Ogólnie jestem zadowolona ze swoich fal, ale jak każda kobieta potrzebuję czasami odmiany albo zdarzy mi się niezaplanowane wyjście. Jeśli mam 30 min pozostaje tylko metoda na ciepło, no inaczej się nie da. Włosy miałam 2 dni nie myte.. Dodatkowo zamiast fal strąki bo zmoczył mnie śnieg... Tak do ludzi to się nie da, oj nieee.
Mam już parę lat lokówkę Remington, bardzo grubą, która kręci luzne fale, można uzyskać efekt naturalny jak na zdjęciu lub tzw look hollywood ;)
Zależało mi ma delikatnym podkręceniu końców. Jeśli nie chcesz loków, nawijaj szerokie pasma na lokówkę szerokości około 5 cm, efekt wyjdzie podobny do tego jakbyś nałożyła grube wałki.
Oklapnięte włosy u nasady odświeżyłam suchym szamponem, natomiast całą długość spryskałam delikatnie odżywką w sprayu regenerującą Marion "ocet z malin".
Moje wyglądały mniej więcej tak:
Na koniec spryskałam całą długość lakierem L'oreal Studio. Rozdzieliłam delikatnie palcami.
Jakie są Wasze metody na odświeżenie fryzury?


