Dziś o mojej ulubionej pomadce do ust ostatnich 2 miesięcy. Kapitalny brzoskwiniowo- złoty odcień dla wszystkich ciepłych tonacji. Pięknie zagrała mi z makijażami zielonymi i fioletowymi.
Ociepla twarz, komponuje się z bronzerami na policzkach i podkreśla kolor oczu.
Jedna z piękniejszych brzoskwinek jakie miałam! Już wyobrażam sobie jak cudnie podkreślać będzie opaleniznę latem :)
Gama kolorystyczna dość szeroka, wiele twarzowych odcieni mają, porwałam się tylko na jedną ale na pewno jeszcze jakąś dokupię, podobały mi się odcienie koralowe i różowe.
Seria Colour Elixir zawiera w składzie 60 % emolientów, które zmiękczają i nawilżają usta.
Nie używam pod nią żadnych pomadek ochronnych, nakładam ją solo nawet podczas mrozów i suchych skórek nie mam. Usta w dobrej kondycji! To lubię.
Niesamowicie pasuje mi konsystencja, niezbyt twarda i nie jest miękka więc na pewno nie rozpuści się w ciepłe dni gdy zamieszka w torebce.
Równomiernie kryje, jest bardzo wydajna, miziam i miziam a zużycia nie widać :)
Opakowanie plastikowe ale lepsze i ładniejsze niż np w pomadkach Rimmel czy Maybelline. Zamyka się na "klik" więc mam pewność, że docisnęłam do końca.
Cena: w Rossmannach bez promocji ponad 40 zł jak dobrze pamiętam, swoją kupiłam gdy trwała promocja na kolorówkę.
efekt na ustach
Koniecznie trzeba mieć nawilżone usta do takich pomadek, bez popękanych lub spierzchniętych skórek. Perłowe podkreślają też zmarszczki i niedoskonałości więc cieszcie się tym wykończeniem póki jesteście piękne i młode, maty zostawmy starszym paniom ;)
Buziam!!! :)






