Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło do ciała. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 stycznia 2018

Kokosowe masło do ciała z Dove






To masełko do ciała zainteresowało mnie na zakupach w Rossmannie gdy szukałam żeli pod prysznic. Przykuło moją uwagę bo lubię kosmetyki kokosowe. Bez większego zastanawiania się kupiłam, bo niewiele marek kosmetycznych ma w ofercie, masła lub balsamy kokosowe i nie ma w czym wybierać. 

Opakowanie jest super, twarde pudełko, dość szerokie, bez problemu wybiera się z niego kosmetyk. 






Zapach oczywiście boski, marka idealnie trafiła w mój gust. Bardzo długo utrzymuje się na skórze. Skóra po tygodniu jest bardzo miękka i nawilżona ♥

Masło ma jedną podstawową wadę, która mnie bardzo irytuje i zniechęca do używania. Konsystencja jest marząca się, nie chce się szybko wchłaniać. Wcieranie tego masła trwa wieczność, tak mi się wydaje! ;)

Jestem ciekawa czy to jest wina tej konsystencji czy masło jest dla mnie zbyt bogate... Nie mam obecnie problemów ze skórą, codziennie nakładam jakiś balsam przez całą jesień i zimę i nie mam suchych partii. Jestem ciekawa co powiedziałyby o nim posiadaczki bardzo suchej skóry?




niedziela, 15 stycznia 2017

Balsamy do ciała na styczeń 2017


Aktualnie w mojej łazience stoją dwa smarowidła do nawilżania ciała. Olejek w kremie z Bielendy o zapachu kokosowym oraz masło oliwkowe Be Beauty. Oprócz tego od czasu do czasu używam oliwki dla dzieci. Wszystkie formuły lubię stosować i lubię balsamować ciało. Z tego miejsca pozdrawiam wszstkie dziewczyny, które tej czynności nie cierpią ;)





Oliwkowe masło do ciała znajdziecie w sieci Biedronka lub Hebe. Cena masła jest naprawdę bardzo niska, ja za swoje zapłaciłam 6 zł. Czy w tej cenie można kupić kosmetyk, który da się zużyć do końca? Okazuje się, że tak. Brałam w ciemno. Okazało się bardzo przyjemne. Pachnie podobnie do większości oliwkowych balsamów do ciała. Mniej intensywnie niż np popularna oliwkowa Ziaja. Wyczuwalny na skórze do godziny po aplikacji. Wchłania się szybko, nie zostawia tłustego filmu. Spełnia zadanie. Masełko używane codziennie poprawia kondycję skóry na moich nogach :) Konsystencja jest lekka, łatwo się rozciera. 

Masło produkuje znana nam sieć TORF CORPORATION. Przypominam! Zaledwie 6 zł a w zasadzie niczym się nie różni jeśli chodzi o komfort używania od droższych maseł. Jest na poziomie kosmetyków Ziaja i Bielenda. Pojemność 300 ml!!

Aqua, Glicerin, Isopropyl Myristate, cetyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate (AND) PEG-100 Stearate, Dimethicone, Aluminium Atearch Octenylsuccinate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Tocopheryl Acetate, Olea Europea (Olive) Fruit Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Sodium Polyacrylate, Parfum, Carbomer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Benzyl Salicylate, Coumarin, Linalool, Hexyl Cinnamal, Phenxyethanol, Caprylyl Glycol, CI 16255, CI 19140, CI 42090, 









Olejek w kremie do ciała pachnie obłędnie! Mam słabość do kosmetyków kokosowych. Kojarzą mi się z latem :) Kosmetyk pachnie wiórkami kokosowymi, aromat jest wyważony, nie za mdły i nie zmęczył mnie po paru dniach. Nie jest to typowy kokosowy ulepek. Właściwości również za 5 +
Sprawdza się po depilacji nóg, nic nie szypie, pięknie nawilża i zmiękcza naskórek. Pozostawia skórę pachnącą przez jakieś 2 godziny.
Rozczarowała mnie konsystencja. To nie jest żaden olejek w kremie, to zwykły balsam do ciała jakich wiele w drogeriach. Czemu marka nazwała go olejkiem w kremie to nie mam pojęcia. Tubka ma pjemność 200 ml i kosztuje w granicach 12 zł.

