Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biochemia Urody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biochemia Urody. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 września 2017

Serum AZELO-oliwkowe z Biochemii Urody


Serum doskonale przygotowuje skórę pod krem. Nowa wersja Azelo jest już dostępna na Biochemii. Dużą zaletą tego kosmetyku jest to, że może być stosowane latem, nawet wtedy gdy nie stosujesz kremów z wysokim filtrem SPF. Odpowiednie dla cery tłustej i trądzikowej. Ma działanie wygładzające, reguluje przetłuszczanie się skóry i przebarwienia potrądzikowe. 







Kosmetyki z Biochemii Urody przygotowujemy same w domu. Serum przychodzi w paczce podzielone na kilka półproduktów, które wystarczy ze sobą pomieszać w małym zakręcanym opakowaniu. Do zestawu dodają buteleczkę z zakraplaczem do której przelewamy gotowy kosmetyk.


Ważne
-przed każdym użyciem trzeba wstrząsnąć opakowaniem, ponieważ produkt odstaje się i rozwarstwia 
-z jednego zestawu wychodzi około dwie porcje serum do wlania w małą buteleczkę z pipetką (około 40 ml)
-przydatne do użycia przez 6 miesięcy ale używane raz dziennie nie wystarcza mi na pół roku
- kosztuje niecałe 30 zł a w takiej cenie naprawdę próżno szukać dobrego serum 


Opakowanie jest świetne, ułatwia dozowanie odpowiednich porcji na dłoń i wklepywanie w skórę.


Konsystencja serum jest wodnista, nietłusta, co bardzo mi odpowiada. Szybko się wchłania, zostawiając lekko lepką warstwę, która wspaniale absorbuje krem.



Po miesiącu używania czuć delikatną różnicę, skóra mniej mi się przetłuszcza w strefie T. Zadaniem kosmetyku jest normalizowanie pracy gruczołów łojowych i można to zauważyć ale po dłuższym okresie. Pięknie zwęża pory. Czasami lubię wydusić parę zaskórników, potem nakładam to serum i nic mnie nie piecze. Uspokaja skórę po słońcu, sprawdziłam to podczas upalnego lata. Nie uwrażliwia cery i nie powoduje żadnego złuszczania.  Ma działanie nawilżające, uspokajające. Producent obiecuje jeszcze rozjaśnienie przebarwień. Pod tym kątem nie ocenię kosmetyku bo przebarwienia u mnie nie występują. 




środa, 12 lipca 2017

Intensywnie zielona papka na twarzy po zmierzchu ;) Maseczka MORSKA z Biochemii Urody



Kocham tę maseczkę wieczorem. Taką mieszankę baby Jagi można zaserwować skórze po całym intensywnym dniu. Warto bo skutecznie ściąga zmęczenie działając na skórę rozjaśniająco. 





Maseczka MORSKA pochodzi z  Biochemii Urody. Jest to sklep bogaty w kosmetyki, które robimy same w domu. Wszystko co potrzebne do wykonania kosmetyku otrzymujemy w zestawie. Maseczka kosztowała około 12 zł. Wystarczyło pomieszać ze sobą dwa sproszkowane półprodukty. W słoiczku nadal mam suchą- sproszkowaną postać kosmetyku, aby się nadawała do użycia trzeba ją rozpuścić i doprowadzić do wilgotnej postaci. Gotowa maseczka ma 32.5 g a to wystarczy na około 10 zastosowań. Na opakowaniu zapisujemy datę wykonania kosmetyku. Przydatna 12 miesięcy.

Z czym ją mieszam?
Jeżeli moja cera w danym dniu jest bardzo sucha to stawiam jednak na olej. Najczęściej kokosowy lub arganowy. Proszek doskonale łączy się z olejem. Jeżeli nie potrzebuję dużej dawki nawilżenia to mieszam maseczkę z hydrolatem lub po prostu dodaję do niej żel aloesowy. Wszystkie metody testowałam i byłam zadowolona.

