Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Max Factor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Max Factor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 stycznia 2014

Piękna, brzoskwiniowa pomadka od Max Factor Colour Elixir // 730 Flushed Fuchsia

Witam ciepło :)

Dziś o mojej ulubionej pomadce do ust ostatnich 2 miesięcy. Kapitalny brzoskwiniowo- złoty odcień dla wszystkich ciepłych tonacji. Pięknie zagrała mi z makijażami zielonymi i fioletowymi.
Ociepla twarz, komponuje się z bronzerami na policzkach i podkreśla kolor oczu.
Jedna z piękniejszych brzoskwinek jakie miałam! Już wyobrażam sobie jak cudnie podkreślać będzie opaleniznę latem :)
Gama kolorystyczna dość szeroka, wiele twarzowych odcieni mają, porwałam się tylko na jedną ale na pewno jeszcze jakąś dokupię, podobały mi się odcienie koralowe i różowe.

Seria Colour Elixir zawiera w składzie 60 % emolientów, które zmiękczają i nawilżają usta.
Nie używam pod nią żadnych pomadek ochronnych, nakładam ją solo nawet podczas mrozów i suchych skórek nie mam. Usta w dobrej kondycji! To lubię.


Niesamowicie pasuje mi konsystencja, niezbyt twarda i nie jest miękka więc na pewno nie rozpuści się w ciepłe dni gdy zamieszka w torebce.
Równomiernie kryje, jest bardzo wydajna, miziam i miziam a zużycia nie widać :)
Opakowanie plastikowe ale lepsze i ładniejsze niż np w pomadkach Rimmel czy Maybelline. Zamyka się na "klik" więc mam pewność, że docisnęłam do końca.


Cena: w Rossmannach bez promocji ponad 40 zł jak dobrze pamiętam, swoją kupiłam gdy trwała promocja na kolorówkę.






efekt na ustach 




Wykończenie jest delikatnie perłowe ale bez tandetnych i tanio wyglądających drobinek brokatu, wg mnie nie ma nic gorszego jak perła + jeszcze brokat, w takich wykończeniach wyglądam z reguły niekorzystnie więc unikam. Kolor wspaniale odbija światło, nie jest płaski.

Koniecznie trzeba mieć nawilżone usta do takich pomadek, bez popękanych lub spierzchniętych skórek. Perłowe podkreślają też zmarszczki i niedoskonałości więc cieszcie się tym wykończeniem póki jesteście piękne i młode, maty zostawmy starszym paniom ;)

Buziam!!! :)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Niebieski tusz do rzęs Max Factor 2000 Calorie- bubel

Jestem rozczarowana tym tuszem, nie spełnia moich oczekiwań. Miał być pogrubiający a przede wszystkim niebieski czego niestety tym tuszem nie da się uzyskać. Teraz kiedy mi się zachce niebieskich rzęs to sięgnę po niebieski tusz z Inglota, jest nasycony i mają także piękny odcień kobaltowy.  

To mój pierwszy tusz 2000 Calorie.
Beznadziejny. Żaden efekt.
Na szczoteczce jest niebieski czego niestety nie widać na rzęsach, efekt jest nijaki bo ani one czarne ani niebieskie, po prostu czegoś im brakuje. Przyczepię się jeszcze do zmywania. Należy do tych opornych,  micelami i dwufazówką rozpuszcza się powoli. 

Plusy:
-bardzo trwały, nie rozmazuje się i nie kruszy
-wygodnie maluje się rzęsy na dolnej powiece
-nie robi grudek
-wolno gęstnieje w opakowaniu





Szczoteczka
Tradycyjna, bardzo prosta, miałam podobną w tuszu Essence multi action. Efekt był nawet lepszy a tusz kosztuje o połowę mniej. Daje sobie radę z wydłużaniem rzęs a kompletnie poległ jeśli chodzi o pogrubienie, wg mnie rzęsy nie uzyskują zadowalającej objętości. U nasady są posklejane. Efekt jak po każdym najtańszym tuszu z drogerii i nie widzę sensu przepłacania za ten.