  • Aqua, Cocos Nucifera Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Glycerin,Cyclopentasiloxane, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Ceterareth-18, Dimethicone, Tocopherol, Ascorybyl Palmitate, Squalene, Lecithin, Sodium Polycrylate, Beta-Sitosterol,Propylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Glycerides, Disodium EDTA, Phenoethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantion, Parfum, Benzyl Alcohol.






Jakie nowości do ciała polecacie?

środa, 25 czerwca 2014

Nowe masła do ciała z Bielendy: soczysta malina, arbuz, papaja.

Malinowe masło było w moich ulubieńcach poprzedniego miesiąca, korzystało mi się z niego tak dobrze, że skusiłam się na więcej. Dokupiłam dwa kolejne ale w mniejszych pojemnościach. Bielenda jako pierwsza marka polska wypuściła na rynek mniejsze pudełeczka maseł po 100 ml. Jak dla mnie bomba!




Seria Fruit Bomb pojawiła się jakiś czas temu w sieci Biedronka, nie wiem czy są w innych drogeriach ale nie sądzę, żeby były wyprodukowane tylko dla tej sieci. Płaciłam za te masełka chyba 4,99. Podobają mi się takie małe pojemności, 100 ml łatwiej wykorzystać jeśli nie trafimy z zapachem lub nie będzie odpowiadała nam formuła.

Opakowania są ładne, estetyczne i przyciągają wzrok :)




Zapach papaja trafił do mojego koszyka w pierwszej kolejności. Mało ma bardzo lekką konsystencję, bardziej przypomina krem niż masło. Szybko się wchłania, skóra po nim się nie klei, idealna formuła na lato. Pachnie świeżo, owocowo, jak dla mnie trochę przypomina zapach brzoskwini. Świetnie się z niego korzysta ale jest niewydajne, skończyło się po 2 tygodniach.
Po masło arbuzowe wybrałam się już drugiego dnia, pomyślałam, że skoro to pierwsze tak mi odpowiada to dokupię jeszcze kolejne zapachy, niestety masła rozeszły się szybko, arbuzowe udało mi się kupić ale załapałam się dosłownie na końcówkę, peelingów już w ogóle nie było.
Masło o zapachu arbuza już jest dużo gęstsze i treściwsze ale równie dobrze wsmarowuje się w skórę, lepiej nawilża, będzie odpowiednie dla suchej skóry. Pachnie cudownie! Zapach jest trwalszy i pachnie jak poziomki :) Koleżanka mówiła, że pachnie truskawkami, czyli coś w tym jest ;) Arbuzy pomieszane z poziomkami, tak odbieram ten zapach!




Marka Bielenda całkiem niedawno wprowadziła na rynek nowe zapachy maseł w standardowych opakowaniach po 200 ml. Fanką maseł z tej firmy jestem od dawna, dlatego nie byłabym sobą gdybym nie kupiła chociaż jednego, nowego na wypróbowanie. Dorwałam je w drogerii niesieciowej, szukałam ostatnio w Rossmannie ale jeszcze nie wprowadzili do oferty.
Cena tych maseł jest trochę wyższa, około 12-14 zł (pozostałe masła można kupić po 10 zł a w promocji nawet po 8 zł).
I znowu mamy przyciągające, ładne opakowanie i kuszący zapach. Soczysta malina pachnie delikatną malinową mgiełką, przypomina mi malinowy krem do ciasta tylko pachnie delikatniej, zapach nie przytłacza, nie męczy bo nie jest mocno intensywny. Masło jest tak samo geste jak np to słynne o zapachu owocu granatu, świetnie nawilża, szybko się wchłania, nie zostawia tłustej warstwy na skórze.



