środa, 19 listopada 2014

Zmiana składu w Kallos Latte. Maska, która przestała służyć moim włosom.

Kiedyś ta maska była dla mnie doskonała, łatwo dostępna i tania.
Zawsze kupowałam Kallos Latte, Crema Al Latte nigdy nie miałam, litrowe maski są nie dla mnie, kiedy ja bym to zużyła? :) Crema All Latte ma zupełnie inny skład i jest kompletnie inną maską. Może kiedyś przetestuję, jak namówię siostrę na jej używanie. Jeśli ona zechce odlewkę, to kupię to litrowe pudło. Sama z pewnością jej nie zużyję i zapuści korzenie ;))

Kallos Latte jest w małych pudełeczkach po 275 ml. Cena nie przekracza 7 zł i jest dostępna w sklepach lub salonach fryzjerskich. W drogeriach, niestety, nie do kupienia.


Stary skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Componente non allergenica del profumo, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Citric Acid, PEG-5 Cocomonium Methosulfate, Methylchloroisothiazolinone, Sodium Glutamate, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Casein, Hydrolyzed Milk Protein, Methylisothiazolinone, Sodium Cocoyl Glutamate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, 5-Bromo-5-Nitro-1,3 Dioxane. 


Aktualny skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Parfum, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolyzed Milk Protein, Cyclopentiloxane, Dimethiconol, Benzyl Alcohol, MethylChloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone. 






Ta maska udowodniła mi, że skład nie musi być rewelacyjny aby produkt działał na włosy. Spisywała się rewelacyjnie, używałam jej nawet do mycia długości, zmywała oleje i niesamowicie zmiękczała włosy.

Niestety skład uległ zmianie, opakowanie zostało takie same więc na początku nie wiedziałam o co chodzi. Użyłam maski 3 razy, za każdym razem ten sam efekt- puch. Włosy zamiast ładnie falować puszyły się. Myślałam, że włosy przestały lubić olej lniany ale okazało się, że producent zmienił skład maski. Szkoda. Kupiłam odruchowo, nie myślałam, że kiedyś producent popsuje tą maskę, myślę, że nie było to potrzebne, przecież sprzedawały się doskonale.



52 komentarze:

  1. Szkoda, że przestała Ci służyć. Moje włosy raczej nie lubią masek z proteinami mlecznymi.
    Też myślałam, że nigdy nie zużyję litrowej wersji (bananowej), ale tu koleżance zrobiłam odlewkę, tu się wymieniłam i w efekcie została mi jeszcze 1/3 opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bananową chcę bardzo wypróbować, postaram się wcisnąć trochę siostrze bo moje włosy lubią różnorodność i nie dam rady jej zużyć.

      Usuń
  2. Po raz pierwszy kupiłam tę maskę po zmianie składu, więc nie mam porównania, ale bardzo ją polubiłam ;) Do kupienia jest w Hebe za 5,99 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Hebe chyba najtaniej, zapomniałam o tej drogerii!

      Usuń
  3. O kurczę, miałam raczej starą wersję, ale nie lubiłam się z nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie służy bananowa, muszę i ja wypróbować :)

      Usuń
    2. Na allegro są już 2 nowości - kallos blueberry i omega, ale nie wiem, jakie mają składy ;)

      Usuń
    3. A to ciekawe... Nie wiedziałam o nowych pozycjach, będę zaraz goglować ;)

      Usuń
    4. Mnie okrutnie kusi ta blueberry, choć głupotą byłoby w moim przypadku coś nowego kupować ;)

      Usuń
  4. Też nie lubię zmian składów, zwykle mi nie służą właśnie.... Te maski kupuję w drogerii Hebe po 4,99zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważnie zmiana jest na gorsze, trudno. Będę testowała teraz wersję bananową.

