Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Safari. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Safari. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2013

Czerwień z Safari

Skusiłam się na klasyczny czerwony kolor, kupiłam go spontanicznie, ponieważ odcień wpadł mi w oko. Czerwonych lakierów bardzo często używam zimą, szczególnie tych ciepłych.

Trwałość
Bardzo słaba. Drugiego dnia są starte końcówki, nie jestem zadowolona.

Krycie
Jestem zaskoczona, na krótkich paznokciach wystarczy jedna warstwa, na dłuższych polecam dwie, mogą prześwitywać końcówki. Równomiernie się rozprowadza, nie tworzy smug.


Lakier świeżo po malowaniu, bez warstwy nabłyszczającej. 


Pędzelek
Tandetny, krzywo ścięty, trudno się nim posłużyć. Jestem ciekawa jak często im się zdarza wsadzić do buteleczki bezużyteczny pędzelek? Lakier jest bardzo tani kosztuje w granicach 3,50 ale nie powinno to się zdarzać. Dobrze że formuła tego lakieru jest gęsta, inaczej nie miałabym cierpliwości pracować tym pędzelkiem.



Polecam na wyjścia jeśli nie chcesz wydawać dużo na lakier, jedną imprezę spokojnie wytrzyma. Na co dzień nie polecam no chyba, że masz czas i lubisz malować paznokcie codziennie ;))

Firma powinna pomyśleć nad konkretnym oznaczaniem kolorów tak aby się nie ścierały, nie wiem jaki to kolor. Nr był z tyłu buteleczki i starł się w błyskawicznym tempie!

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Quiz Safari nr 25 i moje przemyślenia na temat odkręcania lakierów w drogeriach.

Mam nadzieję że dobrze podaję nr tego koloru, był starty częściowo  z buteleczki i ciężko to odczytać eh...
Oznaczenia powinny być tak drukowane żeby się nie ścierały, nie ważne czy lakier kosztuje 5zł czy 50zł.

Do rzeczy.
To kolejny lakier kupiony ze względu na kolor, bardzo mi się spodobał, to coś pomiędzy brązem a fioletem. 
Zaskoczyło mnie jego dobre krycie, na paznokciach mam jedną warstwę. Zdjęcia robiłam tuż po wyschnięciu, jak widać lakier ma piękny połysk (nie użyłam top coatu).

Pędzelek standardowy, jak przy większości lakierów, nie sprawia trudności w nakładaniu, nie mam mu nic do zarzucenia oprócz konsystencji, jak dla mnie za gęsta, oporna, trochę ciągnąca się, przypomina zgęstniały lakier :\ Może kupiła macany?? Bardzo prawdopodobne! 

Byłam świadkiem w drogerii Natura jak dziewczyna malowała sobie paznokieć lakierem z serii My Secret, sama oglądałam te gliterki i nawet kupiłam jeden uprzednio sprawdzając przy kasie czy jest świeży, panie sprzedające dobrze mnie znają (stała klientka, wiele gratisów dostałam z tego powodu, niby drobnostki ale zawsze coś...) Zapamiętały mnie z tego że jestem niedowiarkiem i sprawdzam kosmetyki przy kasie ale cóż, akurat w tej drogerii trafiłam na kilka kosmetyków otwieranych i się zmądrzyłam :))

Co do całej sytuacji, aż się we mnie gotowało aby tej dziewczynie zwrócić uwagę, tak nie można! Jak chce testować kolory to niech idzie do Inglota, Golden Rose, Vipera itp tam można malować. Z grzeczności przemilczałam, uważam że obsługa powinna tego pilnować. W Rossmannach ochroniarze chodzą za klientkami i nawet mnie to już  nie dziwi. Przeglądałam niedawno tam tusze do rzęs, wiele z nich było otwieranych, widać to po naklejkach które przy odkręceniu przerywają się, mimo tego że są testery :\ Czasami nie wiem o co tym babom chodzi :|

Moja zasada jest taka:  kosmetyki w cenie około 10zł kupuję w ciemno, droższe po obmacaniu testera :) jeśli go nie ma nie kupuję w ogóle O! 



niedziela, 29 kwietnia 2012

Seledynowa zieleń od Safari seria Trendy Colour nr 345


Lakierów Safari nigdy nie kupowałam, w ogóle nie kupowałam lakierów bazarowych. Spotkałam je w sklepie z art do włosów i tylko dlatego się skusiłam, na bazarach nie kupuję kosmetyków nigdy, czemu? Są zle przechowywane, narażone na promienie słoneczne i zmiany temperatury. 
Nie chcę nikogo urazić, po prostu mam takie przekonanie :)



Kryje dopiero po 3 warstwach ale wybaczam kosztował tylko 3,50. Nie oczekuję jakości od lakieru za grosze.
Nie robi smug, równomiernie się rozprowadza tylko prześwituje i po pierwszej i po drugiej warstwie. Konieczna trzecia dla dobrego efektu.



 Wg mnie jest to soczysty pastelowy seledyn. Żarówiasty, daje po oczach :))
Mam teraz do niego zbyt blade dłonie, latem do opalonej skóry będzie wyglądał świetnie.
Obecnie mam go na stopach, bardzo mi się podoba, lubię wszelkie "wściekłe" kolory na stopach.


12 ml za 3,50 to świetna cena. Jestem zdziwiona bo w ofercie mają dużo ładnych i modnych kolorów.
Pędzelki w sam raz, wąskie ale elastyczne, konsystencja rzadka bardzo taką lubię.

Czy polecam? Tak, szczególnie warto spróbować kolorów do których nie macie przekonania, ja seledynowych nie nosiłam nie wiedziałam czy polubię i zamiast kupować seledyn w Inglocie za 20zł (bardzo mi się podobał) to kupiłam ten :)

Bardzo podobny :) Inglot jest nieco spokojniejszy.
http://inglotcosmetics.com/954.nail.enamel.nails/product/12991