Maskarę kupiłam dla koloru. Niebieskie tusze były hitem kiedy chodziłam do podstawówki, malowałam nimi  sobie rzęsy na każdą dyskotekę :P
Stara i głupia, dała się nabrać na bubla za 20 zł, trzeba było kupić czarny Maybelline i nie cudować, odmłodzić się jej zachciało... :D
Myślę że moja mama będzie z niego zadowolona, ona tak maluje rzęsy że prawie nie widać, a im mniej widać tym ona bardziej zadowolona :))

Jeśli lubisz te tusze polecam wypróbować Essence multi action w różowym opakowaniu, ja byłam z niego bardziej zadowolona. 
Nie rozumiem zachwytów nad tą maskarą, moim zdaniem jest za droga, zapłaciłam w promocji niecałe 20 zł. Na allegro można kupić za około 18 zł.




poniedziałek, 12 marca 2012

Podkład Max Factor lasting performance

Posiadam odcień 108, jest ciemny ale idealnie się wpasowuje do mojej skóry latem i wiosną kiedy skóra "zlapie" trochę słońca. Mógłby być trochę cieplejszy, lubię jak podkład ma zółte tony, mam kilka popękanych naczynek na policzkach, taki podkład świetnie to kamufluje, maskuje też zaczerwienienia. 
Unikam podkładów wpadający w świnkowy róż :) Moja skóra wygląda wtedy na zmęczoną. 


Był to mój ulubiony podkład dopóki nie zaczęłam używać Astor perfect stay. Miałam kilka tubek, znam ten podkład od lat :)
Za co lubię?
Jest trwały, w ciepłe dni doskonale "znosi" pot na twarzy, miejsca które się świecą mogę odciskać w bibułkę lub nawet chusteczkę i nie sciera się, nie spływa z twarzy, nie znika z okolic nosa co czasem mi się zdarza przy nietrwałych podkładach. Makijaż jest idealny przez około 10godz. w bardzo ciepłe dni, zimą trzyma się do demakijazu.

Cena: ponad 40zł
Pojemność: 35ml




 Wolę podkłady z pompką, ten ma dziubek który jest całkiem przyjemny, można dozować nawet bardzo małe ilości produktu.
Lubię za to że jest kremowy, z reguły podkłady o przedłużonej trwałości są trudne w rozprowadzeniu i łatwo o efekt maski, nie podkreśla zmarszczek, ale czasem w nie wchodzi, w okolicach ust się ostatnio zebrał, szczególnie w tych liniach od uśmiechu :)
Nigdy nie wysuszył mi skóry i nie zapchał porów.


Jest mały wybór odcieni i wiele z nich  jest takich ziemistych bynajmniej w moim odczuciu, trzeba dobrze wybrać odcień, skóra może wyglądać na zmęczoną w takich odcieniach szczególnie ciepła!
Podkład ma formułę silikonową, obserwuj skórę jeśli jest skłonna do zapychania.

Minusy:
-ciemnieje na twarzy, do tych podkładów sprawdza się o ton za jasny puder :)
-brudzi szaliki, kołnierze mimo iż producent obiecuje że nie...
-firma testuje na zwierzętach
-zawiera talk więc osłabia filtry


Podsumowując:
Lekki podkład i na pewno będzie fajny do cery suchej, na mojej mieszanej tez się sprawdza. Trwały, dobry na wysokie temperatury, na filtry przeciwsłoneczne i wszelkiego rodzaju kremy i bazy.
Dobrze kryje, nie potrzebuję już korektora. Nie matuje jest to podkład długotrwały i kryjący.
Może i byłby ideałem gdyby nie ciemniał na twarzy. Zbyt duża ilość na twarzy skończy się piękną pomarańczową "tapetą" po paru godzinach.
Podobnie jest z  podkładami Rimmel, też ciemnieją!

Miałyście go?