Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ziaja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 kwietnia 2017

Ziaja Intensywny kolor, seria z olejkiem rycynowym. Szampon i odżywka bez spłukiwania.


O tej serii z Ziaji myślałam już od dłuższego czasu. Niby marka Ziaja jest łatwo dostępna ale miałam ogromy problem z zakupem. Udało mi się kupić szampon i odzywkę bez spłukiwania. Maski nie spotkałam w kilku drogeriach i odpuściłam sobie. Szkoda, bo chciałam wypróbować cały zestaw. 



Ziaja szampon Intensywny Kolor

Przy tym produkcie producent się nie popisał. Szampon skutecznie domywa włosy ale przyspiesza ich przetłuszczanie. Pierwszego dnia po myciu są bardzo wygładzone, dociążone ale niestety na drugi dzień pozostaje przy skórze oklap. Wyglądają na bardzo nieświeże u nasady. Myłam nim w zasadzie tylko długość, do umycia skóry głowy używałam innego szamponu ( Fitomed i Joanna Naturia). Ziaja pieni się zadowalająco, nie podrażnia skalpu i nie przyczynia się do powstawania łupieżu. Jego zapach jest przyjemny i łagodny. Nie kupię ponownie i Wam nie polecam. Lepiej wrzucić na koszyka szampon aloesowy lub pokrzywowy Ziaji, te dwa są doskonałe.

Skład: 
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, PEG- 7 Glyceryl Cocoate, Cocamide DEA, Panthenol, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf
Extract, Polyquaternium - 10, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, Ricinus Communis Seed Oil, Sodium Chloride, PPG-26 buteth 26, PEG- 40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Citric Acid.

Cena: 6zł, pojemność: 400 ml.


efekt na włosach po użyciu szamponu i odżywki bez spłukiwania



Odżywka bez spłukiwania Ziaja Intensywny Kolor
Ten produkt będę chwaliła. Odpowiada mi gęsta a zarazem nie obciążająca konsystencja, która szybko wchłania się we włosy. Gwarantuje mi efekt zmiękczonych włosów, które są bardziej podatne na układanie. Pasma nie są obciążone a puszyste i elastyczne. Nie skleja włosów w strąki. Używam bardzo małej ilości przed rozczesaniem włosów. Jestem bardzo zadowolona z kondycji końcówek, są zdyscyplinowane po każdym użyciu odżywki Ziaja. 

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Paraffinum Liquidum, Panthenol, Butylene Glycol, Helianthus Annuus Extract, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ricinus Communis Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Trila-ureth-4-Phosphate, Cyamopsis Tetragonolobus Gum, BHA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol,3-diol, Sodium Benzoate. Parfum, Citric Acid.

Cena: 6 zł, pojemność: 200 ml. 




Szampon zużywałam bardzo długi czas myjąc nim samą długość bo oklap u nasady po jego użyciu doprowadzał mnie do szału ;) Odżywki zużyłam dwa opakowania. Służyła mi doskonale całą zimę. 

Obecnie szukam produktów bez spłukiwania w kremie. Co polecacie?

czwartek, 26 maja 2016

Ziaja Cupuacu brązujący krem odżywczy SPF 10



Ziaja Cupuacu to najnowsza seria kosmetyków tej marki o naprawdę przyjemnym i słodkim zapachu. Zawierają w składzie olej macadamia, i olej z orzechów włoskich, wzbogacone też o masło karite i to trio razem pachnie bardzo wakacyjnie :)

Kupiłam dwa kosmetyki z tej serii, krem brązujący i żel pod prysznic. Oprócz tego Ziaja oferuje również mleczko i balsam do ciała oraz peeling i suchy olejek.



Wcieranie kremu w twarz to sama przyjmemność. Łatwo się rozprowadza, ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję. która bardzo szybko się wchłania. Krem wcieram głównie na noc, wtedy ma czas aby przybrązowić skórę o jeden ton. Efekt jest naprawdę delikatny po jednej aplikacji. Zbudowanie mocnej opalenizny na twarzy jest bardzo trudne, gdyż codziennie wykonuję demakijaż i opalenizna z tubki regularnie się zmywa. Nakładam umiarkowaną ilość, tyle ile jest w stanie wchłonąć moja skóra. Rano budzę się bez żadnych zacieków czy plam. Krem "opala" skórę równomiernie i bardzo delikatnie. Kolor opalenizny idzie w kierunku bardzo naturalnym, nie ma żołtych ani pomarańczowych tonów. 

dihydroxyaceton - DHA jest zastosowany w bardzo minimalnym stężeniu dlatego nawet panie z jasną cerą nie przeżyją szoku po ujrzenu twarzy w lustrze ;) 





Zapach ma boski, coś na pograniczu kokosa i kakao. Nie zapycha i całkiem dobrze nawilża moją mieszaną skórę. Kosmetyk zamknięty w bązowej tubce o pojemności 50 ml.
Nie zapycha mi porów, stan mojej cery po zużyciu połowy tubki się nie pogorszył, więc ostatecznie jestem z niego zadowolona.



czwartek, 25 lutego 2016

Krem nawilżający, korygująco- ściągający. Ziaja Liście Manuka.


Krem jest mocno średni. Myślę, że zadowoli nastolatki lub kobiety, które mają naprawdę niewymagającą skórę. To co jest do wszystkiego, z reguły jest do niczego. Tak też jest w przypadku tego kremu. Jeden produkt nie może działać ściągająco i jednocześnie nawilżająco. Albo jedno, albo drugie, tak mi się wydaje. 
Serię Ziaja Liście Manuka bardzo lubię. Żel do mycia twarzy, tonik, oraz pastę oczyszczającą kupuję od paru miesięcy. Działają skutecznie na skórę, są tanie, łatwo dostępne w aptekach i ładnie pachną. 