czwartek, 23 stycznia 2014

Słodki duet do ciała o zapachu capuccino i tiramisu z Farmony


Słodko... I to bardzo wg mnie. Zapach odbieram pozytywnie. Przypomina mi zapach sypkiego capuccino od Mokate. Kiedyś je lubiłam pić i wąchać z opakowania, teraz nie przechodzi mi żadne capuccino, jestem fanką czarnej arabiki z mlekiem lub bez ;)
Kojarzy mi się również z ciasteczkami, nie przypomina mi jednak zapachu mojego domowego tiramisu. Jest intensywny, na pewno nie na co dzień bo wymęczy nos. Zimowy umilacz, który stosuję około 3-4 razy w tygodniu. Po jednej aplikacji piżama pachnie parę dni.






Żel peelingujący

Pachnie tak samo jak suflet do ciała, nie kłoci się z zapachem balsamów bo nie zostaje na skórze, bardzo mnie to cieszy. Konsystencja rzadka, po kontakcie z wodą i myjką fajnie się pieni. Myje i przy okazji delikatnie złuszcza. Po osuszeniu skóry ręcznikiem czuć delikatne wygładzenie. Produkt do częstego a nawet codziennego stosowania, na pewno nie zastąpi peelingu. Używam go tylko przy użyciu dłoni, jedną myjkę już wyrzuciłam bo nie mogłam jej wypłukać z drobinek. 





Kawowy suflet do ciała

Konsystencja
Zastanawiałam się jaką konsystencję będą miały te suflety...
Nic odkrywczego. Po prostu zwykły krem, który jest bardzo lekki i szybko się wchłania.

Nawilżenie
Jak dla mnie teraz zimą podczas mrozów jest niewystarczający, na kolanach i udach rano czuję niedosyt. Używam go raczej dla relaksu, dla delektowania się zapachem wieczorem. Gdybym go używała codziennie, np przez tydzień, mogłyby pojawić się na nogach suche skórki. 
Były dla mnie idealny latem. Wtedy moja skóra toleruje lekkie mazidła do ciała. 


Dodaj napis




Podsumowując
Oba produkty były prezentem na mikołajki, masło bardzo mnie ciekawiło, musiałam się do niego dobrać.
Szkoda, że teraz otworzyłam to mazidło, mogłam zostawić do wiosny na pewno lepiej by mi służyło. Ciekawość zwyciężyła, musiałam wsadzić nos i pokremować jedną dłoń jak tylko otworzyłam paczkę od Anety.
Polecam fankom ciasteczkowych zapachów oraz posiadaczkom skóry niewymagającej cięższych balsamów zimą. Miałam wiele masełek od Farmony, próbowałam już większość szczególnie owocowych zapachów bo z reguły sięgałam po nie wiosną i latem. Bardzo dobrze wspominam liczi i zapach kiwi.




środa, 13 listopada 2013

Listopadowy umilacz, waniliowe masło do ciała FM Spa Senses

Uwielbiam zapach waniliowy i wszelkie kosmetyki, świeczki, odświeżacze powietrza mocno mnie przyciągają. Może znacie jakąś waniliową mgiełkę do ciała?

Zapach masła bardzo mnie zawiódł na początku, jest ładny ale zapachu wanilii zupełnie nie przypomina... Dobrze wspominam waniliową serię Nauria z Joanny, ich masełko pachnie pięknie, słodko i waniliowo, miałam też peeling waniliowy z firmy Estetica, który pachniał bardziej naturalnie, dosłownie jak aromat  do ciasta :) Niestety w mojej Naturze nie mogę dorwać masła.
Oczekiwałam, że po otwarciu masełka uderzy mnie zapach silnej wanilii, cóż jest kokosowo i kakaowo. Aromat miesza mi w nosie kakaowo- kokosowym zapachem, bardzo przyjemny ale jeśli liczysz na prawdziwy zapach wanilii to odradzam.






