suszarka Braun Satin Colour Hair- recenzja po 4 latach używania

Bez suszarki nie wyobrażam sobie życia! Zdarza mi się zostawiać niedosuszone włosy ale jeśli zostawię je do samodzielnego wyschnięcia trwa to wieczność. Nie mam cierpliwości czekać 3 godziny latem, zimą około 4 godziny się schodzi zanim całkowicie wyschną, istny dramat ;)
Suszę zawsze po każdym myciu a na stan włosów nie narzekam bo suszyć można tylko trzeba to robić z głową! :) Zdecydowanie odradzam wszelkie suszarki bazarowe i te z marketów, mega wysuszają włosy bo nie mają regulacji temperatury i szybkości nawiewu, po takiej suszarce jest mega puch, włosy przesuszone i nie ma się co dziwić, że ma się siano na głowie. Dobra suszarka to podstawa!
Suszę najchłodniejszym nawiewem z możliwych. 
Zawsze z końcówką dyfuzora, która nadaje objętości.

Wiem, że wiele włosomaniaczek odstawia wszelkie ciepło, jestem za, jeśli Twoje włosy schną w miarę szybko możesz obyć się bez suszarki i na pewno włosy na tym skorzystają.

4 lata suszę włosy suszarką Braun Satin Colour Hair, kupiłam ją w sieci Mix Electronics w cenie około 240 zł. Nie wiem w jakiej cenie jest teraz ale zauważyłam, że na topie jest Braun Satin Hair 7 HD 770. Cena waha się w granicach 190 zł, dużo taniej... W sumie różnicy między nimi nie widzę. 

Dlaczego akurat ta?
Przede wszystkim duży dyfuzor, który izoluje włosy od ciepła, ładnie układa loki i ma krótkie wypustki z dziurkami przez, które także wydostaje się powietrze. Zdecydowanie to był nr 1 jeśli chodzi o dyfuzory.
Suszarka miała nową technologię ochrony koloru włosów, eeeee tam na to nie liczyłam, uważam to za bajerę producenta :) Braun opracował sobie system IONTEC, który zapewnia zdrową stylizację. Dodatkowym plusem jest funkcja jonizacji, widać różnicę! Włosy suszone z tą funkcją nie elektryzują się.
Suszarka ma niby ochronę koloru włosów, ja tego nie widzę bo włosów nie przyciemniam, ale to raczej kolejny bajer ;)



Dostępne w kolorze czarnym i czerwonym.
Nie mogłam wybrać inaczej ;)))






W zestawie jest 3 końcówki. Zwykła, która kojarzy mi się z fryzjerem, skupia strumień powietrza w jedno miejsce. Sprawdza się gdy chcemy wysuszyć włosy na prosto lub na szczotce.




Wielki dyfuzor, z małą ilością krótszych i dłuższych wypustek, dzięki temu dopasowuje się do kształtu głowy. Suszy bardzo duże partie włosów.





Ta bajerancka jest właśnie do ochrony koloru, pic polega na tym że bardzo rozprasza powietrze, daje bardzo delikatny nawiew. Prawie jej nie używam.


Posiada 3 stopnie regulacji temperatury: chłodne, ciepłe i gorące oraz 2 stopnie regulacji nawiewu. Dodatkowo zimny wyrzut powietrza, który umożliwia utrwalenie loków.








Tylna część suszarki zabezpieczona jest siatkowym filtrem, nie ma opcji, że wkręcą się włosy jak to miałam okazję doświadczyć zwykłą suszarką. Wyjmowany! Można go oczyścić od czasu do czasu z kurzu.





Suszarka jest ciężka, szukałam lekkiej ale okazało się, że te porządne w sklepach wszystkie trochę ważą. Po zmianie suszarki odczułam ogromną różnicę, i serdecznie Wam polecam kupić dobry model, na pewno posłuży na lata i zauważycie ogromną różnicę. Mam swoją już prawie 4 lata i nie widać śladów użytkowania. Plastik jest dobrej jakości, odporny na zarysowania. Absolutnie nic się nie psuje, nic w niej nie grucha, nie luzuje a końcówki nadal siedzą sztywno.

Ten model nie robi moim włosom krzywdy, zawsze po suszeniu są miękkie, nie rozdmuchane na wszystkie strony. Stylizuje idealne loki i fale za pomocą dyfuzora oraz jest możliwość wysuszenia ich na prosto z pomocą odpowiedniej szczotki.

Wymień swoją bazarową suszarkę na lepszy model a poczujesz ogromną różnicę już po 2 miesiącach.



suszone końcówką wąską, podstawową  





z dyfuzorem