Nie planowałam kupować tego kremu, dostałam go w gratisie w jednej z moich ulubionych aptek. Panie chciały obdarować mnie hojnie próbkami kremów, ale wszystkie były nie dla mojej cery więc podziękowałam. Ostatecznie wcisnęły mi produkt pełowymiarowy z marki Ziaja, właśnie do cery mieszanej i tłustej. W tubce już niewiele zostało, więc czas na recenzję :)





Gify, linie


Nie lubię kremów do twarzy w tubkach, kojarzą mi się wyłącznie z kremami do rąk. Najbardziej lubię szklane słoiczki lub szklane buteleczki z pompką. Walory estetyczne przyciągają, ale głównie liczy się to co jest w środku więc jestem w stanie przeżyć niewygodne ściskanie tubki jeśli produkt jest dobry ;) Nie nauczę się porcjować tego kremu, za każdym razem mam zbyt dużą ilość, resztki wcieram nawet w dekolt. Formuła jest przyjemna, łatwo się rozprowadza, nie trzeba naciągać skóry żeby rozprowadzić krem ale bardzo wolno się wchłania. Kluczem jest tu właśnie użycie małej porcji, którą trudno uzyskać z tej fatalnej tubki :\

Skład:
Aqua (Water), C12-15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Isononyl Isononanoate, Cetyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate, Peg-100 Stearate, Potassium Cetyl Phosphate, Panthenol, Dimethicone, Methylene Bis-Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol (Nano), Octocrylene, Butylene Glycol, Enantia Chlorantha (Bark) Extract, Oleanolic Acid, Laminaria Ochroleuca Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Zinc Gluconate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Sodium Polyacrylate, Ci 77891 (Titanium Dioxide), Mica, Tin Oxide, Xanthan Gum, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Sodium Hydroxide.




Gify, linie


Zapach jest charakterystyczny dla tej serii. Dla mnie przyjemny i świeży ale wiem, że wiele kobiet nie może go znieść ;) Dość intensywny, jeśli nie podpasuje to będzie męczył :) Po wtarciu w skórę czuję go przez pierwsze parę minut, potem się ulatnia albo się przyzwyczaiłam? 

Krem korygująco- ściągający?
Nie. Specjalnie odstawiłam moje sprawdzone kosmetyki z kwasami, żeby ocenić ten krem. Z każdym dniem było tylko gorzej. Nos, czoło, broda zaczęły mi się bardzo szybko przetłuszczać w ciągu dnia. 

Nawilżajacy?
Też nie. Moje suche policzki nie poczuły różnicy. Absolutnie nie likwiduje niedoskonałości. 


Podsumowując:
Krem używam na dzień, pod podkład. Jest wspaniałą bazą. Jego lepkość dobrze przyjmuje podkłady a przy okazji jest lekki  i trochę matuje, więc makijaż dobrze się trzyma do wieczora.









piątek, 13 marca 2015

Krem łagodzący Ziaja 10 % D- panthenolu


Kiedy skończył się mój łagodzący krem Pharmaceris Octopirox i Pharmaceris Ratunek (z obu byłam zadowolona) postanowiłam skusić się na Ziaję 10 % D- panthenolu.
Zimą potrzebuję mieć jakiś łagodzący krem do twarzy, który podziała kojąco na podrażnione partie twarzy. Szukałam go w drogeriach ale nie znalazłam, natomiast trafiłam na niego w pierwszej lepszej aptece. Krem należy do tanioszków. Za 60 ml zapłacimy około 7 zł :-)

Składnik D- panthenol znany jest z właściwości łagodzących i przeciwzapalnych. Polecany po goleniu, depilacji czy oparzeniach posłonecznych.

W kremie Ziaja 10 % D- panthenolu znajdziemy go na 2 miejscu w składzie. 



Formuła
Krem jest bardzo gęsty ale nie sprawia problemów przy wcieraniu. Nie potrzeba naciągać skóry aby go porządnie wsmarować. Niesamowicie wydajny. Wystarczy niewielka porcja aby pokryć całą twarz. Musiałam nauczyć się go dozować. Na samym początku, nakładałam go za dużo i mazał mi się po skórze.
Konsystencja jest jedwabista, zostawia na skórze delikatny, satynowy film. W styczniu było parę dni mroźnych i wietrznych, dlatego dałam mu się wykazać i nakładałam go rano pod podkład. Nie rujnował mi makijażu.




Trochę o zaletach:
Nawilża i wygładza skórę, świetny na noc po silnym peelingu. 
Wygładza spierzchnięty i szorstki naskórek, używałam tego kremu na łokcie, są ekstremalnie suche bo lubię czytać na leżąco. Pozbyłam się problemu po tygodniu wcierania kremu w małej ilości. Skóra na łokciach wygląda dużo lepiej i nie jest już tak obrzydliwie sucha. Zdarzało mi się posmarować nim usta w ciągu dnia. W lutym przechodziłam mały kryzys, usta nie miały lekko i trochę walczyłam z suchymi skórkami. 

Jak spisuje się do twarzy?
Uważam, że jest świetny, wg mnie dużo lepszy niż zachwalany krem Alantan Dermoline, który rozjuszył moją skórę i zaowocowała masą podskórnej, paskudnej kaszki :\
Po Ziaja D- panthenol absolutnie mnie nie wysypało, dodatkowo krem przyjemnie koi zaczerwienioną skórę po wieczornym demakijażu, uspokaja podrażnioną skórę  po kwasach a przy tym przyzwoicie nawilża. 






Krem jest bezzapachowy, w twardej tubie charakterystycznej dla produktów tej marki. 
Jest ze mną kilkanaście tygodni i nie planuję zmian. Nie będę szukała niczego innego, skoro krem za tak małe pieniądze działa podobnie jak produkty Pharmaceris, za które trzeba zapłacić 3 razy tyle ;)



Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :* ♥♥
Swoje opinie jak zwykle możecie wyrazić w komentarzach, jestem ciekawa czy również potrzebujecie na zimę łagodzących kremów do twarzy?  




niedziela, 14 grudnia 2014

❆ O dwóch płynach do demakijażu oczu, które mnie nie zachwyciły. ❆


Mam sprawdzone płyny micelarne (Bourjois, Oeparol, L'oreal) ale taka już jestem, że od czasu do czasu coś mnie pokusi innego w drogerii. Tak było w przypadku nowej serii Liście Manuka. Zauważyłam w aptece i wzięłam na test Dwufazowy płyn, który miał zmywać makijaż wodoodporny i wzmacniać rzęsy. 





