Dostałam od Wibo perełki do kawiorowego manicure w kolorze zielonym, oczywiście sprawdziłam jak to wychodzi na paznokciach. Samo zdobienie nie trwa długo, jak ja to robiłam zaraz opiszę ale najpierw efekt końcowy.
Do takiego manicure jest podkład, baza jak kto woli. Trzeba nią pomalować paznokieć. Nakładałam dość grubą warstwę i nie wiem czy nie za grubą? :)
Na mokry lakier sypałam perełki bezpośrednio z buteleczki nad miseczką. Można również kawior wysypać do naczynia i maczać w nim pomalowane paznokcie.
Lekko dociskałam palcem drugiej dłoni żeby warstwa była równa.
Udało mi to się wsypać ponownie do buteleczki :P
Zostawiłam do wyschnięcia, trwało to około pół godziny. W ciągu następnej godziny wykruszyło się to co było w nadmiarze, reszta utrzymała się mi się na paznokciach 2 dni. Przy noszeniu dla mnie jest to nie wygodne, haczy delikatne bluzki i rajstopy. Jeśli zatęskni mi się za takim manicure nie wykonam go na co dzień tylko na imprezę.
Takie zdobienie jest nietrwałe, codziennie pojedyncze kuleczki się wykruszają. Wiadomo wszystko zależy od tego jaką ma się pracę i co się robi w domu w ciągu dnia, nie wyobrażam sobie takiego mani w pracy biurowej itp. Dobre dla nastolatek i lakieromaniaczek które lubią zabawy, sprawdzi się też na imprezie. Na co dzień najelegantszy będzie jednak lakier do paznokci, ale to tylko moje zdanie :)
W sumie w wakacje można się pobawić. :)
Zrobiłam wszystkie paznokcie bo na jednym mi się nie podoba, ni to przypiął ni przyłatał :P
2 dni trzymało mi się fajnie, potem zmyłam bo mnie irytowało, jakieś te pazurki toporne, grube i ogólnie mi przeszkadzało w pracach domowych.
Położenie top coat nie sprawdziło mi najlepiej, zmienia kolor kuleczek, widać że malutki paznokieć jest nieco ciemniejszy. W sumie żadna warstwa utwardzająca nie jest potrzebna.
Jeśli któraś z Was lubi takie zdobienia na co dzień lub ma ochotę się pobawić niech się zgłosi w komentarzu, mogę wysłać swój zestaw, mało zużyłam ;))
Wybiorę jedną osobę.






