Nie jestem ogromną fanką tego typu demakijażu, ot tak, czasami się przydają do zmycia podkładu w ciągu dnia, lub nawet zwykłego wytarcia rąk. Mało kosztują (niecałe 4 zł) więc wrzuciłam do kosza 2 rodzaje, z myślą, jak nie sprawdzą się do twarzy, to zużyję do innych celów.
Nawilżone idealnie, w sensie nie za mokre i nie za suche. Wielkość standardowa jak przy większości, miękkie.
Niebieskie są do cery normalnej i mieszanej z łagodzącym wyciągiem z ziaren zbóż i pantenolem 3 w 1.
Zielone do każdego typu cery z olejkiem z pestek winogron.
Oba rodzaje domywają resztki makijażu, pachną łagodnie i nie wywołały u mnie żadnych uczuleń, zaczerwienień czy innych podrażnień.
Próbowałam nimi zmyć makijaż oczu. Dają radę, ale żeby tusz i kredki się rozpuściły trzeba poczekać trochę dłużej. Nie przepadam za taką formą demakijażu oczu, nawilżane chusteczki stosuję do pozbycia się podkładu z twarzy oraz przydają się w samochodzie :)
Używacie chusteczek nawilżanych?