Z wodoodpornym tuszem do rzęs słabo sobie radzi, długi czas trzeba dociskać wacik, aż tusz się rozpuści. Pocierania oczu wacikiem nie cierpię, w ogóle nie lubię męczyć się z demakijażem. Jeśli używacie wodoodpornych maskar to nie polecam. Trzeba włożyć wiele trudu w pozbycie się kosmetyku a i tak u nasady rzęs zostają grudki brrr... 
Nie mogę wrzucić go do wora "na buble", bo z całą resztą sobie radzi. Zwykłe tusze zmywa extra, szybko rozpuszcza eyeliner i cienie do oczu. Kupiłam go z myślą, że będę miała "coś" do zmycia wodoodpornej maskary Wibo i Max Factor 2000 Calorie, bo mój dwufazowy płyn z Bielendy się skończył. Dwufazówka Liście Zielonej Oliwki działa podobnie do tradycyjnego płynu dwufazowego Ziaji w niebieskich buteleczkach.

Nie podrażnia oczu, zostawia lekko tłustą, cienką warstwę. 120 ml kosztuje w aptece 10 zł. Niewydajny, musiałam sporo wylewać go na wacik. 




Skład Ziaja
Aqua, Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Hexyl Laurate, Tocopheryl Acetate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Ricinus Cammunis (Castor) Seed Oil, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Olea Europea Leaf Extract, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol. 

Skład Garnier 
Aqua, Hexylene Glycol, Glucerin, Poloxamer184, Dihydrocholeth-30, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium EDTA, Panthenol, Polyaminopropyl Biguanide, Rosa Gallica Extract/ Rosa Gallica Flower Extract(F.I.L B52300/1).


Garnier Essentials  (płyn micelarny) jest jeszcze słabszy. Wodoodpornych kosmetyków nim nie zmywam, bo nie jest do nich przeznaczony. Obecnie używam tuszu Lovely Pump UP. Bardzo go lubię i gości u mnie już bardzo długi czas. Jest to tusz, który łatwo zmyć, nie wżera się w rzęsy jak np 2000 Calorie. 
Essentials jest bardzo słabym płynem, zmywa opornie, długo rozpuszcza kosmetyki. W moim odczuciu jest nawet słabszy od biedronkowego Be Beauty. Dość drogi jak na taką pojemność. 
Za 125 ml trzeba zapłacić około 10 zł. 
Działa łagodnie, nie szczypie w oczy, dobre, poręczne opakowanie uprzyjemnia korzystanie z kosmetyku. Dobrze zmywa podkład z twarzy, oczu nie zamierzam nim katować bo z maskarami kiepsko sobie radzi ;)


Zamiast tych dwóch cieniasów miałabym jeden a dobry.
Znając życie to za jakiś czas i tak skuszę się na jakąś nowość ;)






czwartek, 11 grudnia 2014

✵ Ulubiony krem pod oczy w żelu. Ziaja szałwiowy, zmniejszający obrzęki. ✵

Znasz problem opuchnięcia powiek i worów pod oczami? Myślę, że każda z Was, czasami zarwie noc i dobrze jest rano podziałać na problem. 
Od paru miesięcy z pomocą przychodzi mi żel kojący Ziaja, niwelujący zmęczony obszar wokół oczu. 




Skład
Aqua, Glycerin, Panthenol, Propylene Glycol, Salvia Officinalis (Sage) Extract, Carbomer, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Sodium Hydroxide. 


Konsystencja 
Lekka, żelowa ale na skórze staje się wodnista, błyskawicznie się wchłania. 


Działanie
Niweluje opuchnięcia powiek oraz worki pod oczami. Aby zadziałał potrzebuje około 30 minut. Rano zanim zrobię sobie herbatę przed pracą i zanim wyprowadzę psa, to po opuchnięciach nie ma ani śladu. W odczuciu jest minimalnie chłodzący, wygładza skórę pod oczami jeśli stosuję go systematycznie. Delikatnie napina naskórek. Nie zostawia filmu na skórze i nadaje się pod makijaż. 
Producent zaleca wklepać go w skórę na noc, u mnie zdecydowanie lepiej sprawdza się rano. 



Żel jest bezzapachowy, nie podrażnia pod warunkiem, że nie wprowadzi się go do worka spojówkowego. Nigdy mi się nie zrolował się gdy wklepywałam sutą ilość. 
Dobrze jest go trzymać w lodówce, zimny jeszcze szybciej działa na skórę. 

Jestem z niego bardzo zadowolona, planuję kupić następną tubkę bo w tej już niewiele zostało. Można je dostać w aptekach za około 10 zł. 

Używacie kremów pod oczy? 
Ja od paru lat nie potrafię się obyć bez tych żelowych jak i kremowych formuł typowo nawilżających. 



piątek, 26 września 2014

Ulubieniec sierpnia i września. Ziaja- krem nawilżający, matujący


To moje pierwsze spotkanie z tym kremem i na pewno nie ostatnie. Ziaja krem nawilżający, matujący 25 + jest dostępny w sklepach firmowych, drogeriach sieciowych i osiedlowych. Swój nabyłam w aptece za około 12 zł. Pojemność standardowa 50 ml w tradycyjnym ziajowym, plastikowym słoiczku. 
Jest to krem do cery mieszanej i tłustej z nadmierną produkcją sebum i z tendencją do zaskórników. Krem, który ogranicza błyszczenie się skóry i jeszcze nawilża! Matowienie i nawilżenie w jednym słoiczku? Czy to w ogóle jest możliwe? 

W moim odczuciu krem nie matuje ale nie zostawia błyszczącej się warstwy. Lubię tą lekką powłoczkę na skórze, która nie jest świecąca. 