Czym nakładam?
Nie lubię takich masek nakładać dłońmi. Aby dobrze wymieszać proszek z wodą uzywam małego naczyniu, w moim przypadku jest to mała szklanka na drinki. Wybierać zawartość ze szklani rękami to nie najlepszy pomysł. Grozi to pobrudzeniem siebie i całej przestrzeni dookoła ;) Maskę ze szklaneczki przenoszę na twarz za pomocą pędzla do podkładu, syntetycznego- języczkowego. Idealny do masek :)




Maska jest na bazie spiruliny, która śmierdzi jak pokarm dla rybek. Nie jest to przyjemny aromat jednak nie drażni na tyle abym czuła konieczność natychmiast zmyć tę maskę. Czas oczekiwania na zastygnięcie to około 10 minut. Z hydrolatem i wodą zastyga najszybciej z oczywistych powodów. Jeżeli pomieszamy z żelem aloesowym lub hialuronowym to zastyga znacznie wolniej. Jeżeli użyję oleju nie zasycha w ogóle. Generalnie nie dopuszczam do zastygania maski na skórze. Jeśli czuję jakieś suche miejsce to psikam wodą termalną. 

Jak działa na skórę?
Widzę znaczne rozjaśnienie skóry po zmyciu, skóra wygląda na wypoczętą, naczynka są mniej widoczne i znikają zaczerwienienia z policzków. Bardzo łagodna dla skóry, nie szypie w żadnych partiach twarzy i nie podrażnia oczu.  

Jak często stosować?
Producent zaleca 2 razy w tygodniu i tego się trzymam. 


Polecana do skóry wiotkiej, poszarzałej, dojrzałej, suchej i tłustej oraz ze skłonnościami do wyprysków. 
Obecną wersję dostępną w sklepie wzbogacono perłami. 




poniedziałek, 8 grudnia 2014

✰ Delikatny szampon bazowy, ekologiczny, do wrażliwej skóry głowy z Biochemii Urody ✰


Produkt jest przeznaczony dla osób z bardzo wrażliwą skórą głowy i może być stosowany u dzieci. 

Szampon oparty jest na łagodnych detergentach, bezzapachowy i przezroczysty. 
Jest to baza, którą można wzbogacać keratyną i różnymi ekstraktami dostępnymi na Biochemii Urody.

ph 4.5 - 5.5 

Pojemność: 200 ml        Cena: 14,90   Przydatność: około 12- 15 miesięcy. 



Skład

Aqua (Water >50%), Decyl Glucoside (5-10%), Lauryl Betaine (5-10%), Xanthan Gum (1-5%), Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice Powder (0.1-0.5%), Phenoxyethanol (0.1-0.5%), Citric Acid (0.1-0.5%), Benzoic Acid (<0.1%), Dehydroacetic Acid (<0.1%)




  "Wybierając szampon naturalny, warto uwzględnić, że nie będzie on zawierał składników wygładzających jak silikony, substancje filmotwórcze obecne w typowych szamponach, dlatego odczucia podczas mycia mogą być inne. Szampon naturalny zawiera minimalną ilość składników, w tym łagodne detergenty i jego zadaniem jest delikatnie umyć włosy. Szampon ten nie będzie pienił się tak intensywnie, jak tradycyjne szampony zawierające silne, wysuszające detergenty (warto uwzględnić, że ilość piany nie ma znaczenia w myciu, jest to tylko kwestia psychologiczna). Jeśli czysty Szampon bazowy jest dla nas zbyt tępy, warto wzbogacić go dodatkowymi surowcami dla danego rodzaju włosów, w tym Kompleksem silikonowo-malinowym, który doda szamponowi lepszy poślizg i zwiększy jego działanie nawilżające i kondycjonujące. Kompleks silikonowo-malinowy można również dodać do czystego szamponu, bez dodatkowych surowców. "





Nie zapowiadało się, że szampon będzie wybitnie wydajny. Konsystencja jest gęsta, trochę żelowa i przy pierwszym testowaniu za dużo go użyłam. Pieni się jak szalony po zmieszaniu z wodą, wystarczy mała ilość, aby dokładnie umyć nawet długie włosy. 
Jest bardzo łagodny, nawet codzienne stosowanie nie robi różnicy mojej skórze głowy. Mam tendencje do przesuszeń, niektóre szampony drogeryjne działają zbyt silnie i potem męczę się z suchą skórą, która swędzi a nawet czasami się łuszczy. Nie mogę używać często szamponów ze SLES, muszę robić odstępy. Silne oczyszcanie od czasu do czasu, na co dzień sięgam po szampony oparte na łagodnych środkach myjących. 