      Usuń
    2. Oo, napisz koniecznie, czy się polubicie ;)

      Usuń
  5. A ja lubię te litrowe opakowania. O dziwo zawsze jakoś udaje mi się je zużyć, wcale nie mam ich bardzoo długo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam :) Ja lubię mieszać, kombinować domowe maski i dlatego nie kupuje wielkich opakowań ;))

      Usuń
  6. Nawet nie wiedziałam o zmianie składu , uświadomiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest do kupienia stacjonarnie w Hebe :)
    I popatrz, zużyłaś ponad 3 maski, czyli spokojnie poradziłabyś sobie z litrem maski ze starym składem!

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mowiac,ze maske litrowa kallosa w hebe na promocji masz za 10.99 zeta a te Twoje male pudeleczko kallosa za 7zeta:-p.Z tym,ze na promocji zwykle litrowy kallos kjmn keratin lub wersja placenta:-)

      Usuń
    2. Nie zrozumiałaś, użyłam maski 3 razy, nie 3 opakowania...
      I cieszę się, że mam taką małą bo mi nie służy ;)
      W Hebe jest Kallos Latte czy Crema al Latte z Serical za te 11 zł?

      Usuń
    3. Tak tez jest stara wersja maski latte mlecznej w litrowym opakowaniu za 10.99 ale nie wiem ile jeszcze ta promocja bedzie trwala:-)

      Usuń
    4. Ta wersja już mnie nie kusi, jeśli się skuszę to na bananową ;)

      Usuń
  8. mi ona od początku nie służyła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w składzie są 2 silikony i może tym razem by ci służyła? Chyba, że Twoje włosy nie tolerują mlecznych protein, to już inna bajka ;)

      Usuń
  9. czasem uproszczenie składu nie wychodzi na dobre :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ta maske z nowym skladem i nie lubie jej...rowniez puszy mi wlosy, nie kupie jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt masz ten sam co jak, już nic nie warta jest ta maska :\

      Usuń
  11. niemiła niespodzianka, mogli szatę graficzną zmienić chociaż ;) z drugiej strony.. po co zmieniali skład jak tamten był dobry, dziwne chwyty.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. niestety najczęściej tak jest - zmiana składu = kosmetyk, który był ok, teraz jest do niczego :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie bardzo kusi maska czekoladowa tego producenta. Osobiście używam Crema al Latte marki Serical i absolutnie ją uwielbiam. Pięknie działa na moje włosy, jest tania, wydajna i fantastycznie pachnie. A jak dodam do niej spirulinę, otrzymuję maskę idealną.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja z innej beczki:) Co myślisz o składzie Redermic R. Czy retinol w nim zawarty ma szansę zadziałać przeciwzmarszczkowo?
    kład: Aqua/Water, Isostearyl Neopentanoate, Glycerin, Octyldodecanol, Propylene Glycol, Pentylene Glycol, Acrylamide/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Cetearyl Alcohol, Glycine Soja Oil/Soybean Oil, Triethanolamine, Isohexadecane, Sodium Hyaluronate, Retinol, Retinyl Linoleate, Adenosine, Capryloyl Salicylic Acid, Caprylyl Glycol, Polysorbate 80, Phenoxyethanol, Parfum/Fragrance

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zadziała, Redermic to dobra seria i bardzo chwalona, ale ja nie jestem dermatologiem, nie potrafię Ci odpowiedzieć jaki efekt otrzymasz.
      To zależy z czym połączysz ten Redermic, jeśli dołożysz do tego tonik z kwasami to na pewno krem wchłonie się lepiej- może głębiej. Każda skóra jest inna, inaczej reaguje. Retinoidy w w postaci kremu Retin A stosowałam w połączeniu ze złuszczającym tonikiem, do tego woda termalna, łagodzący krem i nie codziennie!
      skonsultuj z dermatologiem, rozwieje Twoje wątpliwości, pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Dzięki za odp. Już znalazłam we wcześniejszych Twoich postach program pielęgnacyjny. Był bardzo przemyślany i bardzo mi się spodobał. Mam zamiar skorzystać z niektórych kosmetyków i stworzyć swój własny.