Krem daje wystarczające nawilżenie mojej mieszanej skórze. W sierpniu panowały upały więc krem nakładałam po serum korygującym z Bielendy. Byłam zadowolona. Obecnie używam go na noc po kwasowym toniku i ewentualnie na krem Triacneal z Avene. Jest przyjemny, łagodny dla skóry, mam wrażenie, że delikatnie koi, uspokaja mi skórę. Rano budzę się po nim błyszcząca ale skóra jest nawilżona. Nie miałam latem po nim niespodzianek, teraz też mi nie zapycha porów.

Konsystencja jest lekka, łatwo się rozsmarowuje, nie naciągam niepotrzebnie skóry.
Zapach według mnie ma silny ale bardzo przyjemny, długo czuję go na skórze.

Skład: Aqua, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Cyclopentasiloxane, Octocrylene, Butylene Glycol, Enantia Chlorantha (Bark) Extract, Oleanolic Acid, Glycerin*, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cetyl Alcohol*, Cyclomethicone, Dimethiconol, Stearyl Alcohol*, Cetearyl Olivate*, Sorbitan Olivate, Sorbitan Stearate*, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, DMDM Hydantoin, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Benzyl Salicylate, Coumarin, Amyl Cinnamal, Limonene, Cinnamyl Alcohol, Citric Acid* (10.03.2011)






Krem obecnie używam tylko na noc. Ciekawiło mnie jak będzie sprawdzał się pod podkładem, próbowałam i przy trzech podejściach bez zarzutu. Nie planuję go używać pod makijaż, na dzień raczej wybieram filtr z La Roche Posay 30 +.

W słoiczku niedługo będzie widać dno. Planuję kupić go ponownie (może w wersji 35 +? mimo, że dużo mi barkuje do tych lat to mało mnie to obchodzi, oznaczeniami na kremach co do wieku zupełnie się nie sugeruję) albo zdecyduję się na krem z serii Liście Manuka, jestem bardzo zadowolona z toniku i z pasty oczyszczającej z tej serii dlatego kusi mnie aby wypróbować krem.


Jakie kremy z Ziaji sprawdzają się u Was?  :)

Pozdrawiam i życzę leniwego weekendu ;)



czwartek, 18 września 2014

Ziaja Liście Manuka, pasta oczyszczająca i tonik do twarzy

Mamy szał na Ziaję :)
Wcale się nie dziwię, że ta seria tak szybko została doceniona, produkty są kapitalne. Działają i są bardzo łagodne dla skóry. Delikatnego złuszczania potrzebuje każdy rodzaj cery, to ważny etap w pielęgnacji. Jestem posiadaczką cery mieszanej, bardzo skłonnej do przetłuszczania się, dodatkowo zimą staje się niedogodna gdy na dworze jest wietrznie i zimno. Różnice temperatur czasami mają silny wpływ i wystepują podrażnienia na skórze, mimo to nie rezygnuję ze złuszczania, dobrze oczyszczona skóra z martwego naakórka lepiej wchłania kosmetyki pielęgnacyjne. Muszę to robić z rozwagą w te dni kiedy skóra nie reaguje rumieniem. 

Jesienią i zimą stosuję kosmetyki z kwasami, moja skóra od lat jest traktowana dość silnymi kosmetykami złuszczającymi dlatego szybko się przyzwyczaja gdy zmieniam pielęgnację. Ziaja liście manuka to dopełnienie mojego schematu. O pielęgnacji cery będzie osobny post, jestem na etapie jej pisania i zbieram zdjęcia. 







-//- PASTA DO GŁĘBOKIEGO OCZYSZCZANIA PRZECIW ZASKÓRNIKOM  -//-
To jest prawdziwa gęsta pasta, opornie wyciska się z tubki ale nie mam problemów z rozcieraniem jej na skórze, dobrze, że nie muszę naciągać skóry przy nakładaniu bo bardzo tego nie lubię. Bardzo wydajna, wystarczy niewiele aby pokryć całą twarz. 
Po dokładnym umyciu twarzy nakładam ją jak maskę, przez kilka sekund masuję policzki, nos a na końcu dokładniej czoło i brodę bo tam najwięcej niedrobrego się dzieje :) Zostawiam na skórze aż zaschnie, trwa to około 10 minut. Zmywam dokładnie za pomocą wody i gąbeczki do mycia twarzy. Pasta szybko się rozpuszcza, drobinki peelingujące złuszczają skórę przy masowaniu a potem jeszcze przy zmywaniu. Efekt jest doskonały, skóra jest widocznie rozjaśniona, gładsza. Po paru minutach nakładam krem nawilżający lub złuszczający, zależy od potrzeb. Czasami po tej paście czuję delikatny efekt ściągnięcia. 
Zapach ma świeży i przyjemny. Fajnie jest z nią posiedzieć w kąpieli :)


Skład:  Aqua (Water), Hydrated Silica, Glycerin, Polyethylene, Sodium Laurenth Sulfate, Titanium Dioxide, Cellulose Gum, Panthenol, Illite, Propylene Glycol, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.




-//- TONIK ZWĘŻAJĄCY PORY -//-
Zapach ♥ Bardzo, bardzo trafia w mój gust. Według mnie jest świeży, przyjemny, dość mocny ale relaksujący. Toniku używam zawsze rano i wieczorem, pomijam go tylko w te dni kiedy przemywam twarz tonikiem z kwasami (Biochemia Urody). Mega odświeża i wiem, że działa oczyszczająco. Zaczęłam używać go latem, wtedy jeszcze nie wprowadziłam do pielęgnacji kwasów i czułam, że tonik deliktanie wygładza skórę przy codziennym używaniu.

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Panthenol, Propylene Glycol, Gluconate, Lactobionic Acid, Mandelic Acid, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Polysorbate 20, Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.