Zapachem przechodzą wszystkie piżamy, czuć delikatnie nawet na szlafroku, zapach jest intensywny i chodząc po mieszkaniu podobno zostawiam za sobą ogon zapachu ;) Wierzę bo czuję go od siebie rano ;))
Dla wrażliwych nosów może to być męczące, tak intensywny zapach może również szybko się znudzić.





Konsystencja masłowa, gęsta niczym budyń, niesamowicie wydajna i treściwa. Wchłania się około 2-3 min po wsmarowaniu, czuć w składzie obecność masła shea.
Ilość, którą mam na dłoni wystarczyłaby na posmarowanie dwóch rąk, bardzo wydajne jest to masło.
Jestem zadowolona z nawilżenia i zmiękczenia skóry, mam bardzo otarte i suche skórki na łokciach, niestety często czytam na leżąco. Doskonae sobie radzi w suchą skórą na kolanach i jest delikatny dla nóg po goleniu.


Skład: Aqua, Caprylic/ Capric Triglyceride. PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Cetearyl Alcohol, Theobroma Cacao Seed Butter, Ceteareth -20, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Triethanolamine, Methylparaben, Propylparaben, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol, BHT, CI 19140, CI 17200, CI42090




Opakowanie plastikowe z aluminiową zakrętką, pojemność 250 ml. Cena katalogowa 34,90, ja za swoje zapłaciłam około 20 zł.

Inne warianty zapachowe: werbena, brzoskwinia, kwiat wiśni, paczula.

Znacie? Ciekawi mnie paczula i werbena, raczej wypróbuję to tylko kwestia czasu ;)

sobota, 22 czerwca 2013

Masło oraz krem do rąk marki Isana, o kremowaniu włosów słów kilka

Na czym polega kremowanie włosów?
Postępujemy podobnie jak z olejkami, nakładamy w rozsądnej ilości na włosy, zostawiamy na tak długo jak się da. Do tego celu nadają się oba produkty z Isany, masło do ciała o zapachu kakaowym oraz krem do rąk oliwkowy. Oba produkty mają dobre składy wolne od silikonów i parafiny.

Jak się u mnie sprawdza?
Byłam nastawiona na nie od samego początku, niepotrzebnie, kremowanie wpływa na moje włosy trochę wygładzająco, szczególnie zadowolone są końcówki, efekty na długości nie są jakieś zaskakujące.
Nie zastąpi olejowania i się do niego nie umywa. Oleje dodają lepszej elastyczności, miękkości, rewelacyjnie nawilżają i poprawiają stan włosów.
Kremy dużo szybciej wnikają mi we włosy, w sumie moje włosy piją oleje ale przebiega to wolniej. Zmywanie obu kremów nie było trudne, używam do tego celu szamponów z SLES lub substancją Cocamidopropyl Betaine i ładnie się domywa. Zauważyłam że kremowanie pare razy wpłynęło na szybsze przetłuszczanie włosów oraz oklap u nasady i sama nie wiem od czego to zależy. Może słabo domyłam, albo włosy miały gorszy dzień. Generalnie gliceryna wysoko w składzie potrafi mi włosy obciążać. Bardzo łatwo rozprowadzić krem na włosach, dużo łatwiej niż olej,  szczególnie jeśli zrobi się frizz, zawsze nakładałam na włosy suche, olejować też wolę włosy suche, jest mi szybciej i wygodniej. Masło do ciała nadaje włosom intensywnego zapachu (cały zabieg kremowania jest bardzo przyjemny dzięki zapachowi) , zabija go zapach odżywki ale tylko silnie pachnącej, kremu do rąk po umyciu nie wyczuwam na włosach.

Na pewno od czasu do czasu będę stosowała kremowanie, również w połączeniu krem+olej. Taka mieszanka jest dużo cięższa i nie mam jeszcze konkretnego zdania. Muszę się pobawić w mieszanie :)




Skład masła:
Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylexyl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Copernicia Cerifera Cera, Theobroma Cacao Butter, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Isopropyl Palmitate, Carbomer, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Coumarin.





