czwartek, 20 marca 2014

Pierre Rene Lash Precision

Parę lat temu Pierre Rene miało w swojej ofercie wydłużająco- podkręcający tusz do rzęs w srebrnym opakowaniu, szczoteczka była zwyczajna, wygięta w łuk ale cudownie spisywała się na moich rzęsach. Miałam 3 opakowania, kolejnego nigdy nie kupiłam bo w drogerii przestali go zamawiać. 

Teraz po latach znowu mam okazję używać tuszu Pierre Rene. Natalia wysłała mi go razem z tym chłodnym rozświetlaczem do twarzy o którym pisałam parę dni temu. 





Lash Precision ma bardzo nietypową szczoteczkę, taką nie miałam okazji pracować, musiałam się do niej przyzwyczaić, pomalowanie nią rzęs wcale nie jest łatwe.
Szczoteczka u nasady jest z gęstym i długim włosiem, od połowy jest już zwężona, włosie jest bardzo krótkie i oblepione nadmiernie tuszem. Grubsza część pogrubia, cieńsza wydłuża.
Mam problemy ze zmyciem, micele słabo rozpuszczają tusz, będę musiała kupić dwufazówkę.







zdjęcie przedstawia efekt po 8 godzinach 



Efekt na moich rzęsach jest bardzo przeciętny, takie rzęsy jak na zdjęciu jestem w stanie osiągnąć przy pomocy najtańszego tuszu np. My Secret, Wibo czy Miss Sporty. Pierre Rene kosztuje więcej, na stronie producenta 17 zł, w tej cenie już parę razy kupiłam Maybelline Colosal, który bardzo lubię. Zużyję tą maskarę ale nie planuję powrotu, miała rozdzielać rzęsy a nieco je skleja.
Pokręca i pogrubia, będzie dobra dla długich rzęs. Nie kruszy się na policzki, nie rozmazuje się.


Jakie tusze Pierre Rene lubicie?



25 komentarzy:

  1. Czyli nic specjalnego. Faktycznie za 17 zł można kupić coś lepszego :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, efekt marny :) ale jako obrońca tanich tuszy - Essence i Lovely biją go na głowę i wygrały u mnie pojedynek ze sławnym colosalem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. średniak, na co dzień TAK, na większe wyjścia NIE

      Usuń
  4. Nie podoba mi się szczoteczka więc nie skuszę się tym bardziej, że efekt raczej średniawy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby rozdzielał rzęsy byłoby dobrze. Nie cierpię tuszy glutowatych które sklejają.

      Usuń
  5. Niestety nie przepadam za takimi szczoteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ja też preferuję zwykłe :D

      Usuń
  6. Myślałam, że będzie lepszy :-( szkoda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie było wypróbować, wielkie dzięki Nataluś! :-)

      Usuń
  7. Wymyślna szczoteczka, wolę zwykłą. :) Mimo to, efekt mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od razu widzę, że nie polubiłabym takiej szczoteczki. Ciężko mi się tuszuje rzęsy takimi.

    OdpowiedzUsuń
  9. O szkoda, że taki nie fajny, no szczoteczka odlotowa hehe ja mam ich tusz nowość ale jeszcze nie testowałam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam tuszu Pierre Rene. U mnie mało, który tusz daje efekt wow, większość dla mnie to przeciętniaki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam podobnie, trudno mi znależć naprawdę dobry tusz, a już szczególnie wydłużający...

      Usuń
  11. miałam go, ale dla mnie efekt zbyt słaby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do niego trzeba mieć długie i gęste rzęsy :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.