Serię bardzo mocno polecam, kosmetyki pięknie pachną i działają. 

czwartek, 5 grudnia 2013

Ziaja ULGA krem do skóry wrażliwej, łagodzący i redukujący podrażnienia

Kupiłam go dawno, w Rossmannie jak było -40 % na pielęgnację, już nie pamiętam ile mnie kosztował ale wyszedł tanio, była okazja wypróbować... Długi czas leżał w zapasach.
Byłam przekonana, że krem idealnie się sprawdzi, w składzie nie ma parafiny, może być stosowany od 1 roku życia, nawilża, łagodzi podrażnienia, wysoki filtr aż SPF 20, czego chcieć więcej za cenę około 10 zł? Pomyślałam, że będzie dobry jako taki podstawowy krem na jesień i zimę kiedy często są zimne wiatry, które potrafią doprowadzić moją skórę do szału. Miałam nadzieję, że będzie też koił skórę  podrażnioną retinoidami.



Zacznę od plusów:

  • bardzo delikatna, lekka i rzadka konsystencja, która umożliwia wsmarowanie kremu bez naciągania skóry
  • bezzapachowy, przy dłuższym stosowaniu zapachy czasami irytują, szczególnie na twarzy 
  • słoiczek poręczny, charakterystyczny dla Ziaji
  • nawilża, natychmiast czułam ulgę na suchych policzkach, miałam dni, że skóra była nieco ściągnięta
  • konsystencja dobra pod podkłady, nadaje się do używania na dzień
  • uspokaja zaczerwienioną skórę po demakijażu



Dałam mu 3 szanse, więcej go nie kupię bo powoduje wysyp niespodzianek. Kremy z parafiną nie fundują mi takiego dramatu jak ten krem. Po jednej nocy nałożony przed snem potrafi mocno narozrabiać. Cała broda w grudkach a nawet policzki. Zostawia tłusty film na skórze, lubię na noc na bogato, może być nawet trochę tłusto ale za ten wysyp podskórnych krostek...
 Konsystencji nie pokażę bo słoiczek jest pusty, zużył go mój partner, jego nie zapychał i nawet jednego pryszcza po nim nie miał.

Miałyście? Też Was zapychał?

czwartek, 17 października 2013

Jeden z moich ulubionych toników do twarzy. Ziaja rumiankowy!

Z Ziajki miałam 80 % toników jakie w ogóle są dostępne na rynku. Mam sentyment do tej firmy, lubię ich kosmetyki, wiele produktów mi się sprawdziło. Szczególnie warta uwagi jest seria Ziaja Med i Ziaja Pro.
Bez toniku nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy, to bardzo przyjemna czynność i pożyteczna. Przywróci cerze odpowiednie pH i przyczyni się do lepszego wchłonięcia kremu, dlatego najlepiej aplikować krem na jeszcze wilgotną skórę po toniku, tak usłyszałam od mojej Pani dermatolog.

Przez bardzo długi czas lubiłam z Ziaji tonik aloesowy i ogórkowy, oba pachną ładnie, delikatnie i świeżo. Kupowałam je na zmianę, któregoś razu w Naturze stały na półce tylko rumiankowe, nie miałam wyboru :)



Skład:
Aqua, Propylene Glycol, Panthenol, Chamomilla Recutita Flower Extract, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Parfum, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Citric Acid. 





Pachnie ładnie, nie przypomina ani trochę zapachu rumiankowej herbatki z apteki, którą stosuję w postaci płukanki do moich jasnych włosów. Wg mnie jest to zapach kwiatowy, subtelny, nie naprzykrzający się.
W składzie nie ma alkoholu, nie używam toników z alkoholem, śmierdzą potwornie i szczypią w twarz, miałam jakiś czas temu bardzo nieprzyjemny epizod z tonikiem L'oreal do cery trądzikowej, jakiś dramat... Aż oczy podrażniał!

Lubię te ziajkowe buteleczki, mają mały dziubek przez, który swobodnie można dozować małą ilość na wacik a przede wszystkim bardzo szczelnie się zamyka. Produkt nie wietrzeje i nigdy nie wylał mi się przy upadku na kafelki.

Co jakiś czas do niego powracam, bardzo przyjemnie kończy mój demakijaż.

Jakie są Wasze sprawdzone toniki? :)

piątek, 11 października 2013

Ziaja Sopot Spa- wygładzający peeling do twarzy

Moja pielęgnacja cery uległa zmianie, zaczęłam wprowadzać kosmetyki z kwasami, które powodują wysyp suchych odstających skórek. Pozbywam się ich w delikatny sposób, masując gąbeczką lub peelingiem bez drobinek. Tym razem z pomocą przyszedł mi Gommage, który działa keratolitycznie. 

Działanie keratolityczne czyli złuszczające mają takie składniki:
  • rezorycyna
  • kwas azelainowy
  • nadtlenek benzoilu
  • mocznik
  • siarka
  • pyrytion cynku
  • kwas migdałowy



Zapach
Charakterystyczny dla tej serii, kilka razy kupowałam krem ochronny Sopot Spa i pachnie dokładnie tak samo, ma nawet identyczne błękitne zabarwienie.

Działanie
Bardzo trudno go ocenić bo nie zawsze jest skuteczny.
Suche skórki usuwa dokładnie z policzków, z czoła ale z brody i skrzydełek nosa to niekoniecznie. Bardzo często co nieco mi zostaje i docieram mikrofibrą. Jest to trochę irytujące bo stoję wieczorem przed lustrem, wczuwam się w to masowanie kremem a po spłukaniu niespodzianki. 
Łatwo nim wykonać masaż bo ma konsystencję typowego kremu do twarzy, nie za gęstą i nie za rzadką. 

