Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sleek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sleek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Sleek Vintage Romance


Paletę dostałam na mikołaja, jestem bardzo zadowolona bo zestaw ma typowo moje kolory. Na początku nie zrobiła na mnie wrażenia, pomyślałam sobie, że tak naprawdę to nic odkrywczego, ot po prostu parę spotykanych fioletów i oliwkowych kolorów. Myliłam się, miałam złe spojrzenie na tą paletę poprzez przekłamane kolory na swatchach. Wiedziałam, że będzie moja po poście Simply :) 
Paleta była zamówiona ze sklepu Ladymakeup, w dzień darmowej dostawy. Wszystko poszło sprawnie, w ciągu dwóch dni cienie miałam w domu, całe i zdrowe :)





Spośród 12 kolorów tylko jeden jest matowy, cieszę się bo nie ciągnie mnie do matów Sleeka, trudno nimi pracować, z kolei perłowe cienie nie sprawiają problemów i mają doskonałą pigmentację. 3 cienie w palecie mają drobinki, które gubią się podczas rozcierania.
Ogólnie zestaw kolorystyczny bardzo mi się podoba, cienie można łączyć ze sobą na wiele różnych sposobów, kolory ładne, dużo fioletów, które są uniwersalne i pasują do każdej tęczówki.






bez bazy pod cienie


Pretty In Paris- perłowe srebro, rozświetla powiekę, pasuje do niego każdy cień ciemny w palecie to stworzenia smokey eyes.

Meet in Madrid- typowe żółtawe złoto.

Court in Cannes- oliwkowo- brązowy odcień, więcej w nim brązu jak zieleni, trudno go opisać.

Lust in LA- zieleń oliwkowa, są w nim zimne zielony tony.

Romance in Rome- typowy granatowy kolor, ładnie komponuje się ze złotym jak i srebrnym cieniem.

Propose in Prague- bardzo ładny ciepły brąz, matowy




A Vow in Venice- fiolet opalizuje na różowo po roztarciu.

Marry in Monte Carlo- piękny różowo-fuksjowy kolor, bardzo perłowy.

Honeymoon on Hollywood- róż trochę fuksjowy z drobinkami.

Bliss in Barcelona- śliwkowy perłowy, widzę go w połączeniu ze srebrem. 

Forever in Florence- ciemny fiolet, który po roztarciu przybiera różowych tonów, matowy z drobinkami. 

Love in London- czarny cień z drobinkami. 



czwartek, 7 listopada 2013

Perła i mat. Makijaż wieczorowy za pomocą 2 cieni


Ot, taka klasyka. Makijaż nie zajmuje dużo czasu, wystarczy użyć 2 cieni: jakiegoś jasnego i ciemnego. Przyciąga uwagę, jest kobiecy, seksowny, trochę koci, kontrastowy. Uniwersalny, pasuje do każdego koloru tęczówki.
Użyłam mojej ulubionej palety Sleek Oh So Special. 
Usta zrobiłam delikatnie różowe, z połyskiem. Wystarczy skupić się na ładnym roztarciu czerni i gotowe!







Twarz
podkład Astor perfect stay i Under 20 
puder Wibo
róż Inglot 82

Oczy 
maskara Lovely Falshe Lashes
cała powieka cień perłowy Gateau
zewnętrzny kącik i załamanie Noir
kreska zrobiona czarnym cieniem 

Usta 
odrobina pomadki Maybelline 103
błyszczyk Wibo Sensation XXL nr 2



piątek, 25 października 2013

Sleek Oh So Special- moje wrażenia po około 2 latach

Witam ciepło :)

Dziś moja opinia o cieniach Sleek z palety Oh So Special. Zauroczyła mnie od samego początku kiedy pojawiła się w sprzedaży. Swoich cieni używam już około 2 lat i jestem zadowolona. Nie wszystkimi kolorami dobrze się pracuje, niektóre potrzebują dobrej bazy lub miękkiego pędzelka do rozcierania i cierpliwości. Lubię cienie Inglot i przyzwyczaiłam się do nich, łatwo się rozcierają, z kolei niektóre cienie Sleek mają jakby mokrą konsystencję i bywają oporne przy tworzeniu ładnych przejść między kolorami.

Cienie mają jedną podstawową wadę, bardzo krótki termin przydatności. Ważne są tylko rok a zużyć 12 cieni w takim czasie jest po prostu niemożliwe, moim zdaniem nie opłaca się inwestować w dużą ilość palet. Posiadam jedną, tylko tą. Reszta mnie nie kusiła jakoś specjalnie, Sleek tworzy dużą zbieraninę kolorów i to bardzo mocnych, których i tak nie używałabym na co dzień. Np Sleek Monaco jest dla mnie zupełnym nieporozumieniem ;) Ale to tylko moje odczucia :)

Cienie ważne są tylko rok, więc moja paleta już dawno powinna być w koszu ;)
Nie wyrzuciłam jej, ponieważ cienie nie zmieniły zapachu, konsystencji i trwałości. W żaden sposób mi nie szkodzą i będę ich używała nadal.


Jak widać paleta jest już po dużych przejściach, zabierałam ją na wszelkie wyjazdy, przy pomocy jednego zestawienia miałam możliwość zmalowania makijażu dziennego jak i wieczorowego.



Zawiodłam się na kolorach matowych, niestety pigmentacja pozostawia wiele do życzenia. Tak jak pisałam powyżej, trzeba użyć dobrej bazy pod cienie. Perłowe kolory są dużo lepsze.

Bow- najjaśniejszy cień w palecie i najbardziej miękki, kruszył się przy dotykaniu pędzlem, zużył mi się praktycznie w 2 miesiące. Był idealny do nakładania na łuk brwiowy.

Organza- trochę łososiowa perła, dobry cień na całą powiekę.

Ribbon- matowy, coś pomiędzy różem a koralem. Często używam w załamanie powieki. Rozcierany tworzy prześwity.

Gift Basket- ciepły brąz, bardzo ładny do załamania, w zewnętrzny kącik jak i na całą powiekę, bardzo dobra pigmentacja.

Glitz- kolejny bardzo miękki cień, ma silną pigmentację i piękny odcień szarości, jest w nim trochę niebieskich tonów. Ładnie zagra z różami z tej palety.

Celebrate- twardy, zbyt mocno sprasowany, bardzo opornie się rozciera. Bardzo nietypowy odcień, są w nim tony bordowe i fioletowe. W duecie z różami, lilakami i beżami wygląda najlepiej.




bez bazy  




Pamper- matowy rozbielony róż o bardzo słabej pigmentacji. Używam go tylko w załamanie powieki.

Gateau- najpiękniejszy cień w tej palecie, złoto- różowy, mieniący się w zależności od padania światła, wszystkie cienie do niego pasują, rewelacyjny do smokey eyes.

The Mail- typowy beżowy i jak na mat Sleeka to ma bardzo dobrą pigmentację, bardzo uniwersalny kolor.

Boxed- matowy brąz, na powiekach szału nie robi ale dobry do podkreślania brwi. Przy rozcieraniu tworzą się smugi.

Wrapped- kolejny mój ulubiony cień, matowy przyjemny fiolet z domieszką szarości, pięknie komponuje się z odcieniami różowymi.

Noir- węglowa czerń, uwielbiam tym cieniem robić kreskę na powiece, rewelacyjnie się rozciera dlatego idealny do smokey eyes. Gdyby wszystkie maty takie były...




Cienie niestety osypują się dlatego polecam najpierw zrobić oko, dopiero potem resztę twarzy.
Mimo paru minusów i tak polecam.

Swoją paletę kupiłam na allegro w cenie 28 zł.