Nie próbowałam mieszać go pół na pół z hydrolatem (tak polecają na Biochemii) ale spróbuję pomieszać go z sokiem aloesowym. 

Nie trzeba nic mieszać, szampon bazowy jest w fioletowej butelce charakterystycznej dla kosmetyków z Biochemii Urody. 


Miłego wieczoru :) ♥♥

czwartek, 22 listopada 2012

Olejek myjący- drzewko herbaciane z Biochemii Urody

Olejek miałam rok temu, bardzo dobrze się sprawdził dlatego powróciłam do niego ponownie. Zapach i właściwości są te same jednak zmienili opakowanie, poprzednie buteleczki były białe.
Produkt ma w składzie olejek eteryczny drzewka herbacianego dlatego ma mocny zapach, trochę ziołowy ale działa bardzo pozytywnie, odpręża i uspokaja. Ma właściwości gojące dlatego lubię go używać gdy mam podrażnioną cerę od produktów z kwasami czy retinoidami.



               Dla jakiej cery jest przeznaczony?                                                              
Tłustej, trądzikowej, z wypryskami oraz  podrażnionej.

Przygotowanie:
Jak wszystkie kosmetyki z Biochemii Urody trzeba zrobić samodzielnie z półproduktów. Pomieszanie olejku jest bardzo proste. Do gotowego olejku słonecznikowego trzeba dodać gęsty emulgator, spływa powoli dlatego trzeba cierpliwie poczekać aż spłynie do ostatniej kropli, zakręcić, wstrząsnąć i gotowe!




Działanie:
Idealnie rozpuszcza wszystkie kosmetyki, demakijaż jest błyskawiczny.  Bardzo wydajny, poprzednia butelka starczyła mi na 3 miesiące. Wylewam trochę na dłoń, po czym rozprowadzam olej na całej twarzy, oczach, czekam około 1 min masując skórę, olejek jest śliski można wymasować buzię bez zbędnego jej naciągania. Na koniec zmywam wszystko wodą skupiając się na oczach aby tusz do końca się rozpuścił. Olejek jest łatwy do spłukania i nie jest tłusty, zdecydowanie to największa zaleta tego olejku!
Nie szczypie w oczy i nie powoduje łzawienia, jedyne co mi przeszkadza to mgła, która pojawia się kiedy olejek dostanie się do oczu.

Dostępność:
http://www.biochemiaurody.com/sklep/olejekmyj-teatree.html

Cena: 120 ml \ 11,80






piątek, 20 kwietnia 2012

Krem antyoksydacyjny z Biochemii Urody- bubel miesiąca

Krem zapowiadał się świetnie, posiada wszystkie niezbędne właściwości kremu na dzień.
Do każdego typu cery, jako naturalny, przeciwsłoneczny i antyoksydacyjny krem ochronny, dla wzmocnienia ochrony anty- UV oraz przeciw wolnym rodnikom, również jako krem regenerujący na noc dla cery młodej jako ochrona i prewencja przed oznakami przedwczesnego starzenia jak i cery dojrzałej jako kuracja regenerująca zniszczenia skóry, odpowiedni na dekolt, okolice oczu, dłonie.

Od 20 roku życia.

Krem trzeba zrobić samemu, w odpowiedniej kolejności  pomieszać ze sobą składniki w dołączonym słoiczku,  jest prosty do wykonania, nie miałam żadnych problemów. Najbardziej trzeba się skupić na dokładnym pomieszaniu w odpowiedniej kolejności aby krem się nie zważył.