Ogromy plus za:
  • rozjaśnienie, twarz jest jak po maseczce 
  • zmiękczenie i nawilżenie skóry, po paru minutach nie domaga się kremu
  • przyjemny i nienachalny zapach
  • delikatność, żadnych podrażnień i zaczerwienień, nigdy skóra mnie nie szczypała 


Ciężko zmywa się z twarzy, szczególnie jeśli zostawię go po zmasowaniu, żeby jeszcze trochę podziałał. Używam gąbeczki bo można się zamęczyć :) 








60 ml kosztuje ok 10 zł. Jest łatwo dostępny więc pewnie do niego wrócę.
 Czy ktoś mi powie gdzie podziały się te świetne drobinkowe zdzieraki z serii różanej? Uwielbiałam ale nigdzie ich nie ma :( 

środa, 6 marca 2013

Porównanie 3 płynów micelarnych Be Beauty, Oeparol i Ziaja

Mam obecnie 3 płyny micelarne przez to, że Ziaja okazał się za słaby do oczu więc kupiłam Oeparol z kolei Be Beauty wrzuciłam do kosza będąc w Biedronce, ot tak na wypróbowanie. Całą zimę używałam olejku z Biochemii Urody do demakijażu oraz płynów dwufazowych Bielendy, mam ich dosyć zmieniłam na micele :)

Ziaja Ulga 200 ml / 7 zł
Oeparol 200 ml / 10zł
Be Beauty 200 ml / 4,49


 

 Płyn Ziaji Sopot Spa miałam i okazał się szczypiący w oczy, dałam szansę Ziaji jeszcze raz. Kupiłam w aptece płyn z serii Ulga. Niestety też nie mogę nim zmywać oczu bo podrażnia. Oczy mnie pieką i łzawią, mam w nosie taki demakijaż! Rozpuszczał mi cienie, kredki i tusze ale odstawiłam, zmywam nim podkład, w tej roli sprawdza się dobrze. Bezzapachowy, przeznaczony do skóry wrażliwej i nadwrażliwych oczu, niestety to drugie można włożyć między bajki, szczypią mnie oczy podczas zmywania, jest to bardzo niekomfortowe i irytujące dla mnie, po co się męczyć...



Mogłam kupić sprawdzony Bourjois ale pokusiło mnie na Oeaprol, nie żałuję! :) Płyn jest świetny, dokładnie zmywa nie rozmazując, szybko rozpuszcza kosmetyki, wystarczy potrzymać około 1 min płatek na oku i wszystko schodzi. Zapach ma delikatny, nie drażni nosa przy dłuższym stosowaniu. Nie podrażnia, oczy nie szczypią i nie łzawią, jestem z niego bardzo zadowolona.
Pytałam w wielu drogeriach ale nie spotkałam, chyba dostępny tylko w aptekach.



Be Beauty okazał się najtańszy i najlepszy. Produkowany od niedawna dla Biedronki przez firmę Tołpa. Najszybciej rozpuszcza makijaż, nie dorównują mu dwa poprzednie.
Bardzo przyjemny, delikatny zapach wprowadza w dobry nastrój, świeży i niemęczący. Dokonały, nie widzę w nim żadnych wad :) Polecam wypróbować.


wtorek, 7 sierpnia 2012

Żel do mycia twarzy od Ziaji z serii oliwkowej

Lubię kosmetyki Ziaji, nie wiem skąd u mnie się to wzięło ale firmę darzę sympatią. Kojarzę z dzieciństwem...
Czytając opinie widzę że albo tą firmę się lubi albo nienawidzi. Należę do pierwszej grupy, lubię ale nie wszystkie kosmetyki mi służą. Kiedyś pisałam że bardzo podoba mi się zapach oliwkowej serii Ziaji i skusiłam się na żel, jest na rynku od niedawna.



Nio i bubel!
Cera mi się bardzo po nim popsuła, dostałam wysypu na linii żuchwy, policzkach i brodzie, są to maleńkie krostki niewidoczne z daleka. Bardzo dużo ich miałam, skóra w dotyku była chropowata, nieprzyjemna, nierówna powierzchnia bardzo odczuwalna pod palcami zwłaszcza gdy przysychały.

Potraktowałam skórę Triacnealem z Avene, zawsze ten krem mi pomaga, seria maseczek, dużo kremu nawilżającego i problemu pozbyłam się w tydzień.



Po odstawieniu żelu wszystko jest dobrze. Nie wiem który składnik tak mnie zapchał.

Zalety:
-delikatny, przyjemny nie męczący zapach
-dobrze domywa resztki podkładu
-daje uczucie świeżości
-konsystencja żelowa, łatwo się rozprowadza i spłukuje
-nie pieni się
-nie powoduje ściągnięcia

Te zalety nie mają dla mnie żadnego znaczenia, skoro żel mnie zapycha.

czwartek, 5 lipca 2012

Żele pod prysznic od Ziaji oliwkowe i brzoskwinia z gruszką


Nigdy nie kupuję drogich żeli pod prysznic, sięgam po tanie, ładnie pachnące i takie które nie przesuszają mi skóry. 
Moja skóra nie ma jakiś szczególnych skłonności do przesuszeń może dlatego że codziennie konsekwentnie nawilżam ciało, żele Ziaji sprawdzają się u mnie dobrze, nie wykluczam SLS, SLES bo nie  robi mi krzywdy  i  nie zamierzam popadać w żadną przesadę ani nie ulegnę modzie. 
Ziaja ma ogromy wybór żeli o różnych zapachach, są to duże 500ml butle które nie kończą się błyskawicznie, szczególnie teraz przy tych upałach kiedy po każdym powrocie do domu  trzeba się opłukać :)




Seria Blubel to zapachy owocowe, letnie i przyjemne, tym razem skusiłam się na mieszankę brzoskwini i gruszki, zapach ładny ale zdecydowanie gruszka zdominowała zapach tego żelu. Barwi wodę na pomarańczowo. Zapach nie zostaje na skórze.

Zapach oliwki w kosmetykach bardzo lubię, całą serię oliwkową jeśli chodzi o zapach uważam za udaną, bardzo lubię krem do rąk pięknie pachnie i świetnie nawilża.
Żel pachnie dość intensywnie, po osuszeniu skóry ręcznikiem odrobinę czuć ten zapach ale nie utrzymuje się długo. Jest gęściejszy od tego owocowego i bardziej wydajny.


