środa, 4 grudnia 2013

Mięciutki pędzel do pudru i różu Inglot 15BJF

Witam ciepło. 

Dziś zebrałam się do recenzji pędzla, który jest ze mną już 4 lata :)
Uwielbiam! Pędzle z Inglota są drogie, ale cena adekwatna do jakości. Nic z tym pędzlem się nie dzieje, nie gubi włosia, łatwo go wyprać bo bez problemu puszcza kosmetyki. Używam go do różu i nakładania bronzera. Przyzwyczaiłam się do jego niezwykłej miękkości. Takim włosiem można się dotykać po twarzy non stop, niezwykle przyjemny. 
Od 4 lat nic się nie zmieniło, odkąd go kupiłam jest miękki, gęsty, włosie nadal błyszczące. 
Rączka ma średnią długość, napisy niedawno zaczęły się trochę ścierać, po 4 latach codziennego użytkowania wybaczam :)




Mam pędzle skośne do różu też są fajne ale tak dobrze nie rozcierają, lubię efekt mgiełki na policzkach dlatego ten pędzel jest moim nr 1. Dość duży, więc nadaje się do nakładania pudru sypkiego oraz prasowanego. Włosie jest naturalne, z kozy, dlatego takie mięciusie, precyzyjnie ścięte włoski, wysoka jakość od razu rzuca się w oczy.  Włosie nie jest zbite i pięknie rozciera.
Myję go delikatnym szamponem dla dzieci Babydream, Hipp. Naturalne włosie nie lubi silnych detergentów, może stracić swoją miękkość.



Bardzo polecam jeśli potrzebujesz miękkiego pędzla, który posłuży Ci parę lat.
Cena około 40 zł.



20 komentarzy:

  1. Wygląda na porządny. I jeszcze 4 lata w obiegu to całkiem niezły wynik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się że tyle czasu wytrzyma ;)

      Usuń
  2. Po 4 latach używania dobrze wygląda :) Cena całkiem spoko, porównywalna do Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak wolę pędzle z Inglota, Hakuro mnie nie kusi ;)

      Usuń
  3. Super :) ja uwielbiam pedzle ale ze mam ich ponad 100(!) to nie kupuje juz nowych ..najwiecej mam z Maestro ale napisy potwirnie szybko sie sciersja..mam kilka z Inglota i sa super tez i nic sie z nimi zlego nie dzieje i tez polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponad 100 sztuk?? W szoku jestem :D
      Z pędzli Inglota napisy się nie ścierają, tak naprawdę starły mi się tylko na tym bo akurat trzymam go w tym miejscu i mimo tego napis przetrwał 4 lata!

      Usuń
  4. Jak na 4 lata użytkowania zachowuje idealny kształt. obecnie mam zarówno pędzle Sigmy, Mac jak i sephory ale ostatnio zachorowałam na pędzle Hakuhodo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam z Hakuro.
    Świetnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hakuro ma bardzo dużo pozytywnych recenzji :)

      Usuń
  7. nie wiedziałam, że inglot ma i i pędzle;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pędzelek :) porządny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam kilkanaście pędzli Inglota i jestem z nich niesamowicie zadowolona. Używam ich od ok. 5 lat i dalej bardzo dobrze się spisują.

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląda sympatycznie :) moim ulubieńcem do różu jest blush brush z real techniques :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.