Kolor kremu jest paskudny, pachnie dziwnie, jak zepsuty sok marchwiowy :\
Cena: 35zł, 50ml+ konserwant 7,90
Czasem po paru dniach krem mi się rozwarstwia, widać to przy ścianach słoiczka, być może zle pomieszałam.



Dlaczego bubel?
Twarz się po nim okrutnie świeci, zostawia tłusty i lepki bardzo nieprzyjemny film, który roluje się przy nakładaniu podkładu! Na dzień pod makijaż się  nie nadaje.

Stosowałam go na noc, po około 30min twarz mnie po nim piecze, jest zaczerwieniona szczególnie na policzkach, podrażnia mnie, mam wrażliwą naczynkową cerę skłonną do takich podrażnień, kremem powinnam ja "wyciszać". W mojej pielęgnacji jest krem z retinoidami Retin A i takich podrażnień nie wywołuje jak ten antyosydacyjny.



Konsystencja niby galaretkowata, żelowa, gęsta, trochę gumowata a mimo to  wypłynąłby z przechylonego słoiczka.


Krem musiałam odstawić, po nałożeniu na skórę po paru min powodował silnie pieczenie i mocne zaczerwienienie, musiałam go zmywać i nakładać krem na podrażnienia.

Zupełnie się u mnie nie sprawdził, skład ma zachęcający ale mimo to nie polecam. Za 40zł można kupić dobry krem apteczny.

piątek, 6 kwietnia 2012

Hydrolat aloesowy z Biochemii Urody



Przeznaczony jest do skóry suchej, tłustej-przesuszonej, delikatnej, podrażnionej, zniszczonej. 
Nigdy wcześniej nie miałam hydrolatu aloesowego, kupiłam ze względu na łagodzące właściwości, stosuję kosmetyki z kwasami, chciałam się przekonać czy uspokaja podrażnioną i zaczerwienioną skórę. 

W składzie jest tylko aloes i konserwant.
Cena około 16zł, 300ml. 
Produkt przychodzi gotowy do użycia, nie trzeba nic mieszać. 


Hydrolatu używam przeważnie wieczorem, oczyszczoną twarz micelem myję żelem do mycia twarzy, czasami moja skóra jest bardzo podrażniona wieczorem, potrafi być czerwona i szczypać na policzkach, wtedy ten hydrolat się przydaje.
Używam go jak toniku, czyli przecieram twarz nasączonym wacikiem, hydrolat delikatnie łagodzi podrażnienia, ale na pewno nie zlikwiduje ich zupełnie.
Daje poczucie świeżości i mam wrażenie że pielęgnuje cerę, nawilża.


W użyciu jest jak zwykła woda :) Zadnego zapachu nie ma , żadnego zabarwienia, jakbym twarz przemywała zwykłą wodą.

Bardzo neutralny dla skóry, mam wrażenie że nawilża, daje natychmiastową ulgę także ściągniętej skórze, jednak absolutnie kremu nie zastąpi.

Dla mnie jest to zwyklak, więcej go nie kupię, raczej spróbuję innego lub zastąpię go łagodnym tonikiem.

wtorek, 6 marca 2012

Puder bambusowy 100% z Biochemii Urody

Kupiłam go pod wpływem dobrych recenzji. Produkt ma 50g, kosztuje 11,80  i jest w małym bezużytecznym słoiczku, puder koniecznie trzeba przesypać do innego opakowania, z tego nie da się korzystać.

http://www.biochemiaurody.com/sklep/powder-bamboo.html


Lubie pisać przejrzyście i na temat więc nie będę Was zanudzać :)

Puder przesypałam do opakowania po kulkach Sensique, od razu powiem że lepsze bedzie takie które ma sitko, np mój pędzel zbyt dużo "łapie" produktu na raz a przy otrząsaniu robi się w powietrzu biało :)


 Plusy:
-matuje na około 4 godz
-nie zapycha porów
-nie wysusza
-absolutnie neutralny dla skóry
-będzie sie nadawał na każdy podkład bez względu na kolor