Przez ostatnie dni moja skóra non stop się klei, okropne uczucie, mamy tropiki :D


Lubicie ziajowe myjadła? :)

niedziela, 10 czerwca 2012

Ziaja rozświetlający krem do twarzy

Seria Sopot rozświetlanie to nowość od Ziaji. Kremy Ziaji budzą skrajne emocje albo się je lubi albo nienawidzi, ja należę to tej pierwszej grupy choć wiele z nich mi nie służy, kozie mleko i oliwkowy lubię za zapach ale kupuję do stosowania na stopy, na twarz się nie nadają, zawsze byłam po nich zapchana, są takie wyjątki jak Sopot Spa ochronny który bardzo lubię oraz kakaowy, fajne kremy do podstawowej pielęgnacji zimą.

Skusiłam się na rozświetlanie (ta ciekawe po co, jak świeci się naturalnie po 4 godz) tylko dlatego że istnieje wariant dla cery mieszanej i tłustej i pod wpływem dobrych recenzji na wizażu. Dziewczyny polecają i twierdzą że nie zapycha, kupiłam z myślą że ewentualnie będę używała na szyję, dekolt, ramiona.



Działanie: faktycznie rozświetla! ma bardzo delikatne drobinki które ciężko dostrzec, widać je dopiero  w słońcu, są bardzo subtelne, mogłabym je porównać do drobinek z podkładu Revlon PhotoReady. Dobrze się wchłania ale zostawia na twarzy nietłusty ale  lepki film (sprawka gliceryny), używałam go razem z filtrem Anthelios 30+ i tworzyły dobry duet. Nie zapycha porów, dziewczyny na wizażu piszą że poprawia koloryt, ja tego nie zauważyłam, nawilżenie wystarczające.


Konsystencja kremu jest bardzo lekka, rzadka łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, nie roluje się na nim filtr ani podkład. Zapach jak dla mnie intensywny ale podoba mi się, ulatnia się po wsmarowaniu w twarz.



Spełnia swoje zadanie, ma rozświetlać i to robi, po aplikacji skóra jest błyszcząca, odbija światło.
Resztę zużyję na szyję i dekolt, na twarz jednak za dużo tego szczęścia na raz, moja twarz świeci się naturalnie po zmatowieniu po około 4 godz i nie potrzebuję rozświetlenia, nawet nie używam rozświetlaczy bo  po paru godzinach jest dramat :)

Nabyłam z czystej ciekawości, uważam że dla cery mieszanej i tłustej to zbędny produkt.
Cena 12zł.

Rozświetlacie swoje buzie? :)

poniedziałek, 21 maja 2012

Ziaja dwufazowy płyn do demakijażu



Zużyłam wiele opakowań tego płynu zanim poznałam płyny micelarne, odpowiadał mi bo nie podrażnia, nie wysusza skóry wokół oczu a to dla mnie ważne. Dwufazowe płyny lubię i nie mogę powiedzieć że przywiązałam się tylko do płynów micelarnych, kupuję na zmianę. 

Moim ulubionym płynem micelarnym jest Bourjois najszybciej zmywa makijaż. Z moich obserwacji wynika jednak, że makijaże wodoodporne najlepiej zmywa tłuszcz, metodę OCM porzuciłam (mniej używam kosmetyków z kwasami, metoda dobra przy podrażnionej skórze), olejek z Biochemii Urody mi się znudził, przestały mi odpowiadać przy wysokiej tmp, zdecydowanie na wiosnę wolę dwufazówki, ewentualnie micel. 



Uważam ten płyn za dobry. Radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi, w moim przypadku zawsze najgorzej mi się zmywa tusz do rzęs, z eyelinerami nigdy nie mam problemu. Wodoodpornych tuszy raczej unikam, ciężkie w zmywaniu i mam wrażenie że niszczą mi rzęsy, posiadam jeden do zadań specjalnych.
Obecnie mam 7 tuszy do rzęs, testowałam płyn na wszystkich i daje radę, jednak nie wszystkie rozpuszcza równie szybko. Niektóre tusze niby nie są wodoodporne a naprawdę trudno je zmyć...

Czasem zdarza mi się wprowadzić kosmetyk do oka, przy tym płynie nie odczułam żadnego podraznienia, pieczenia, oczy mi po nim nie łzawią, pojawia się mgła która szybko znika i mi nie przeszkadza, pogodziłam się z tym że jest to wada dwufazówek.
Kolejny minus to tłusta warstwa, jeśli jej nie lubisz możesz darować sobie takie płyny, mi nie przeszkadza, dlatego że resztę makijażu z twarzy domywam żelem, lub płynem micelarnym.

Spotkałam się także z opinią że dozować ten produkt to istna katorga :) owszem tak, płyn szybko po zmieszaniu się rozdziela i znów trzeba wstrząsnąć, jeśli potrzeba go dołożyć na wacik, ja go ponownie nie zakręcam :) Zatykam palcem dozownik wstrząsam i dokładam na wacik tak jest szybciej.

Wiele zachwytów na jego temat czytałam na wizażu, ja samych ochów i achów nie będę tu pisać, wg mnie płyn jest fajny ale największym jego minusem jest to że trochę rozmazuje.

Podsumowując:
Odpowiada mi bo domywa tusze do rzęs, które opornie schodzą płynami micelarnymi. Nie podrażnia, nie wysusza okolicy oczu, nie powoduje szczypania.
Biorąc pod uwagę jego właściwości i cenę jestem na tak, kosztuje grosze a całkiem dobrze zmywa.
Czy kupię ponownie? Na pewno jeszcze nie raz.

piątek, 11 maja 2012

Ziaja antyperspirant w kulce Activ

Witam ciepło :)

Lubię antyperspiranty w kulce, mimo tego że skóra po nich jest mokra przez parę min po uzyciu, takich kulek zawsze używam wcześniej zanim ubiorę się  w rzeczy do wyjścia. Jeśli nie mam czasu i nie chcę zmoczyć bluzek, wybieram spray bo jest suchy ale moim zdaniem działa krócej.


