piątek, 6 marca 2015

Podsumowanie lutego (mini recenzje)


Te posty zajmują mi bardzo dużo czasu. Gdyby nie miały tak dużo wyświetleń to zrezygnowałabym z tej serii.  Przez cały miesiąc, zanim wyrzucę zużyty kosmetyk, muszę go najpierw obfocić, co nie jest łatwe bo czasami światła brak a opakowań nie chce mi się przechowywać ;(




♦ L'oreal True Match
Podkład ma skrajne opinie. Ja należę do fanek. Lubię podkłady lekkie, które nie wchodzą w linie mimiczne a przy tym są trwałe i w miarę dobrze kryją. Zużyłam kilka opakowań tego podkładu i zawsze miałam go w polskiej wersji (podobno zachodnie są lepsze). Polecam szukać tych podkładów w promocjach lub kupować na allegro. Cena regularna w drogeriach typu Rossmann wynosi ponad 50 zł! Uważam, ze to przesada, L'oreal na zachodzie jest dużo tańszy niż w Polsce.


♦ Eyeliner wodoodporny Wibo
Nie skończył się ale zgluciał i muszę go wyrzucić. Był ze mną 2 lata i przez ten czas pędzelek staracił kształt. Malowanie nim szło mi sprytnie. Kreska wychodzi czarna, jest trwała i trzyma się na powiekach do wieczora. Nie jest to eyeliner wodoodporny. Można zmyć go wodą, bez użycia kosmetyków do demakijażu. Byłam zadowolona, ale nie planuję ponownego zakupu bo mam w domu dwa inne eyelinery.


♦ Pharmaceris Octopirox
Jest to kojący krem do twarzy z filtrem SPF 15. Używałam go w dni kiedy moja cera potrzebowała ukojenia po kwasach. Dobrze nawilża, działa kojąco i nadaje się pod makijaż.





 ♦ Oeparol płyn micelarny
Dostępny w aptekach, jego cena nie przekracza 20 zł. Za swój zapłaciłam 17,90. Bardzo delikatny dla skóry wokół oczu a przy tym skuteczny. Błyskawicznie rozpuszcza kosmetyki, nie mam problemów z tuszami do rzęs czy trwałymi eyelinerami.


♦ Maseczki do włosów Biovax
Często kupuję saszetki w aptekach. Od niedawna pojawiły się w także marketach Biedronka. Moją ulubioną jest chyba wersja z keratyną i ta do włosów blond. W lutym zużyłam wiele saszetek maski do włosów wypadających. Nie służy mi ostatnio, nie jestem zadowolona ze skrętu i postanowiłam swój "zapas" zużywać do mycia włosów. Maskę można używać na skórę głowy, nie obciąża.
Regenerująca działa u mnie wygładzająco, aż za bardzo :) Stosuję ją od czasu do czasu jak mam "włosowe problemy". Kiedy nie mogę poradzić sobie z okiełzaniem fal to robię kurację regenerującą Biovax do włosów suchych i zniszczonych.


♦ Fructis Mega Objętość
Wiele razy już pisałam, że uwielbiam tą odżywkę. Z dostępnością nie ma problemów, dostaniecie ją w każdej drogerii. Lepsza od Fructis Oleo. Zmiękcza, dyscyplinuje a końcówki mają się dobrze. Nigdy nie obciąża włosów, nawet gdy pozwolę sobie na sutą porcję. Włosy pachną po niej cały dzień. Używam jej również do mycia włosów. Obowiązkowy produkt w mojej łazience :)


♦ Bania Agafii 7 sił
Ta maska ma cudowny zapach. Zwracam bardzo uwagę na tą kwestię, lubię ładnie pachnące produkty do włosów. Nie podrażnia skóry głowy (testowałam) ale trzeba ją nakładać oszczędnie. Ma działanie wygładzające i zbyt duża ilość, lub słabe jej wypłukanie powoduje oklap. Pisałam o niej KLIK





♦ Pokrzywa w tabletkach
Łykałam te tabletki przez 1,5 miesiąca. Trudno ocenić czy to działa ale kuracje drożdżowe i pokrzywowe robię co jakiś czas. Picie pokrzywy wzmacnia cebulki włosów i w niektórych miesiącach znacznie przyspiesza porost. Obecnie na herbatkę pokrzywową nie mam ochoty i nie planuję się zmuszać. W marcu piję mieszankę drożdżową, pokrzywę łykałam przez cały styczeń i luty. Zabezpieczam się i wzmacniam włosy, przesilenie wiosenne powoduje silniejsze wypadanie włosów niż normalnie. Pamiętajcie, że suplementacja pokrzywowa jak i drożdżowa może popsuć cerę. Oba składniki działają oczyszczająco i często powodują wysyp. Cerę mam spoko ale na plecach mnie ładnie wysypało :(