Skład kremu do rąk:
Aqua, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Ethylhexyl Stearate, Glyceryl Stearate SE, Cetyl Alcohol, Panthenol, Olea Europaea Fruit Oil, Theobroma Cacao Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Ethylhexylglycerin, Copernicia Cerifera Cera, Phenoxyethanol, Butylene Glycol, Sodium Hydroxide, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin, Geraniol. 


Zachęcam do spróbowania obu produktów, do ciała i do rąk spisują się rewelacyjnie. Dłonie po oliwkowym kremie są wygładzone, zmiękczone, zadowolone są również skórki. Często zdarza mi się go użyć do stóp, ładnie świeżo pachnie i skóra na stopach błyskawicznie go pije. Zapłaciłam za niego około 3 zł, był w promocji.

Masełko do ciała pewnie już zna większość z Was bo było o nim głośnio. Zapach obłędny! Bardzo silny, długo utrzymuje się na ciele. Rano jeszcze czuję go na piżamach :) Lekka, rzadka konsystencja raczej typowego balsamu, w sumie jest to krem do ciała. Będzie dobry również na lato bo nie jest za ciężki. Fanki świeżych zapachów mogą poczuć się przytłoczone tą słodkością :) Bardzo polubiłam i na pewno będę wracała do tego produktu, za cenę 10 zł dostajemy ogromne pudło kosmetyku, pojemność 500 ml. Zaskakująco szybko zużyłam, mam go trochę na dnie, smarowanie ciała i włosów tym pachnidłem to sama przyjemność. Jeśli lubisz np kakaową serię Ziaja, to jest szansa że przypadnie Ci do gustu również kakaowy krem Isany.

środa, 13 marca 2013

Avon nawilżający, waniliowy mus do ciała

Słodkie zapachy kosmetyków bywają męczące ze względu na swoją intensywność. Czasami jest mi potrzebna długa przerwa zanim ponownie sięgnę po takie masło. Generalnie takie zapachy bardzo, bardzo lubię ale jeśli męczą mój nos parę godzin po zastosowaniu nie mogę zużyć od początku do końca opakowania bez przerw, nie daję rady ;)
Tak jest w przypadku tego produktu... Zapach ma śliczny, waniliowy, słodki, trochę mleczny.
Bardzo intensywnie pachnie na skórze, zostaje na piżamach i szlafroku. Czasami żeby poczuć zapach masła po godzinie od aplikacji muszę przyłożyć rękę do nosa, w tym wypadku nie trzeba, zapach sam wciska się  w nos aż po paru dniach zaczyna irytować :D Robię wtedy przerwę by po paru dniach znowu cieszyć się zapachem, tak już mam ze wszystkimi smarowidłami do ciała. W łazience stoi przeważnie 3 otwarte produkty żebym mogła zmieniać i dostosować zapach do nastroju, inaczej nie umiem :))




Kupiłam go w ciemno, zapach wanilii mnie przyciąga, lubię "nowości" do ciała. Nie żałuję, przyjemnie się używa bo ma bardzo smarowną konsystencję, w opakowaniu gęsta, natomiast na ciele błyskawicznie się wchłania. Nie zostawia tłustej warstwy, nie zmienia zapachu po rozsmarowaniu.
Ogromnym zaskoczeniem był dla mnie kolor tego musu, jest biały ale perłowy. Na ciele zostawia taką poświatę odbijającą światło, ładnie to wygląda, skóra wydaje się zdrowsza. Nigdy nie miałam niczego podobnego, zawsze balsamy zawierają jakieś tam drobinki, brokaty.






