Dove głównie kojarzy mi się z mydłami w kostce i balsamami do ciała o klasycznych zapachach. Miałam wielokrotnie różne produkty nawilżające, pamiętam, że kiedyś bardzo lubiłam zapach z ogórkiem i zieloną herbatą, był świeży, delikatny, idealny na lato. W poprzednim miesiącu wykończyłam butelkę klasycznego balsamu Dove, bardzo podobnie do niego pachnie niebieski mus do ciała. Jestem bardzo zadowolona, zapach zostaje na skórze po osuszeniu ciała ręcznikiem.
Wersja zielona zupełnie mi się nie podoba, mus ma identyczne właściwości ale zapach jest dla mnie za ostry i nieprzyjemny, nawet nie wiem do czego go porównać, po zmieszaniu z wodą to już zupełnie mnie odrzuca. To kwestia bardzo indywidualna, mi nie podchodzi, oj nieee :(
Dostępne pewnie w każdej w miarę dobrze zaopatrzonej drogerii, z Dove raczej nie ma problemu.
Obie butelki kupiłam w Biedronce podczas jakieś promocji, pamiętam, że kosztowały niewiele, coś w granicach 6 zł, dlatego skusiłam się od razu na dwa :)
Zachęcam do wypróbowania, w końcu mamy na rynku coś innego.
Jeśli lubicie zapachy balsamów Dove to warto wrzucić do koszyka wersję niebieską. Zielony mi się nie podoba i nie mam przyjemności z używania dlatego raczej zużyję go do golenia nóg.


