sobota, 10 listopada 2012

Pazdziernikowe maseczkowanie! Recenzja glinki zielonej z Eveline

Się maseczkowałam w pazdzierniku bardzo intensywnie :D I tak robię to często, myślałam, że już częściej się nie da, A JEDNAK! ;)

Buziam Angel i dziękuję za namowę do wzięcia udziału, takie rzeczy to ja chętnie, polecam się na przyszłość :P

Już parę razy pisałam, że bardzo odpowiadają mi glinki z Ziaji w saszetkach, ostatnio trochę je porzuciłam i częściej kupuję glinki w Eveline. Jakiejś wielkiej różnicy między nimi nie widzę.

Co zużyłam?
- 4 sztuki glinki zielonej Eveline
- 2 szarej glinki z Eveline
- 1 zieloną z Ziaji
- 1 różową z Ziaji
- 1 saszetkę Kozie Mleko z Ziaji



Skupię się dzisiaj nad glinką zieloną z Eveline, o reszcie innym razem :)
Zacznę od składu:
Aqua, Kaolin, Isopropyl Alcohol, Glycine Soya Oil, Cetearyl Alcohol \ Ceteareth-20, Glycerin, Methyl Polymethacrylate, Arctium Lappa \ Calendula Officinalis \ Citrus Limonum \ Humulus Lupulus \ Hypercium Perforatum \ Salvia Officinialis \ Saponaria Officinialis \ Aloe Barbadensis Leaf Extract, Sodium Polyacrylate, Silica, Panthenol, PEG-26 \ Lauramide DEA \ Lactic Acid \ Sulfur, Allantoin, Zinc PCA, Phenoxyethanol \ Methylparaben \ Butylparaben \ Ethylparaben \ Isobutylparaben \ Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Disodium EDTA, CI 42051, CI 44045.


W saszetce jest 10 ml, ilość w sam raz na jedno zastosowanie, wystarcza aby dokładnie pokryć również szyję, nie zapominamy o niej! Gęsta i zbita jak to glinka, nie ma sensu  rozwodzić się  nad konsystencją :)

Działanie:
Na prawdę matuje, użyłam ją parę razy przed większym wyjściem i faktycznie skóra trochę wolniej się przetłuszcza, zostawiam ją na skórze do momentu aż trochę podeschnie. Maseczki nakładam podczas siedzenia w kąpieli, wtedy ma szansę lepiej się wchłonąć pod wpływem ciepła. Zmywa się trudno, sporo czasu to zajmuje, maska ślizga się po twarzy i końca nie widać, dlatego używam gąbeczki do mycia twarzy wtedy jest 2 razy szybciej. Po zmyciu, skóra jest rozjaśniona i gładka w dotyku. Regularnie stosowana przyczynia się do lepszego nawilżenia skóry.

Twarz po niej nie szczypie nawet przy używaniu kosmetyków wpływających drażniąco na skórę, np z kwasami, złuszczające itp. 

Maseczkę z saszetki zawsze wyciskam najpierw na dłoń po czym nakładam na twarz. 






Przetrzymana na twarzy zasycha na skorupkę, producent zaleca trzymać ją 15 min i tak najlepiej robić, wtedy jest jeszcze mokra i łatwiejsza do zmycia. 

    

Jakiej maseczki najczęściej używałaś w pazdzierniku??

24 komentarze:

  1. Tej maseczki jeszcze nie używałam, czas na nią ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wolę sama sobie glinkę ukręcić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zielona glinka już raz podrażniła. Never again.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w październiku mało zużyłam saszetek, ciągle zapominałam, żeby coś wrzucić na twarz. Muszę trochę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przed chwilą nałożyłam maskę nawilżającą z Ziaji, jestem ciekawa, czy dobrze się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe świetnie wyglądasz :) ja robię najczęściej maseczki domowym sposobem..sama kombinuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio mam kłopoty z ciągłym zaczerwienieniem policzków (ze względu na pogodę) i najczęściej goszczą u mnie maseczki na zaczerwienienia :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś piękna w tej maseczce i bez makijażu!!! I piszę to na 100% serio, żeby nie było niedomowień!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Eveline nie miałam jeszcze żadnej maseczki.
    Najczęściej kupuję maseczki z Ziai, Perfecty i Lirene.
    Oczywiście, tylko w saszetkach, gdyż takie lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię, saszetki są po prostu wygodne :))

      Usuń
  10. ja użyłam ostatnio maseczki chyba nawilzającej z Perfecta i to była po prostu masakra.:/ nie polecam. w ogóle się nie wchłaniała, nie nawilżyła, nic nie zrobiła i nie mogłam się po niej domyć potem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam Perfecty aloesowe, całkiem całkiem :)

      Usuń
  11. Maseczki, maseczka a tu już listopad. Każdy miesiąc jest dobry do ich używania. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o taaak, już pisałam poprzednio że mnie do tego nie trzeba namawiać, robię je dość regularnie

      Usuń
  12. Ja ostatnio bardzo lubię używać glinek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ty nawet w maseczce wyglądasz ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej Ewelinko :) Bardzo zaciekawił mnie Twój blog i przejrzałam wszystkie wpisy :) Jesteś bardzo pozytywną osobą jednak mam do Ciebie małe "ale"... Używasz mnóstwo kosmetyków. Większość z nich nie jest dopasowana do Twojej cery. Zauważyłam, że masz cerę mieszaną, a więc powinnaś stosować kosmetyki dopasowane do niej. Jednak Ty uzywasz wszystkiego, o jest w atrakcyjnej cenie. Kremy,maseczki,toniki itd. do cery tłustej ,mieszanej,trądzikowej,normalnej,suchej,wrażliwej.... I co najgorsze te, które nie są z "najlepszej półki".. Tzn. kometyki, które mozna dostać w każdej biedronce czy Lidlu. Na razie Twoja cera jest ok,ale za 5-10 lat aż strach pomyśleć jak będzie wyglądała... Zastanów się nad tym. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam swoją podstawową pielęgnację do której wracam, będzie o niej post. Używam różnych kremów i dopasowuję je do potrzeb cery. Mam cerę mieszaną, wrażliwą, naczynkową. Są momenty że jest sucha na policzkach i kremy do cery mieszanej niewiele pomagają więc dlaczego mam nie korzystać z kremów np do cery suchej?
      Przy wyborze kosmetyków kieruję się często promocją ale najważniejszy jest dla mnie skład, kosmetyki z "najlepszej półki" nie zawsze są skuteczne, dodatkowo nie robią na mnie wrażenia i w żaden sposób mnie nie dowartościowują, nie jestem kosmetyczną snobką (zaoszczędzone pieniądze wolę wydać np na wczasy) i nie mam parcia na ich posiadanie.

      Inwestuję w dermokosmetyki bo są tego warte jeśli chodzi o twarz, w marketach zdarzyło mi się kupować żele pod prysznic lub balsamy innej pielęgnacji nie kupuję :) Chyba musisz lepiej mnie śledzić :))

      Usuń
  15. nie miałam okazji jeszcze używać maseczek z eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa, nie miałam okazji próbować:)
    PS. Zostałaś otagowana

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle glinek co ja miałam, to sie w głowie nie mieści, ale tej nie miałam akurat :)
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.