Nawilża i zmiękcza skórę, dla mnie jest wystarczające, dla przesuszonej skóry będzie za słaby.
Daje radę z suchymi skórkami na nogach jednak moje otarte łokcie od czytania czują niedosyt. Też czytacie na leżąco? :)

Przyjemniaczek na długie i zimne wieczory, polecam.

wtorek, 20 listopada 2012

Joanna Naturia waniliowe masło do ciała i balsam grapefruitowy

Korzystam z tych dwóch mazideł do ciała na zmianę, w zależności czy mam mam nastrój na świeży zapach owoców czy raczej na słodki i otulający zapach wanilii. Przeważnie mam otwarte 2 lub 3 tego typu produkty, nigdy mi się nie marnują bo nawilżam ciało raz dziennie, dzień bez smarowania dniem straconym :) Spokojnie zdążam zużyć wszystkie na czas, jestem konsekwentna w nawilżaniu skóry, to się opłaca :D





Listopad to już zimny miesiąc, dlatego sięgnęłam po słodki zapach wanilii. Masło zostało mi jeszcze z września, miałam je tydzień na urlopie, korzystałam z niego podczas 35 stopniowych upałów i spisywało się świetnie. Słońce i słona woda bardzo wysusza, masełko dawało szybką ulgę ściągniętej skórze. Sprawdza się również teraz, zapach wanilii bardzo pozytywnie mnie nastraja i nie przeszkadza mi to okropne zimno towarzyszące podczas wcierania.
  Kto lubi to uczucie?? Brrr



Zapach jest obłędny. Istna uczta dla ciała i zmysłów pod warunkiem, że kocha się zapach wanilii inaczej może zemdlić, jest tak słodko :) Jak dla mnie bomba, dodatkowo zostawia na skórze blask bez tłustego filmu, szybko się wchłania. Bardzo lekka konsystencja, błyskawicznie się rozprowadza.

Ogromnie polubiłam to masło, chętnie kupiłabym kolejne ale nie mogę dostać w żadnym sklepie, to zamówiłam ze sklepu internetowego, znalazłam link na stronie Joanny. Jeśli dorwę stacjonarnie to wyląduje w koszyku na pewno!









Balsam udało mi się kupić w małej drogerii, nie mam z tym takiego problemu jak z masłami. Kosztuje w granicach 6 zł. Kosmetyk bardzo pozytywnie mnie zaskoczył mimo tak niskiej ceny. Dobrze się wchłania, łatwo wciera, konsystencja tradycyjnego balsamu. Ogromną zaletą jest oczywiście zapach, dla mnie ładny, świeży, grapefruitowy, i bardzo mocny! Po posmarowaniu się zostawiam za sobą ogon zapachu, tak stwierdził mój partner :) Zapach jest intensywny, zostaje nawet na szlafroku.



   



                 

Podsumowując: To 2 pachnidła, które umilają mi listopadowe wieczory :) Zachęcam do wypróbowania, szczególnie masło.




emotikony na gg najlepsze


czwartek, 25 października 2012

Joanna Apteczka Babuni. Odżywcze masło do ciała.

Na to masło skusiła mnie niska cena i ogromna ciekawość. Lubię firmę Joanna ma wiele kosmetyków do włosów, które bardzo lubią moje lokasy, firma kojarzy mi się również z ładnymi zapachami.
Będąc w osiedlowej drogerii chciałam kupić kolejne masło Bielendy z bawełną, bardzo dobrze je wspominam, likwiduje suche skórki na nogach w parę dni. Wiedziałam, że po powrocie z wakacji będę miała z tym niemały problem, szczególnie po paru dniach gdy skóra odpocznie od słońca i zacznie się intensywnie łuszczyć.


Pani sprzedająca zawsze mówi mi o nowościach, gdy wchodzę do sklepu widzę uśmiech na jej twarzy ( powiem nieskromnie, że w drogeriach i aptekach jestem lubiana, znana bo często kupuję i uchodzę za uśmiechniętą i nieproblemową klientkę, nigdy nie wszczyna awantur bez powodu, nie wychodzę z miną "rozkapryszonej dziewczynki która nie dostała lizaka" bo czegoś akurat nie było) to bardzo miłe.
Zaproponowała mi masło Joanny, kupiłam bez większego zastanawiania się, 300 ml kosmetyku to bardzo dużo. Zdecydowałam się na odżywcze dlatego, że ma w składzie olej z pestek słonecznika i to mnie najbardziej przekonało.




 Konsystencja: masłowa :) zbita, nie za gęsta łatwo ślizgająca się po skórze.

