sobota, 22 sierpnia 2015

Essence Blush UP! Róż do policzków w letnim, koralowym kolorze.


Róż z Essence kupiłam wiosną. Służy mi przez całe lato! Idealnie komponuje się z opalenizną.

Jeden róż! 3 efekty :)

Kosmetyk jest w przezroczystym, prostym opakowaniu. Jest ze mną od trzech miesięcy, nie widać na nim śladów użytkowania. Wieczko nadal szczelnie się zamyka, na pewno nie otworzy się w torebce. Obecnie, oprócz szminki, nie noszę innych kolorowych kosmetyków. Na co dzień do pracy noszę, średniej wielkości listonoszkę. Nie lubię latem nosić wielkich toreb, a to wiąże się z ograniczeniem bagażu kolorówkowego ;) Generalnie róż w torebce nie jest mi potrzebny, ale mam koleżanki, które takie kosmetyki muszą mieć ze sobą na co dzień i nie wyobrażają sobie opakowań, które rozpadają się po tygodniu lub tak się niszczą, że wstyd to wyjąć i np. skorzystać z lusterka ;)





Róż składa się z dwóch kolorów. Z lewej strony mamy róż w odcieniu pomarańczowym, z prawej różowy.


Zdjęcie poniżej przedstawia, jak wypadają na skórze, gdy robiłam zdjęcia, skóra nie była opalona.





Tak wygląda róż po zmieszaniu dwóch kolorów.




Kolor na policzku można budować. Same decydujemy, czy chcemy efekt bardziej różowy, czy bardziej brzoskwiniowy.




Róż ma tendencję do twardnienia, tzn na wierzchu robi się tłusta warstwa, skamieniała co osłabia pigmentację kosmetyku. Wystarczy to zdrapać, chociażby patyczkiem do uszu. Taka sytuacja zdarza się również z cieniami do powiek. 

Łatwo go rozetrzeć do delikatnej mgiełki. Kolor w opakowaniu jest dość neonowy i może kojarzyć się z kosmetykiem dla małych dziewczynek, jednak na twarzy kolor wychodzi spokojniejszy.
Wykończenie satynowe.

Polubiłam i chętnie z niego korzytam. Doskonale komponuje się w rozświetlaczem z Golden Rose oraz bronzerem marki Inglot. Na trwałość nie mogę narzekać. Widzę go na policzkach do wieczora, trochę gubi intensywność, ale nie robią się prześwity.


20 komentarzy:

  1. miałam ten róż jest pięknie cieniowany, to prawda, że wierzch kamienieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się dzieje z niekórymi cieniami do oczu a nawet pudrami do twarzy, wystarczy zdrapać tą warstwę :-)

      Usuń
  2. Ładny, ale dla mnie zbyt intensywny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba, już dawno miałam ochotę go kupić, ale jakoś się nie złożyło. Poczekam na promocję w Naturze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupiłam go w promocji za bardzo małą sumę, chyba około 7 zł.

      Usuń
  4. Fajny jest, mam inny "cieniowany" róż Essence i lubię go bo to minimum trzy kolory w jednym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ładny kolor :) lubię produkty essence, także na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie aż za bardzo "żywy" :) Chyba wolę bardziej zgaszone kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam kiedyś podobny róż z ich limitki miami roller girl. kolorki były świetne, ale sam róż nieco problematyczny w obsłude, bardzo łatwo było o placki. doceniam, że odcienie w tym różu są ładne i daja świeży efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym różem nie mam problemów. Rozciera się na delikatną mgiełkę, właśnie tak jak lubię. Używam do niego skośnego pędzla Zoeva 127.

      Usuń
  9. ej no prezentuje się naprawdę ciekawie ..kolorek jest naprawdę interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo się z nim polubiłam. Szkoda, że go wycofali;) pzdr

    OdpowiedzUsuń
  11. ja kupiłam obydwie wersje w promocji za 1 euro i jestem bardziej zadowolona właśnie z tego bardziej pomarańczowego :) bardzo się z nim polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze, na pytania odpowiadam pod postem pod którym zadałaś pytanie, przyjmuję konstruktywną krytykę, ale nie toleruję chamstwa, komentarze naruszające dobre imię mojego bloga i mnie będą usuwane jak również wszelki spam.