Minusy:
-okrutnie pyli co doprowadza mnie czasem do szału, zwłaszcza gdy maluje się przed wyjściem i mam już na sobie te "lepsze" rzeczy, zostaje na bluzkach, masa czyszczenia!
-po aplikacji wyglądam jak trup, jednak ładnie stapia się  z cerą po paru minutach
-twarz jest tępa w dotyku, wolałabym żeby była aksamitna, wygładzona 
-podkreśla zmarszczki
-podkreśla suche skórki 
-twarz wygląda jak oprószona
-przy nakładaniu wstrzymuję oddech, daje w nos jak marzenie! unosi się w powietrzu nie można oddychać, okropne uczucie
-niewydajny 

Ogromnego wrażenia na mnie nie wywarł i raczej więcej go nie kupię, zwykle uzywam pudru sypkiego Inglot który jest mega wydajny i ładnie wygląda na skórze, cenowo wychodzi tak samo. Nie podrażnia mi nosa i nie muszę sprzątać toaletki z kurzu i się przebierać. 
Najgorsze jest to że brzydko na nim rozcierają mi się róże. 
Spodziewałam się że będzie lepszy. 




środa, 18 stycznia 2012

Biochemia Urody tonik różano-mleczny z kwasami AHA 8%

Tonik jest nawilżający i lekko złuszczający oparty na kwasie mlekowym AHA 8% zawiera substancje silnie nawilżające glicerynę, mocznik, mleczan sodu oraz ekstrakt z korzeni lukrecji działający łagodząco. Bez alkoholu.

Przeznaczenie: twarz, szyja, dekolt co drugi dzień. Do cery suchej, delikatnej wrażliwej, zniszczonej, mieszanej, z objawami fotostarzenia, przebarwieniami, z lekko zanieczyszczonymi porami.

Ważność: 8 miesięcy od momentu pomieszania składników.
Tonik jest bardzo prosty do wykonania.
W paczce dostajemy 5 składników które trzeba ze sobą pomieszać wg instrukcji podanej na stronie Biochemii Urody.

Satysfakcja z samodzielnego wykonania ogromna :) Trzeba pamiętać aby to zrobić czystymi rękami i w higienicznym miejscu.

Gdzie kupić?
http://www.biochemiaurody.com/sklep/o-acids.html


WAŻNE: stosując jakiekolwiek kosmetyki z kwasami uwrażliwiamy skórę na słońce, więc należy na co dzień stosować kremy z filtrami i nie opalać sie w  solarium.


1.Tonik ma delikatnie złuszczać, i faktycznie cera jest rozjaśniona rano (używam tylko na noc) bardziej gładka i promienna, nie zauważyłam u siebie suchych skórek.
2.Zwiększa penetrację i działanie nałożonych potem produktów.
3.W łagodny sposób reguluje odnowę komórkową skóry, usuwając zbędne zrogowaciałe komórki.
4.Dodatek mocznika wspomaga tolerancję kosmetyku oraz uzupełnia jego nawilżające właściwości.
5. Działa antybakteryjnie i odblokowuje pory skóry. Z tym też się zgodzę, skóra na nosie jest lepiej oczyszczona.
6. Polecany jako preparat przygotowujący skórę do silniejszych peelingów i zabiegów złuszczających oraz do stosowania po zabiegach dla przedłużenia efektu.
7. Może być stosowany przez osoby uczulone na salicylany i kobiety w ciąży.


Tonik jest świetnie tolerowany przez moją wrażliwą i naczynkową cerę. Delikatnie oczyszcza pory, wygładza i rozjaśnia skóre, ma przyjemny zapach dzikiej róży. Nie podrażnił mi skóry ale mocno ją uwrażliwia na inne kosmetyki, np maseczki które zawsze świetnie mi służyły, czasem mnie pieką.
Kosmetyku nie należy wystawiać na słońce, trzymać w zaciemnionym miejscu.

Godny polecenia, sprawdza się i działa. Jesli macie cierpliwość żeby czekać na paczkę 5tygodni tak jak ja to zamawiajcie. Mnie to trochę niestety zniechęca :(

Ogromny plus dla firmy za świetny kontakt e-mailowy. Jednym słowem POLECAM.