Zapach: w moim odczuciu trochę słodki, bardzo delikatny, nie nudzi się po paru dniach stosowania.

Działanie: z nawilżaniem daje radę, używałam go na całe ciało ze szczególnym uwzględnieniem moich suchych łydek, szybko się wchłania, zostawia na skórze przyjemny film, nietłusty, raczej taki, który daje poczucie ukojenia ściągniętej skórze, na drugi dzień rano skóra jest miękka i delikatna w dotyku.


Masła już mam na około 3 zastosowania, kolejne mam również z Joanny o obłędnym zapachu wanilii, którego już tydzień używałam na wakacjach, do tej serii maseł na pewno jeszcze wrócę.





wtorek, 11 września 2012

Stara mydlarnia masło do ciała i sól do kąpieli Mandarin & Basil

Oba te produkty dostałam w prezencie od męża, bardzo mnie to ucieszyło, zawsze chciałam wypróbować jakieś masło do ciała ze Starej Mydlarni. Lubię pachnące kosmetyki do ciała, to moja codzienna wieczorowa rutyna :)


Recenzja będzie czytelna i krótka, ponieważ nie mam dużo czasu, robię listy i uzupełniam bagaże, ale w między czasie coś tam skrobnę chciałabym mieć to już za sobą, sól prawie wykorzystałam a masła mam zaledwie na dwa użycia.

Masło ma 250 ml, kosztuje około 21zł. Zapach jest przyjemny, dość intensywny, pachnie mieszanką cytrusów i jakiś ziółek, trudno mi go określić, ma w sobie odrobinę słodyczy dzięki mandarynce, po chwili ulatniają się świeże zapachy ziół, mieszanka bardzo nietypowa. Masło przyjemnie odświeżało, używałam go cały sierpień nawet podczas upałów, na skórze zapach utrzymywał się do 2 godzin. 
Konsystencja jest bardzo gęsta, marze się po ciele, biała warstwa jest trudna do wsmarowania, trzeba trochę popracować. Nawilża moim zdaniem średnio, raczej natłuszcza, zostawia na skórze nieprzyjemny film jeśli za dużo się go użyje, jest bardzo wydajne.

Sól jak sól. Mocno przeciętna, nic jej nie wyróżnia od innych oprócz ceny i wyszukanego zapachu,  jest bardzo wygórowana jak na taką jakość. Nie barwi wody, szybko się rozpuszcza.  Wydajność ta sama, jak przy solach z innych firm,  opakowanie takie samo jak przy solach Be Beauty z Biedronki. Dalej jestem zdania, że nie warto płacić dużo za sól do kąpieli, firma On Line ma świetne w swojej ofercie za niecałe 10zł, sól ze Starej Mydlarni kosztuje 17zł. 

Podsumowując: 
Oba produkty nie wywarły na mnie ogromnego wrażenia, WRÓĆ!  jestem pod wrażeniem zapachu ale to za mało.













poniedziałek, 9 lipca 2012

Perfecta Spa nawilżający mus do ciała


Perfecta Spa w błękitnych opakowaniach to nowa seria produktów do ciała Dax Cosmetics. Są 3 nowe musy do ciała: dotleniający, wyszczuplający i nawilżający, kupiłam ten ostatni, staram się używać nawilżających balsamów i maseł do ciała bo skóra zaczęła mi się wysuszać odkąd stosuję samoopalacz (norma-każdy samoopalacz mnie trochę wysusza). 





Nie jestem zadowolona z tego musu, zresztą to nie jest mus. Taki produkt powinien być lekki, puszysty, "nadmuchany" a to jest zwykły krem, konsystencję ma gęstą jak masło.

Zapach też mi przeszkadza, nie przypomina mi morskiej bryzy jak obiecuje producent, zapach jest świeży ale przypomina zapach kostki do WC- dramat.






Na koniec dodam że produkt nie nawilża a natłuszcza, nie chce się wchłaniać w moją skórę, zostawia tłusty i lepki film.

