poniedziałek, 14 października 2013

Pharmaceris Sebostatic krem przeciwtrądzikowy i intensywnie matujący


Seria Sebostatic przeznaczona jest do skóry trądzikowej, ze skłonnościami do powstawania zaskórników i z tendencją do przetłuszczania. Nie mam problemu z trądzikiem ale bardzo narzekam na przetłuszczającą się strefę T i zaskórniki. Z Panią Eriską wymieniłam kilka e maili na temat mojej cery, cieszę się, że właśnie taki zestaw dostałam.

Oba kremy używam już 3 miesiące, jeden z nich odstawiłam, skóra nie chce go tolerować z kolei drugi wspaniale dopasował się do moich potrzeb.


KREM PRZECIWTRĄDZIKOWY MATUJĄCO-NORMALIZUJĄCY
Pierwszą kurację skończyłam po 2 tygodniach. Na początku było świetnie, krem pięknie nawilżał, zmiękczał i wygładzał skórę a przy tym pozostawiał zdrowy blask, błyskawicznie się wchłaniał, czuć było na skórze cienką powłokę zabezpieczającą. Krem ma wysoki filtr SPF 20 więc na wiosnę i lato idealny, niestety nie mogę go używać systematycznie bo po około 2 tygodniach zapycha mi pory, pojawia się po nocy dziwny wysyp, kontynuacja tylko pogarsza sprawę. Krem odstawiłam z myślą, że wrócę do niego jesienią. Dałam mu jeszcze 2 szanse i znowu to samo. Szkoda bo nie wysusza, świetnie sprawdził się pod makijaż i nie bieli mimo wysokiego filtra. Na twarz się nie sprawdził ale używam go na szyję i podsuwam partnerowi, jemu nic nie wyskakuje.






 KREM INTENSYWNIE MATUJĄCY
Dużo lżejszy od poprzednika, nie zostawia blasku na twarzy, skóra jest matowa jakby zupełnie nie było na niej kremu, dzięki temu tworzy idealną bazę pod makijaż. Ma lekkie działanie nawilżające, skóra zostaje trochę dłużej matowa. Używam go codziennie około 2 miesięcy i nie narzekam. Po tym kremie mnie nie wysypuje, podkład na nim trzyma się cały dzień a przy nakładaniu nic się nie roluje. Ma delikatny, świeży zapach, który kojarzy mi się właśnie z serią Sebostatic.
Błyskawicznie się wchłania bo jest bardzo lekki, idealny dla tłustej i mieszanej cery. Bardzo wydajny, opakowanie 50 ml wystarczy na około 3 miesiące stosowania.




 Latem byłam zadowolona z matującego kremu, jesienią także okazał się wystarczający. Planuję go wykończyć i przestawić się na coś nawilżającego, mam w domu Pharmaceris Ratunek, którego na pewno będę używała na podrażnienia. Powoli wracam do pielęgnacji złuszczającej, zaczęłam już je wprowadzać i moja skóra będzie potrzebowała intensywnego nawilżania oraz ukojenia, zwłaszcza w dni deszczowe i wietrzne.
Pielęgnację dostosowuję do pory roku: zimą złuszczanie i kwasy ze względu na mniejsze słońce, latem staram się matowić :)

Pamiętajcie, że nie musicie kurczowo trzymać się jednej pielęgnacji, skórę trzeba nauczyć się obserwować i dobierać kremy do potrzeb WŁASNYCH w danym momencie. 







15 komentarzy:

  1. U mnie jego nawilżający brat sprawdził się super,ale ten już niekoniecznie.Mimo,że skóra mieszana,jakoś się nie lubi z matującymi kremami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecasz jakiś konkretnie? Powoli będę kompletowała swoją zimową pielęgnację i stawiam na złuszczanie oraz nawilżanie.

      Usuń
  2. ciekawy jest ten krem... ja latem świecę się strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje świecenie trochę opanowałam dzięki temu kremikowi ;)

      Usuń
  3. Miałam go i lubiłam. Ogólnie używam Pharmaceris w pielęgnacji, uwielbiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam kojący skórę Pgarmaceris Ratunek, ratuje mi skórę już parę sezonów :)

      Usuń
  4. ja niestety muszę szukać kosmetyków z wyższym filtrem... poniżej 30-ki nie schodzę:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem matujący nakładałam na filtr La Roche Posay 50 + :)

      Usuń
  5. jeszcze nie miałam nic z pharmaceris, teraz używam Lumene na dzień i na noc :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Pharmaceris kuszą mnie kremy z kwasami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ;) Muszę zrobić rozpoznanie w tej serii.

      Usuń
  7. Mam płyn miceralny z tej serii i mocno polecam! Teraz kupiłam krem złuszczający 10% - zobaczymy jakie będą efekty;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płynu micelarnego nigdy nie miałam, używałam latem żelu do mycia buzi i byłam zadowolona, wygładzał skórę.

      Usuń
  8. Ja teraz stosuję krem złuszczający z 5% kwasem migdałowym z tej serii, zobaczymy, czy da sobie radę z moją, buntującą się ostatnio, cerą.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.