      Usuń
  15. Mam takie pytanie, też mam kręcone włoski, tylko troszkę krótsze od Twoich.
    W wyniku eksperymentowania (bo przecież raz się żyje) postanowiłam te włoski z czerwieni rozjaśnić do blondu, co było dosyć drastycznym zabiegiem (a i tak po myciu zrobily się żółte, choć po samym farbowaniu wyszły ładne i nie wiem skąd to się wzięło, więc teraz są jasnorude) mam je strasznie przesuszone. Fryzjerka powiedziała, że końcówki nie są rozdwojone, więc teoretycznie nie muszę ich ścinać. I tu moje pytanie do Ciebie - Myślisz, że jest opcja, żeby je nawilżyć i odbudować, czy są już jednak do ścięcia?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana postawiłabym na nawilżające- zmiękczające odżywki i maski. Skoro końce są ok to na razie je zostaw, jeśli zaczną się kruszyć to wtedy podetniesz.
      Nie rób więcej takich rzeczy swoim włosom, zniszczysz je i jak zaczniesz mieć poważne problemy to zaczniesz je doceniać a wtedy może być za poźno... Taką koloryzację omów z fryzjerką, nie rób tego w domu bo przewaznie źle się kończy rozjaśnianie na własną rękę.
      Trzymaj maski i odzywki około 30 minut, powinno być lepiej za jakiś czas :) Trzymam kciuki :-)

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, uspokoiłaś mnie :)

      Usuń
  16. Tak niestety jest, udoskonalają wszystko na siłe, w każdy produkt wpieprzają nowe składniki, do elektroniki wpychają wszystko, a później dziwota, że nie działa jak trzeba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nasuwa się pytanie, po co zmieniać skład maski skoro dobrze się sprzedaje?

      Usuń
    2. Bo to jest właśnie chora polityka firm, produkty godne uwagi albo ulepszają i psują, albo wycofują o.O

      Usuń
  17. Polecam maskę z ziaji intenstwna odbudowa, miałas ja kiedyś? :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam ale lubię Ziaję i na pewno kiedyś wypróbuję :)

      Usuń
    2. naprawdę, świetna jest :))) rozczesuje się po niej dosłownie palcami :))) pozdrawiam Iza

      Usuń
  18. Akurat tej maski nie znam ale sama zauważyłam że jak skład się zmienia to zawsze jest gorzej :/

    OdpowiedzUsuń
  19. To teraz mnie zawiodłaś bo bardzo ją lubiłam i naprawdę bardzo fajnie się u mnie sprawdzała ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy skład u mnie robi puch ale u Ciebie może dobrze się spisywać :)

      Usuń
  20. Aaa, to dlatego rejestrowałam skrajnie rozstrzelone opinie na jej temat: podczas gdy mnie służyła wspaniale (stosowałam jakiś czas temu; moje włosy były sprężyste, ładnie się układały i bez trudu się rozczesywały) - innym osobom szkodziła.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja kupiłam ich maskę, ale wersję z keratyną w zielonym litrowym opakowaniu. Też się obawiałam takiej pojemności, ale uznałam, że wychodzi to ekonomiczniej (litr w promocji 7 zł. z groszami), a poza tym naczytałam się o niej mnóstwa pozytywnych opinii... U mnie efekt beznadziejny - włosy napuszone, czasami do tego obciążone, nie miały porządnego zdefiniowanego skrętu i ciężko je było ułożyć. Żeby się tak cała nie zmarnowała część odlałam zainteresowanej koleżance, a resztę stosuje od czasu do czasu niczym olej, tzn. nakładam na wilgotne włosy przed myciem pod turban i po jakimś czasie myję normalnie włosy - wtedy mi nie szkodzi, ale nie wiem co by było, gdybym stosowała ją notorycznie. Boję się przeproteinowania włosów, ale nie jestem specem w składach i zastanawiam się, czy któraś z innych wersji masek Kallos jest bez protein? Orientujesz się może? Wówczas kupię jakieś małe opakowanie w Hebe.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam przed myciem masek, które mi nie służą ;)
      Nie wiem jak inne składy Kallosa, zawsze kupowałam Latte bo była świetna. Dobrych opinii nazbierała wersja Bananowa i podobno są dwie nowości :-)
      Muszę zrobić rozpoznanie!

      Usuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.