Być może wybrałam ten najgorszy zapach, to grapefruitowe może pachnieć całkiem ładnie ale nie zamierzam kupować aby się o tym przekonać, znam wiele dobrych i ładnie pachnących maseł dlatego tej serii już podziękuję.

Są w ofercie jeszcze peelingi solne, znacie? Lubicie?

wtorek, 12 czerwca 2012

Bielenda Bawełna masło do ciała


Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii, Caprylic/ Capric Trigyleride, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-18, Glyceryl Stearate, Glicerin, Cyclopentiloxane, Stearic Acid, Isodecyl Neopentanoate, Dimethicone, Propylene Glycol, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract, Allantoin, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Polyaminopropyl Biguanide, DMDM Hydantion, Parfum, Geraniol, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool.


Pojemność: 200ml
Cena: 12zł

Zapach: bardzo ładny, subtelny i na pewno nie zmęczy nosa po dłuższym stosowaniu, wyczuwalny na skórze do 2 godz po aplikacji.

Konsystencja: lekka, to bardziej krem niż masło, błyskawicznie się rozprowadza i bardzo szybko wchłania nie zostawiając tłustej warstwy, na skórze zostaje delikatny film który daje efekt wygładzonej skóry.


Masło sprawdza się po depilacji nóg, wszelkie suche skórki na nogach znikają, świetnie nawilża, dodatkowo zostawia na skórze delikatny, przyjemny, kobiecy zapach. Bardzo przypadł mi go gustu.
Jest mniej wydajne niż masełko z granatem i z awokado, choć z reguły opakowanie masła 200 ml wystarcza mi na 3 tyg codziennego smarowania, smaruję ciało tylko raz dziennie, wieczorem, wtedy nakładam taką konkretną warstwę.

Bardzo lubię masła od Bielendy, to jedne z lepszych na polskim rynku. Kolejne masło na którym się nie zawiodłam :)

środa, 18 kwietnia 2012

Bielenda nawilżający krem do ciała Żeń Szeń

Ten krem to był zakup nieplanowany, skusiłam się bo był w Rossmannie sporo tańszy niz zawsze, produkt jest na rynku już bardzo długi czas wiele razy przyglądałam mu się ale nigdy nie kupiłam, ten żeń szeń jakoś mnie nie przyciągał, zle mi się nawet kojarzył :)

Za cenę 7zł postanowiłam spróbować, nie żałuję. 


Krem jest w takim samym pudełeczku jak większość maseł do ciała Bielendy.

ŻEŃ SZEŃ- najbardziej znana roślina lecznicza, wzmacnia, odżywia i regeneruje skórę, poprawia ukrwienie. Stymuluje odnowę naskórka, przywraca skórze równowagę fizjologiczną. 




ZAPACH: byłam baaaardzo zaskoczona :) nie wiem jak pachnie żeń szeń ale podoba mi się ten zapach, nawet bardzo :) pachnie męską wodą toaletową :) otulający, długo się trzyma na skórze, po 3 godzinach jeszcze go czuję na skórze.

KONSYSTENCJA: lekka, łatwa do rozprowadzenia, przypomina balsam do ciała,  szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu, czuć na skórze delikatną warstwę zabezpieczająca skórę przed wysuszeniem. Krem jest rzadki, wypłynie z przechylonego opakowania.



Nie będę się zbędnie rozpisywać i wywodzić. Krem jest świetny, przyjemnie się go używa ze względu na lekką konsystencję oraz przyjemny zapach (choć to kwestia gustu). 
Pachnie mi to męskim kosmetykiem, jestem zaskoczona ale i zadowolona bo przyda się trochę odmiany :)
Jestem fanką dziwnych i niespotykanych zapachów w kosmetykach więc może dlatego przypadł mi do gustu :)

Jeśli chcecie przez chwilę pachnieć "chłopem" kupujcie :D 


Jeśli któraś z Was używała tego kremu niech napisze czy tak samo odbiera ten zapach ;)

BUZIAM!