Pierwsza myśl która mi się nasuwa na temat produktu to bardzo ładny, świeży, cytrusowy zapach, idealny na wiosnę i lato, orzezwiający i przyjemnie odświeżający. W moim odczuciu pachnie mandarynką :)





Opakowanie mieści 60ml więc całkiem dużo. Kosztuje w Rossmannie w granicach 6zł w zależności od promocji. Chroni dobrze, nie czuję żadnego dyskomfortu w ciągu dnia, nie odnotowałam nieprzyjemnego zapachu w ciągu dnia, choć muszę zaznaczyć że ja potliwa mocno nie jestem. Chodzę na zajęcia z Zumby i testowałam go przy intensywnym wysiłku, zapachu potu nie ma :)


Wilgoć pod pachami oczywiście się pojawia ale nieco mniejsza niż bym go w ogóle nie użyła, nie oczekuję że po użyciu antyperspirantu będę nagle sucha cały dzień, to tylko w tv reklamach :D Cudów nie ma :)




Wchłania się całkowicie ale potrzeba na to parę min, takie uroki produktów w kulkach :)




Jestem z niego zadowolona, nie piecze po depilacji i nie brudzi ubrań! To dla mnie bardzo ważne, wiele bluzek sobie już zniszczyłam. Antyperspirant który zostawia ślady na ubraniach jest dla mnie zdyskwalifikowany już na samym początku.

Lubicie antyperspiranty w kulkach? Co polecacie?

piątek, 13 kwietnia 2012

Ziaja kakaowy krem do twarzy

Powróciłam do tego kremu po długim czasie, miałam go 2 lata temu, zapach bardzo mi sie podoba, potrzebowałam tłuściejszego kremu na noc, moje policzki pod koniec zimy były bardzo ściągnięte, suche na wiór.

Krem jest bardzo gęsty, nie wsmarowuję go a wklepuję, nie lubię naciągać skóry na twarzy.
Produkt  jest bardzo tani, dostępny w Rossmann  za 2,99. Ziaja ma tanie kosmetyki.


Krem na pewno każda z Was kojarzy, na rynku jest już bardzo długi czas.

PLUSY:
-piekny zapach, ja w nim nie czuję kakao, raczej pachnie mi to kokosem :)
-nawilża suche partie twarzy, pozbyłam się suchych skórek w okolicach nosa
-"naprawił" także moją skórę na policzkach, była ściągnięta i przesuszona
-nie zapchał mi porów jak jego brat oliwkowy(uwielbiam jego zapach ale nie mogę używać)

MINUSY:
-nie zauważyłam poprawy kolorytu
-gęsta, ciężka i tłusta konsystencja nie każdemu będzie odpowiadać
-nie wchłania się do końca, zostawia tłusty film na twarzy







Polecam jeśli nie zapychają cię kremy z parafiną w składzie, mnie zapychają ale no właśnie nie wszystkie :)
Nie wiem od czego to zależy, ten mnie nie pozapychał ale np Bambino na dłuższą metę stosowany codziennie juz tak.
Pięknie i intensywnie pachnie, fajnie nawilża, będzie idealny dla skór suchych lub mieszanych jak moja z chwilowymi przesuszeniami. Ogromny plus za zapach, jest kapitalny :)

środa, 4 kwietnia 2012

Ziaja płyn micelarny Sopot Spa

Witam ciepło!

Dziś recenzja micela od Ziaji, ten produkt już chyba każda z Was zna, ja opakowanie już prawie kończę, u mnie do oczu się nie sprawdził o tym zaraz :)


Produkt na wizazu ma wiele dobrych opinii, zachwycona nim nie jestem, mimo tego że rozpuszcza makijaż oka dość szybko to powoduje u mnie szczypanie i łzawienie.



Bardzo tani, kosztuje około 7zł, jest dostępny praktycznie w każdej drogerii. Zapach  w moim odczuciu ledwo wyczuwalny. Nie wysusza i nie powoduje ściągnięcia.
Ziaja nie testuje na zwierzętach.

Skład:Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, PEG-8, Propylene Glycol, Panthenol, Sorbitol, Algae Extract, Laminaria Digitata Extract, Butylene Glycol, Entheromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Sodium Benzoate, Diazolidinyl  Urea, Citric Acid, CI42090,


Byłby to dobry, tani  i polski micel gdyby nie szczypał w oczy, używam go do zmywania podkładu z twarzy, do odświeżania cery, czasem zamiast toniku lub hydrolatu.
Z makijażem wodoodpornym raczej sobie nie poradzi, lub będzie to długo trwało. Wodoodporne kredki zmywa nie wiem jak z tuszami bo nie używam.

Miałyście ten produkt? Tez Was podrażnia?

sobota, 11 lutego 2012

Ziaja peeling ogórkowy do twarzy




Peeling w konsystencji jest jak krem, ma bardzo małe drobinki, które  delikatnie masują cerę. Cały zabieg uprzyjemnia delikatny i nienachalny świeży, ogórkowy zapach.


Skład: Aqua, Isopropyl Myristate, Caprylic\Capryc Triglyceride, Hydrogenated Rapeseed Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, PEG-20 Stearate, Propylene Glycol, Cucumis Sativus (Cucumber) Friut Extract, PEG-12 Stearate, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Citric Acid. 
,


W opakowaniu jest 80 ml peelingu, kosztuje lekko ponad 6 zł i można go dostać w prawie każdej drogerii.
Świetnie się sprawdza na mojej wrażliwej cerze, mam skłonność do podrażnień i zaczerwienień. Ze złuszczaniem łatwo mogę przedobrzyć i dlatego staram się wybierać kosmetyki łagodnie peelingujące.



Złuszcza delikatnie i jak dla mnie wystarczająco, skóra jest odświeżona i gładsza, produkt zostawia nietłusty film na skórze co może nie każdemu odpowiadać. Mi to zupełnie nie przeszkadza, po takim zabiegu zawsze przecieram twarz tonikiem i nakładam krem. 

Jeśli lubicie mocno ścierające peelingi możecie być niezadowolone, dla porównania jest dużo delikatniejszy niż peeling Perfecty czy St Ives morelowy.
Jeśli lubicie mocne peelingi do twarzy to mogę polecić Ziaja Różany.