niedziela, 11 maja 2014

Nawilżająca domowa maseczka do włosów z siemienia lnianego


3 dni temu zrobiłam koloryzację, tak jak zawsze rozjaśniałam sam odrost a na długość nałożyłam dużo olejku regenerującego Bania Agafii, zawsze tak zabezpieczam długość, nigdy nie poprawiam koloru, nie odświeżam poprzez zmasowanie, po prostu nie mam takiej potrzeby. Po farbowaniu przeważnie włosy wyglądają dobrze i są miękkie, tym razem było inaczej, włosom bardzo brakowało elastyczności, dlatego dziś dałam im dużą porcję lnianego glutka, który rewelacyjnie zmiękcza i nawilża.



Najprostsza maska z siemienia lnianego! Łatwa i szybka do przygotowania. Wystarczy ugotować siemię i gotowe, zapraszam do tego posta KLIK.

Wykonanie: 
Przygotowuję małe porcje, żeby mi się nie zepsuło, może być przechowywane przez około 2 tygodnie i koniecznie w lodówce.
1,5 łyżki ziarnistego siemienia lnianego gotowałam około 8 min w połowie szklanki wody, żel jest gotowy gdy zaczyna ciągnąć się z łyżki. Gorący płyn przelewam z rondla przez sitko do szklanki a ze szklanki do opakowania z pompką (dostępne w Rossmannie). Robię to gdy jest jeszcze ciepły, zimny jest glutowaty i spływa dużymi porcjami.

Etapy:

  • umyłam włosy szamponem cedrowym Planeta Organica
  • na dobrze odsączone włosy z wody nałożyłam dużą porcję żelu, na niego dołożyłam balsam cedrowy Planeta Organica (miałam wątpliwości czy włosy będą łatwe do rozczesania) trzymałam pod czepkiem 30 minut
  • spłukałam
  • w osączone włosy z wody wtarłam trochę odżywki aloesowej Mrs Potter's i przeszłam do rozczesywania
  • w rozczesane włosy nałożyłam żel lniany i ugniatałam 
  • wysuszone dyfuzorem 






Siemię wprowadzam do pielęgnacji na cały maj, rewelacyjnie mi służy jako maska i do lekkiego utrwalania czupryny. Jeśli jeszcze nie próbowałaś siemienia a masz problemy z suchością to serdecznie polecam!

Dawno nie było aktualizacji produktów do włosów więc niedługo przygotuję taki post.


                                                                                            Miłego wieczoru, całusy ♥




24 komentarze:

  1. u mnie żel lniany do stylizacji loczków sprawdza się całkiem dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też tylko nie utrwala na tak długo jak żele sklepowe

      Usuń
  2. masz piękne gęste włosy. moje w Anglii kompletnie odmówiły posłuszeństwa i żyją swoim życiem :(

    OdpowiedzUsuń
  3. A myślisz, że taki żel na prostych włosach by się sprawdził:)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkreśla skręt włosów falowanych i kręconych ale Tobie też może się udać wydobyć nim trochę fal jeśli włosy są podatne myślę, że jest to możliwe :)

      Usuń
    2. aha, nie zaszkodzi spróbować:D

      Usuń
  4. Piękne to włosie :) Ciekawią mnie produkty Planeta Organica.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja teraz dużo eksperymentuję z siemieniem i jestem bardzo zadowolona <3 siemię <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Maski z siemienia nigdy nie robiłam. Zaciekawiła mnie ta odżywka z aloesem ze zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam bez spłukiwania, podkreśla fale :)

      Usuń
  7. Mam pytanie z innej beczki. Czy olejek do kąpieli sezamowy z ekstraktem wanilii Wellness & Beauty z Rossmanna nadaje się do olejowania włosów? Skład: Carthamus Tinktorius Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Sesamum Indicum Oil, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Polysorbate 20, Parfum, Tocopherol, Tocoferyl Acetate. Zastanawiam się nad olejem z krokosza i jego właściwościach opóźniających porost włosów. Włosy mam wysokoporowate, kręcone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej z krokosza potrafi pięknie podkreślać loki, wypróbowałabym na Twoim miejscu ;)
      Co oleju Wellness... Hm, wypróbować możesz (ja bym go na włosy nie nakladała), polecałabym Ci oliwkę Babydream Fur Mama, tania i wspaniale nawilża włosy i pięknie pachnie :)

      Usuń
  8. Mam właśnie siemię w domu i nie mam co z nim zrobić to chyba wykorzystam go do takiej maski. Tylko koniecznie muszę kupić w rossmannie ten pojemnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygodne są te buteleczki, pompki ułatwiają aplikację :)

      Usuń
  9. Masz naprawdę przeeeepiękne włosy ;-**

    OdpowiedzUsuń
  10. Te Twoje blond loczki :)
    Siemię, właśnie mi o nim przypomniałaś, czas iść zrobić glutka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dziś gotuję kolejną porcję ;)

      Usuń
  11. Bardzo lubię maseczkę z siemienia lnianego, bo cudownie zmiękcza i nawilża włosy.

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie żel lniany najlepiej sprawdził się jako płukanka ;) Teraz będę testowała prawoślaz- też wytwarza śluz ;)
    Piękne są te Twoje blondaski! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam pytanie.Czy taki zel nadaje sie do peruczki z naturalnych slowianskich wlosow.Moja mama ma taka,wlosy sa piekne,ale bardzo przesuszone.Dodam,ze lekko sie faluja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest z naturalnych włosów to myślę że tak :)

      Usuń
  14. wow super pomysł z taką maską! ja na co dzień używam maski nawilżającej chantala :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.