♦ Żel do włosów Bielenda Graffiti 3D
To jest wersja Czarna Rzepa. Kapitalnie służyła mi przed zmianą składu. W sumie to mocno nie będę narzekała na ten żel bo potrafi całkiem dobrze utrwalić skręt do 2 dni. Nie skleja włosów, nie robi tzw strączków, które trzeba odgniatać. Nie przesuszał mi włosów, końcówki też miały się dobrze. Zastąpiłam go żelem z Joanny. Kupiłam w Rossmanie wersję mrożącą i w sumie może być. Utrwala zadowalająco ale trzeba go oszczędnie używać. Nałożony w nadmiarze robi suchary o_O.







♦ Bielenda seria Mezo Laser
Wykończyłam dwa produkty. Serum i krem. Oba działają doskonale. Początki nie są łatwe, ponieważ wyciągają ze skóry trochę zanieczyszczeń. Warto to przetrwać po później jest tylko lepiej. Nie mam problemów ze strefą T. Skóra jest w lepszej kondycji, trochę mniej się przetłuszcza a pory nie są zapchane. Do pielęgnacji używam również toniku z tej serii, co 3 dni przecieram twarz tonikiem z kwasami BHA/ AHA i od czasu do czasu krem z retinolem. Tak ustawiona pielęgnacja sprostała zadaniu. Na chwilę obecną jestem zadowolona i na pewno serum kupię ponownie. Krem Bielendy zastąpiłam kremem Anew Nutri Advance z Avon. To była dobra decyzja, moja skóra potrzebuje delikatnego kremu nawilżającego.



Swoją opinią na temat tych produktów podzielcie się w komentarzu ;)

Całuski :* ♥


23 komentarze:

  1. Ja piję drożdże. Faktycznie na początku może się trochę pogorszyć cera ale to szybko mija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też szybko mija ten stan na twarzy :)

      Usuń
  2. ja wolę pić pokrzywę...nie wierzę w kapsułki :) ale ta odżywka z garniera jest rewelacyjna.A używał ktoś tej nowości z garniera w różowym opakowaniu czy ta seria jest ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnier różową kojarzę, nie miałam tej serii ale może dziewczyny podzielą się opinią ?

      Usuń
  3. Również polecam krem i serum z Bielendy :) Super sprawa

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam serum z Bielendy, wróciłam po chwili zwątpienia (masakryczny wysyp krostek). Na razie jestem zadowolona, chociaż trochę wysusza mi skórę na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dziewczyn narzeka na wysyp, początki mogą być trudne, spróbuj to przetrzymać, może będzie lepiej.

      Usuń
  5. trochę kusi mnie true match, ale mam na razie za dużo podkładów na stanie. dobrze, że jest cały czas dostępny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest od lat na rynku i będzie, nie musisz się spieszyć :))

      Usuń
  6. Ach te niezastąpione biovaxy :) Wersję do blondu i do suchych bardzo lubię, pięknie podkreślają mi skręt. Ta z aloesem jest jednak nieco zbyt nawilżająca i lekko mnie puszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mam cierpliwości do denek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie mam ;) Te posty są lubiane. Czego się nie robi dla czytelników ;)

      Usuń
  8. Ciekawią mnie produkty Bielendy z serii Mezo Laser :)
    Gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria nie jest droga, warto wypróbować :)

      Usuń
  9. True Match u mnie się niestety warzył, a tak fajnie mi pasował kolor N1 :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nie warzy, winowajcą może być krem, który obecnie używasz.

      Usuń
  10. Podkład True Match używam od roku super się sprawdza no i jaśniutki idealny dla takiej bladej twarzy jak dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dziewczyn chwali sobie tą serię :) True Match jest fajnym, lekkim podkładem :-)

      Usuń
  11. Serum bielendy kupiłam dzieki Twojej recenzji i jestem mega zachwycona... używam codziennie na noc i budzę sie młodsza hehe... Może na krem też się skuszę a podkład true match bardzo bym chciała... Jakiego koloru używasz bo mam podobny kolorek cery...? Ania W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu to miło to czytać :*
      True Match Vanilla jest dla mnie odpowiedni :) Sprawdź sobie tester.

      Usuń
  12. Dzięki za podpowiedź...jak będzie -40% w Rossmanie to się na pewno skuszę na true match...Vanilla :-) a i Garnier mega objętość to też mój faworyt po każdym myciu... i także od Ciebie ukradłam pomysł :-) Ania W. P.S. fajnie się ciebie czyta...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.