Rzęsy na pasku nigdy nie były dla mnie komfortowe a efekt nieco teatralny, grubo przesadzony. Nie lubię efektu ciężkiej powieki, dlatego wybierałam kępki na większe wyjścia. Przyklejałam je w zewnętrznych kącikach aby nadać oczom kociego spojrzenia.
Całkiem niedawno dałam się skusić na popularny model rzęs na pasku Demi Wespies z Ardell.
Efekt? Zalotny i bardzo kobiecy.
Zrobiłam zdjęcia pod różnym kątem abyście mogły ocenić jak długie są te rzęsy. Przy otwartych oczach czuję jak delikatnie smyrają mnie nad powieką po poduszeczkach pod brwiami :)
Rzęsy są pakowane w plastikowe zamykane pudełeczko co ułatwia ich przechowywanie.
Zalety:
- świetnie się noszą, ładnie dopasowały się do moich powiek, nie musiałam ich przycinać
- składają się z gęstych i rzadszych kępek, co daje naturalniejszy efekt
- idealnie wyprofilowane, ładnie podkręcone na końcach, efekt "otwartych" oczu murowany
- przy odklejaniu nie tracą kształtu, nie rozciągają się
- łatwo z nich wyczyścić klej
Na zdjęciu są rzęsy, których używałam już 3 razy. Nigdy ich nie tuszuję, nie ma potrzeby, są gęste i długie.
Według mnie te rzęsy są naprawdę spoko. Za tak niską cenę trudno znaleźć coś lepszego. Jak dla mnie tylko na większe wyjścia, na co dzień nie lubię takich długich i przerysowanych rzęs, daleko im do naturalnego efektu ale to tylko moje zdanie.
Wykonane są z naturalnych, ludzkich włosów ale na co dzień ten model jest zbyt ciężki, czuć je na powiekach, zdecydowanie bardziej wolałabym kępki.
Na pewno nie sprawdzą się u dziewczyn, które mają małe oczy, będą po prostu za duże.
Rzęsy nie są idealne ale warte polecenia. Do przyklejania polecam oczywiście klej Duo, niezastąpiony aby nie zaliczyć wpadek :) ;)
Zamówiłam je w sklepie MintiShop, kosztowały mnie 19 zł. KLIK
Używacie sztucznych rzęs? :)






