Dziś nie nakładałam żadnego oleju, postanowiłam dokładnie oczyścić włosy z nadbudowanych substancji. Użyłam szamponu z SLES do włosów suchych i zniszczonych z Farmony.
Maska:
łyżka stołowa maski Biovax Latte
4 łyżki żelu lnianego
Trzymałam pod czepkiem 15 minut. Maskę rozprowadziłam na skórze głowy i wmasowałam w końcówki. Zrobiłam dużą porcję aby starczyło mi na całą długość. Chciałam aby na dzisiejszej pielęgnacji skorzystały baby hair. Po takiej masce nie trzeba już myć włosów. Spłukałam ją dokładnie letnią wodą i zrobiłam skrzypową płukankę.
Zaparzyłam w miseczce 3 torebki skrzypu z apteki. Rozcieńczyłam chłodną wodą w większej misce i zanurzyłam tyle włosów ile się dało na parę sekund.
Mięcutkie i lejące są od rana. Na objetość też nie narzekam. Dziś jestem bardzo zadowolona :)
Która maska Biovax najlepiej sprawdza się na Twoich włosach?