Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2014

♥♥ Wiosna na paznokciach, różowy, rozbielony pastel Essie French Affair ♥♥

Ten manicure noszę cały kwiecień. Niesamowicie mi się podoba, jest subtelny, idealny na co dzień i w sumie do wszystkiego pasuje. Postanowiłam go pokazać, ponieważ zebrałam wiele komplementów w pracy, a nawet w sklepach Panie pytają jaki to lakier. Takiego zainteresowania jeśli chodzi o kolor lakieru nigdy nie doświadczyłam ;)

Lakier Essie French Affair to przepiękny odcień pastelowego różu, kocham się w takich kolorach i generalnie mocno mnie przyciągają. Nie jestem z niego zadowolona, nie kręcę jakoś mocno nosem bo kosztował tylko 12 zł ale byłabym zła, gdybym kupiła go w regularnej cenie.

Noszę go w towarzystwie matowego Wow Glitters z Wibo, oczywiście pokrywam go potem topem nabłyszczającym bo mat do mnie nie przemawia ;) Uważam że idealna z nich para :D








Essie jest bardzo problemowy. Potrzebuje 3 warstw, przy dwóch są smugi i prześwity, 3 załatwia sprawę. Malowanie nim nie należy do przyjemnych, wiadomo 3 warstwy trochę schną... Dodatkowo irytuje mnie to, że ciągnie się trochę przy 2 i 3 warstwie, pierwsza zawsze dobrze się rozprowadza, jak masełko. Dziwne ;)
Mam wersję z wąskim pędzelkiem.






Kolor idealny ale wymaga trochę cierpliwości. Zużyję ale na pewno kolejny raz nie kupię, będę szukała odpowiednika. Rozejrzę się w Naturze może Essence ma podobne, ewentualnie wybiorę się do Inglota.

Jeśli znacie odpowiednik piszcie w komentarzach, skuszę się nawet na podobny Essie pod warunkiem, że dobrze się nakłada. Wiem, że niektóre Essiaki są problemowe i tym już z góry podziękuję. Przymykać oko można na Wibo i Essence bo one kosztują grosze ale od lakierów powyżej 20- 30 zł typu Inglot, Essie będę wymagała.

Mam wiele lakierów Wibo i lepiej się rozprowadzają i lepiej kryją, w przypadku Essie zauroczył mnie odcień, powrotu nie będzie mimo że piękny jest :))


środa, 12 września 2012

Lakiery Essie 74 Pansy i 740 French Affair

Całkiem niedawno pisałam o tym, że lakiery Essie mnie nie porwały i ogólnie nie rozumiem całego zmieszania i wychwalania jakości. Podtrzymuję opinię i jak na razie opiera się ona na 3 kolorach.

Do zaprezentowania mam 2 kolory różowe. Znów się nie zachwycam, nie są złe ale oczekiwałam lepszej jakości. Oba kolory kryją dobrze dopiero po 3 warstwach a przy tym okropnie smużą. Konsystencja jest gęsta, lakier nakłada się dość grubą warstwą. Moje Essie mają małe i wąskie pędzelki, bardzo mi odpowiadają.

Wysychanie: najgorsza zmora. Zawsze dokładam kolejne warstwy jak poprzednia wyschnie, niestety lakier sprawia wrażenie suchego w dotyku ale powstają zadrapania, jest po prostu miękki długi czas po malowaniu.

Trwałość: 3-4dni i ścierają się końcówki, tak samo trzyma się u mnie np Flormar i Inglot. Połysk zawdzięczam top coat z Inglot.

Ogólnie jestem na nie i na pewno nie kupię tych lakierów w cenie 35zł jak to potrafią kosztować, cena jest zbyt wygórowana i nieadekwatna do jakości. Firma ma przewagę nad innym pod względem ogromnego wyboru pięknych kolorów. Może jeszcze się skuszę z czasem na jakieś kolory ale na pewno nie kupię w regularnej cenie.

Essie przereklamowane jest, polecam spróbować lakierów Flormar, błyskawicznie schną, idealnie kryją po 2 warstwach i mimo tego że tańsze to jakościowo lepsze :)


74 Pansy








740 French Affair









Co sądzicie o Essie? Wasze kolory też tak słabo kryją?

czwartek, 16 sierpnia 2012

Essie 444 Fifth Avenue

















Trochę się zawiodłam na tych lakierach, nie są złe ale po takich dobrych recenzjach i wychwalaniu tych lakierów pod niebiosa spodziewałam się lepszej jakości. Co mi w nich nie leży zaraz napiszę.

Kolor: Eh może każda z Was powiedzieć że taki oczywisty no bo przecież czerwony, krwisty jakich wiele i można dostać z innej firmy dużo taniej podobny kolor albo nawet taki sam, wydaje mi się że Inglot 21 może być odpowiednikiem. Moim zdaniem odcień jest piękny, trochę pomidorowy, ma koralowe tony ale nie ma w nim ani odrobiny różu. Lubię ciepłe odcienie na paznokciach, świetnie się z nim czuję.

Połysk: Zawdzięczam top coat z Inglot

Krycie: Tu jestem rozczarowana, mam na paznokciach 3 warstwy, a mimo to pod światło widać prześwity.

Pędzelek: Mały i wygodny podobny do lakierów Inglot, wygodnie wyprowadza się lakier przy skórkach.

Wysychanie: Schodzi mi się godzinę, bardzo długo wysycha i to nie moja wina, nie nakładam za jednym zamachem 3 warstwy, czekam aż pierwsza podeschnie dopiero dokładam kolejną. Gucio to daje, lakier jest niby suchy ale miękki, nie wiem czy mnie zrozumiecie, w dotyku suchy, ale wystarczy wrócić do domowych obowiązków a będą zadrapania, a już na pewno zostaną ślady odgniecione od pościeli, u mnie tak było, bo malowałam póznym wieczorem. Rano zmyłam, nie nadawał się ten mani do ludzi :(


Mam bardzo mieszane uczucia, jakością jak na razie się nie zachwycam :\